Benzyna podrożała, ale to nie koniec gry. Stacje mogą zaskoczyć kierowców

45 minut temu

Na krajowym rynku paliw mijający tydzień przyniósł lekkie podwyżki w hurcie, ale prognozy dla kierowców są ostrożnie optymistyczne. Z najnowszych danych e-petrol.pl wynika, iż w okresie 25–31 maja 2026 r. ceny na stacjach mogą być niższe niż obecnie, szczególnie w przypadku oleju napędowego i autogazu.

Benzyna podrożała, ale to nie koniec gry. Stacje mogą zaskoczyć kierowców

Hurtowe ceny paliw poszły w górę

W rafineriach Orlenu i Aramco Poland w ostatnich dniach drożały podstawowe paliwa. Według notowań Orlenu benzyna Eurosuper 95 kosztuje w tej chwili ok. 5683 zł/mł, benzyna Super Plus 98 ok. 6179 zł/mł, a olej napędowy Ekodiesel ok. 6051 zł/mł.

W praktyce oznacza to większą presję na ceny detaliczne. Stacje, które kupują paliwo drożej, mają mniej miejsca na utrzymywanie wcześniejszych stawek przy dystrybutorach. Nie oznacza to jednak automatycznie dużych podwyżek dla kierowców, bo rynek detaliczny jest w tej chwili ograniczany przez maksymalne ceny paliw oraz konkurencję między sieciami.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną zmianę: różnica między benzyną 95 a olejem napędowym wyraźnie się zmniejsza. Diesel przez cały czas pozostaje droższy od popularnej „95”, ale dystans między tymi paliwami jest dużo mniejszy niż jeszcze kilka tygodni temu.

Na stacjach benzyna podrożała, diesel prawie bez zmian

Średnie ceny detaliczne z notowania e-petrol.pl z 20 maja pokazują, iż benzyna 95 kosztowała 6,42 zł/l, olej napędowy 6,82 zł/l, a LPG 3,68 zł/l. Benzyna 98 była notowana średnio po 6,97 zł/l.

Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczyła benzyny. Popularna „95” była droższa niż w połowie maja, co jest skutkiem wcześniejszych wzrostów w hurcie. Olej napędowy podrożał jedynie symbolicznie, a autogaz potaniał.

Dla kierowców oznacza to, iż tankowanie benzyny w ostatnich dniach stało się wyraźnie droższe, ale rynek nie wszedł w scenariusz gwałtownych podwyżek. Największą stabilizację widać przy dieslu, a najkorzystniejszy kierunek zmian utrzymuje się przy LPG.

Końcówka maja może przynieść obniżki

Z prognozy detalicznej e-petrol.pl na okres 25–31 maja 2026 r. wynika, iż średnia cena benzyny 98 może znaleźć się w przedziale 6,87–6,98 zł/l, benzyny 95 w granicach 6,34–6,45 zł/l, oleju napędowego 6,72–6,83 zł/l, a autogazu 3,59–3,68 zł/l.

To oznacza, iż kierowcy mogą liczyć na umiarkowane spadki lub stabilizację cen. Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym olej napędowy i LPG będą tańsze niż obecnie, a benzyna 95 pozostanie w pobliżu obecnych poziomów albo lekko spadnie.

Dodatkowym wsparciem dla kierowców są weekendowe promocje na stacjach. Część sieci, w tym Orlen i Moya, przedłużyła rabaty na tankowanie, co może realnie obniżyć koszt pełnego baku, szczególnie przy większych zakupach paliwa.

Limity cenowe hamują większe podwyżki

Na stacjach paliw do końca miesiąca obowiązują maksymalne ceny paliw ustalane przez resort energii. W praktyce ogranicza to przestrzeń do większych podwyżek detalicznych, choćby jeżeli paliwa w hurcie drożeją.

Dla rynku oznacza to pewien bufor bezpieczeństwa. Sprzedawcy nie mogą w pełni przerzucać presji hurtowej na kierowców, a jednocześnie muszą konkurować promocjami i lokalnymi cenami. To właśnie dlatego wzrosty w rafineriach nie przełożyły się dotąd na gwałtowny skok cen przy dystrybutorach.

Ropa tanieje po wcześniejszych wzrostach

Na globalnym rynku ropy wciąż najważniejsze znaczenie mają napięcia wokół Iranu i cieśniny Ormuz. Reuters informował, iż niepewność dotycząca negocjacji USA–Iran podbijała ceny ropy, a Brent w piątek znajdował się w okolicach 105,5 dolara za baryłkę.

Jeszcze wcześniej rynek żył obawami o dostawy z rejonu Zatoki Perskiej. Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie, dlatego każda informacja o ryzyku zakłóceń natychmiast wpływa na notowania surowca i paliw.

Jednocześnie pojawiły się sygnały, które ograniczają presję wzrostową. Rynek zaczął reagować na informacje o możliwym postępie w rozmowach między USA i Iranem oraz na dane pokazujące słabszy popyt importowy ze strony Chin.

Chiny kupują mniej ropy, USA zwiększają eksport

Według Reutersa i analityków Morgan Stanley morski import ropy do Chin wyraźnie spadł, co osłabiło wcześniejsze oczekiwania dalszych wzrostów cen surowca. Jednocześnie wysoki eksport ropy ze Stanów Zjednoczonych pomaga łagodzić napięcia podażowe na światowym rynku.

To istotny element układanki. o ile Chiny, jako jeden z największych importerów ropy na świecie, ograniczają zakupy, globalny rynek dostaje sygnał, iż popyt może być słabszy od wcześniejszych prognoz. W połączeniu z większą podażą z USA działa to w kierunku stabilizacji albo spadku cen ropy.

Dla polskich kierowców ma to znaczenie pośrednie, ale bardzo konkretne. Tańsza ropa zmniejsza presję na ceny hurtowe paliw, a z czasem może przełożyć się na niższe ceny na stacjach.

Kierowcy mogą odetchnąć, ale rynek przez cały czas jest nerwowy

Końcówka maja zapowiada się dla kierowców lepiej niż początek tygodnia. Prognozy wskazują na możliwość spadków cen, a promocje sieci paliwowych dodatkowo zmniejszają koszt tankowania. Największą ulgę mogą odczuć użytkownicy diesla i LPG.

Nie oznacza to jednak pełnej stabilizacji. Rynek ropy pozostaje bardzo wrażliwy na informacje z Bliskiego Wschodu, a każda zmiana wokół cieśniny Ormuz może gwałtownie odwrócić trend. Na razie jednak kierunek jest korzystny: hurt lekko podrożał, ale detal może w końcówce maja zejść niżej.

Stacje paliw przedłużają rabaty. Kierowcy zatankują taniej także w wakacje
Idź do oryginalnego materiału