
Grupa lobbingowa, w skład której wchodzą amerykańskie BigTechy twierdzi, iż za suwerenność technologiczną w kwestii chmurowych centrów danych Europa zapłaci 115 mld dolarów i nie może uwolnić się od Amerykanów. Jednak rysy na raporcie związane z rozdmuchiwaniem kosztów, ryzykami jakie wiążą się z zarządzaniem danymi przez BigTechy są wyraźne.
CCIA Europe – grupa lobbingowa, do której należą największe amerykańskie firmy technologiczne i usługowe m.in. Amazon, Google i Meta stwierdziła, iż ograniczenie zależności od amerykańskich dostawców usług w chmurze może kosztować kontynent choćby 115 mld euro.
Takie wnioski mają płynąć z nowego badania przeprowadzone przez European Centre for International Political Economy (ECIPE). Ma ono sugerować, iż proponowana przez Komisję Europejską ustawa o rozwoju chmury i sztucznej inteligencji (Cloud and AI Development Act – CADA) może obciążyć Europę kosztami rzędu 115 mld euro w ciągu najbliższej dekady. Byłoby to sześciokrotnie więcej niż górna granica szacunków samej Komisji Europejskiej, która mówi o 18 mld euro.
Raport CCIA stwierdza, iż nałożone przez ustawę ograniczenia faworyzujące europejskich dostawców chmury naraziłyby rządy i przedsiębiorstwa na ogromne wydatki związane z przenoszeniem zasobów cyfrowych oraz modyfikacją oprogramowania. I tak bezpośrednie koszty dla sektora publicznego szacowane byłyby na 33,3 mld euro, podczas gdy wiodące branże w sektorze prywatnym bankowość, opieka zdrowotna, energetyka i transport – poniosłyby koszty rzędu kolejnych 80 mld euro.
Raport koncentruje się też na art. 31. proponowanych przez Komisję i Parlament Europejski regulacji, który mógłby umożliwić Komisji Europejskiej rozszerzenie wymagań dotyczących suwerenności na najważniejsze usługi sektora prywatnego. Organizacja CCIA argumentuje, iż zmuszanie przedsiębiorstw do rezygnacji z dotychczasowej infrastruktury chmurowej mogłoby doprowadzić do kosztownych projektów przebudowy oprogramowania. Szacuje się, iż aż 69% tych kosztów wynikałoby z konieczności przepisywania kodu oraz zmiany architektury systemów.
Najdotkliwsze skutki odczułby Luksemburg – według badania koszt w przeliczeniu na jednego pracownika wyniósłby tam 1711 euro w ciągu dziesięciu lat. Wysokie wydatki czekałyby również Danię – wyniosłyby 905 euro, Austrię z 900 euro, Finlandię z 864 euro oraz Irlandię, gdzie wyniosłyby 856 euro. Co ciekawe, wszystko to kraje, gdzie swoje duże europejskie oddziały mają największe firmy amerykańskiego sektora technologicznego.
CCIA uważa, iż rządy państw członkowskich powinny wymusić na Komisji Europejskiej gruntowną rewizję proponowanych przepisów, ograniczenie wymagań suwerennościowych wyłącznie do zadań o charakterze wrażliwym i odejście od kryteriów dotyczących pochodzenia firmy czy narodowości personelu na rzecz czysto technicznych wskaźników analizy ryzyka.
„Państwa członkowskie nie powinny polegać na niepełnych szacunkach Komisji przy podejmowaniu decyzji w sprawie rygorystycznych wymagań suwerennościowych dla dostawców usług chmurowych i sztucznej inteligencji. Koszty poniosą podatnicy i przedsiębiorstwa, tymczasem oficjalna ocena pomija aż 70 procent rzeczywistych skutków tych regulacji” – stwierdził Mitchell Rutledge, menedżer ds. polityki w CCIA Europe.
Jednak wyspecyfikowane w raporcie 80 mld euro kosztów opiera się właśnie na założeniu, iż Komisja Europejska rozszerzy wymogi dotyczące suwerenności – wykraczając poza zamówienia publiczne – także na 25% zasobów chmurowych w kluczowych sektorach prywatnych nie zostawiając firmom do decyzji z czyich usług chciałyby korzystać. Jest to więc scenariusz nie dość, iż teoretyczny to jeszcze od razu zawyżony.
Dalej duże wątpliwości odnoszą się do samych autorów tego raportu. Organizacja CCIA reprezentuje szereg amerykańskich gigantów technologicznych, którzy dominują na europejskim rynku chmury, w tym Amazon i Google. Firmy te mają oczywisty interes w tym, aby europejskie rządy przez cały czas korzystały z amerykańskich usług chmurowych. Co więcej, zaczęły rozwijać ostatnio usługi typu „suwerenna chmura” (sovereign cloud), mające odpowiedzieć na obawy dotyczące zagranicznej własności, dostępu do danych oraz kontroli regulacyjnej. Jednym z takich projektów jest „AWS European Sovereign Cloud” koncernu Amazon, Google oferuje, jak reklamuje koncern, „pełnie portfolio usług z zakresu suwerennej chmury”.
Do hiperskalerów, czyli największych firm usług w chmurze należy też Meta, która chce budować własne usługi związane z europejską infrastrukturą dla sztucznej inteligencji, mimo iż nie jest na rynku usług chmurowych dostawcą na skalę AWS czy Google.
Firmy, jak AWS czy Google, liczą rozszerzenie współpracy poprzez „zapewnienie europejskim klientom większej kontroli nad danymi”. Przyjęcie raportu CCIA miałoby zaś zabezpieczyć przed przejęciem rzeczywistej kontroli przez klientów nad tym, co hiperskalerzy robią z danymi wrażliwymi.
Tymczasem rysy na raporcie są wyraźne. Po pierwsze Kanadyjczycy zaczęli ostrzegać przed „iluzją kontroli” nad danymi wrażliwymi umieszczonymi u hiperskalerów stwierdzając, iż mają do nich nieskrępowany dostęp amerykańskie organizacje wywiadowcze – i nie tylko amerykańskie – na podstawie porozumień o współpracy, jakie podpisał już jakiś czas temu z firmami prywatnymi rząd USA. Ponadto, jak zauważyli eksperci szwedzcy, wnioski z udanych ataków ukraińskich na rosyjskie centra danych oraz irańskich ataków na centrum danych AWS w Dubaju pokazują, iż dane wrażliwe powinny być rozproszone po rozmaitych lokalizacjach i centrach geograficznie od siebie odległych oraz połączonych w luźnej strukturze tak, by awaria jednego centrum nie spowodował efektu domina. Tymczasem BigTechy dążą do konsolidacji by maksymalnie zmniejszyć koszty.
W Komisji i Parlamencie Europejskim protekcjonalny ton raportu i wydane tonem poleceń wnioski wzbudziły złość. „Chcą byśmy słuchali pokornie ich wskazówek, przyjmowali w milczeniu ich „hojne oferty” i trzymali głowy nisko, bo oni tu rządzą” – stwierdził jeden z europosłów francuskich z Komisji Cyfryzacji PE.
Analitycy z europejskiego sektora IT zauważyli też gigantyczne rozdmuchiwanie kosztów w raporcie stwierdzając, iż może wnioski Komisji Europejskiej są zbyt optymistyczne, ale przy obecnym kształcie ustawy całkowite koszty nie powinny być większe niż dwukrotność widełek cenowych zaproponowanych przez KE, czyli wynosić 35-36 mld euro, ale nie 118 mld euro, co jest „liczbą z gatunku fantazji”.

1 godzina temu














