Sporysz wraca na celownik. Nowe przepisy UE mogą zablokować sprzedaż zbóż

2 godzin temu
Zdjęcie: Odmiany żyta


Sporysz przez stulecia budził strach wśród ludzi. W średniowieczu zatrucia wywołane przez ten grzyb, znane jako Ogień Świętego Antoniego, prowadziły do halucynacji, silnych skurczów oraz martwicy kończyn. Choć dziś przypadki zatruć należą do rzadkości, problem wciąż pozostaje aktualny dla rolników. Co więcej, nowe i bardziej rygorystyczne limity obowiązujące w Unii Europejskiej sprawiają, iż choćby niewielkie zanieczyszczenie ziarna może skutkować odrzuceniem partii przez skupy i przetwórców.

Przez wieki sporysz wykorzystywano również w medycynie. Położne stosowały go do wywoływania porodu, a związki zawarte w grzybie odegrały później istotną rolę w opracowaniu LSD. Dziś jednak uwaga producentów zbóż skupia się przede wszystkim na ograniczaniu strat gospodarczych wynikających z jego obecności w plonach.

Które zboża są najbardziej narażone?

Za rozwój sporyszu odpowiada grzyb Claviceps purpurea, który zimuje w glebie i może infekować wiele gatunków zbóż. Największe zagrożenie dotyczy żyta i pszenżyta. Znacznie rzadziej porażane są gatunki samopylne, takie jak pszenica, orkisz czy jęczmień.

Po infekcji zamiast prawidłowo wykształconego ziarna powstaje ciemny przetrwalnik zwany sklerocjum. To właśnie on zawiera ponad 50 różnych alkaloidów o silnym działaniu toksycznym. Problem polega na tym, iż związki te nie ulegają rozkładowi podczas produkcji mąki, pieczywa czy pasz. jeżeli trafią do łańcucha żywnościowego, mogą stanowić zagrożenie dla ludzi i zwierząt.

Dlaczego pylenie ma tak duże znaczenie?

Jednym z najważniejszych czynników ograniczających ryzyko wystąpienia sporyszu jest odpowiedni dobór odmiany. Kluczową rolę odgrywa ilość pyłku produkowanego podczas kwitnienia.

Jeżeli kwiaty żyta pozostają przez dłuższy czas otwarte i nie zostaną gwałtownie zapylone, stają się łatwym celem dla zarodników grzyba. Im intensywniejsze pylenie, tym mniejsze ryzyko infekcji. Z tego powodu hodowcy od lat pracują nad odmianami produkującymi większe ilości pyłku.

Niektóre odmiany hybrydowe wyróżniają się pod tym względem szczególnie korzystnymi parametrami. Inne rozwiązania polegają na dodawaniu do materiału siewnego odmian o wysokiej zdolności zapylania, co poprawia skuteczność nawożenia kwiatów i ogranicza możliwość rozwoju patogenu.

Dlaczego żyto choruje częściej niż pszenica?

Różnice wynikają przede wszystkim ze sposobu zapylania. Grzyb wykorzystuje otwarte kwiaty do zakażenia rośliny, dlatego gatunki wymagające intensywnego zapylenia krzyżowego są bardziej podatne na infekcję.

Żyto należy właśnie do tej grupy, dlatego poziom pylenia bezpośrednio wpływa na skalę porażenia. Pszenica czy orkisz, które częściej zapylają się samodzielnie, znacznie rzadziej stwarzają grzybowi warunki do rozwoju.

Dla producentów oznacza to konieczność dokładnej analizy cech odmian przed siewem. Współczesne programy hodowlane coraz większy nacisk kładą właśnie na zwiększenie produkcji pyłku jako jednego z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania ryzyka wystąpienia sporyszu.

Pogoda może sprzyjać infekcji

Duże znaczenie mają również warunki atmosferyczne. Chłodna i wilgotna pogoda podczas kwitnienia stwarza idealne warunki do rozwoju choroby. Podobny efekt może wywoływać nawadnianie, które sprzyja sklejaniu się pyłku i ogranicza jego rozprzestrzenianie.

Korzystniejsze są natomiast stanowiska dobrze przewietrzane. Wiatr przyspiesza wysychanie roślin i ułatwia przenoszenie pyłku między kwiatami. Znaczenie ma również płodozmian. Dłuższe przerwy w uprawie zbóż na tym samym polu pomagają ograniczyć liczbę przetrwalników obecnych w glebie.

W praktyce ochrona chemiczna nie rozwiązuje problemu. w tej chwili nie ma skutecznych fungicydów zwalczających sporysz. o ile jednak przetrwalniki znajdą się w zebranym ziarnie, można je usuwać przy pomocy nowoczesnych technologii czyszczenia, takich jak sortowniki sitowe czy separatory kolorów.

Nowe limity UE stawiają producentom wyższe wymagania

W całej Unii Europejskiej obowiązują ścisłe normy dotyczące dopuszczalnej zawartości sporyszu w ziarnie. W przypadku zbóż przeznaczonych na paszę limit wynosi maksymalnie 1 gram przetrwalników na kilogram ziarna.

Znacznie bardziej restrykcyjne wymagania dotyczą zbóż przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Od lata 2025 roku dopuszczalna zawartość przetrwalników w życie została obniżona z 0,5 do 0,2 grama na kilogram ziarna. Taki sam limit obowiązuje już w przypadku pszenicy i orkiszu.

To jednak nie koniec zmian. W lipcu 2028 roku nastąpi kolejne zaostrzenie przepisów. Maksymalna zawartość sporyszu w mące żytniej zostanie obniżona z 0,0005 do 0,00025 grama na kilogram, co odpowiada 250 mikrogramom na kilogram produktu.

Rolnicy muszą zwracać większą uwagę na profilaktykę

Coraz niższe limity oznaczają, iż skuteczna profilaktyka staje się nie tylko kwestią zdrowia publicznego, ale również opłacalności produkcji. Odpowiedni dobór odmian, adekwatny płodozmian oraz monitorowanie warunków pogodowych mogą decydować o tym, czy ziarno spełni wymagania odbiorców.

W praktyce choćby niewielka obecność sporyszu może dziś oznaczać problemy ze sprzedażą plonów. Dlatego świadomość zagrożenia i wdrażanie działań ograniczających ryzyko infekcji stają się jednym z ważniejszych elementów nowoczesnej produkcji zbóż.

Miarka 2000 ml

Zobacz w sklepie

Miarka 3000 ml

Zobacz w sklepie

Deszczomierz Premium

Zobacz w sklepie

Deszczomierz Standard

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału