Tysiąc złotych kary za każdy dzień opóźnienia, możliwość zmiany ceny pompy ciepła już po podpisaniu umowy, a choćby demontaż urządzenia, za które klient zapłacił większość należności. Takie zapisy znalazły się w umowach spółki Nasz Prąd, oferującej instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła i termomodernizację budynków. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał 21 postanowień za niedozwolone i nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości 21 475 000 zł. Sprawa jest jednak znacznie poważniejsza – urząd zawiadomił również prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
21,5 mln zł kary dla firmy od fotowoltaiki i pomp ciepła! UOKiK ujawnia szokujące zapisy w umowachPonad 21 mln zł kary. UOKiK zakwestionował 21 zapisów w umowach
Rynek odnawialnych źródeł energii rozwija się dynamicznie, a zainteresowanie fotowoltaiką, pompami ciepła i modernizacją systemów ogrzewania utrzymuje się zarówno w miastach, jak i na obszarach wiejskich. Dla wielu właścicieli domów i gospodarstw rolnych oznacza to jednak konieczność poniesienia wydatków sięgających kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Dlatego szczególnego znaczenia nabierają warunki umów podpisywanych z wykonawcami inwestycji.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeanalizował dokumenty stosowane przez spółkę Nasz Prąd, zajmującą się sprzedażą i montażem pomp ciepła, kotłów na pellet, instalacji fotowoltaicznych oraz termomodernizacją budynków.
W wyniku kontroli prezes UOKiK Tomasz Chróstny uznał 21 postanowień umownych za niedozwolone i nałożył na firmę karę w wysokości dokładnie 21 475 000 zł.
Decyzja została ogłoszona 7 października 2026 roku. Nie jest prawomocna, co oznacza, iż przedsiębiorca może odwołać się od niej do sądu.
Pompa ciepła mogła podrożeć po podpisaniu umowy. Klient bez prawa rezygnacji
Jednym z najpoważniejszych zastrzeżeń UOKiK był zapis pozwalający firmie na zmianę parametrów pompy ciepła już po zawarciu umowy.
Przedsiębiorca zastrzegł sobie możliwość przeprowadzenia tzw. szczegółowej weryfikacji technicznej, na podstawie której mógł zmienić moc urządzenia, a w konsekwencji również jego cenę.
Problem polegał na tym, iż konsument nie miał zagwarantowanego prawa do odstąpienia od umowy, o ile nowe warunki okazałyby się dla niego niekorzystne.
W praktyce właściciel nieruchomości mógł podpisać dokumenty dotyczące konkretnego urządzenia i określonej kwoty, a następnie dowiedzieć się, iż instalacja będzie miała inne parametry i kosztowała więcej.
Zdaniem UOKiK takie rozwiązanie narusza równowagę pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem.
To profesjonalny wykonawca powinien przed podpisaniem umowy sprawdzić warunki techniczne budynku i prawidłowo dobrać urządzenie.
Jeżeli później konieczna okaże się zmiana jego parametrów lub ceny, klient powinien mieć możliwość zaakceptowania nowych warunków albo rezygnacji z inwestycji bez negatywnych konsekwencji.
1000 zł kary za każdy dzień! Wystarczyło nieprzygotowanie budynku
Kolejny zakwestionowany zapis dotyczył przygotowania nieruchomości do przeprowadzenia termomodernizacji.
Zgodnie z umową, o ile budynek nie był gotowy do rozpoczęcia prac, a problem nie został rozwiązany w ciągu dwóch godzin, spółka mogła naliczać 1000 zł kary za każdy dzień opóźnienia.
Oznaczało to, iż już dziesięciodniowa zwłoka mogła skutkować naliczeniem 10 tys. zł dodatkowych kosztów.
Co więcej, dokumenty nie określały precyzyjnie, w jakim stanie powinna znajdować się nieruchomość przed przyjazdem ekipy montażowej.
Konsument nie miał więc jasnej informacji, jakie czynności powinien wykonać, aby uniknąć dodatkowych opłat.
UOKiK zwrócił również uwagę na brak równowagi w obowiązkach stron. Umowy nie przewidywały analogicznych kar dla przedsiębiorcy w przypadku niewykonania przez niego własnych zobowiązań.
W skrajnych sytuacjach naliczane opłaty mogły przekroczyć wartość samej inwestycji.
Zapłaciłeś 90 proc. ceny? Firma i tak mogła zdemontować urządzenie
Szczególnie dotkliwe konsekwencje dla klientów mogły wynikać z zapisów dotyczących rozliczenia inwestycji.
Spółka wymagała wpłaty aż 90 proc. wartości zamówienia jeszcze przed rozpoczęciem instalacji.
Jednocześnie zastrzegła sobie możliwość demontażu zamontowanego kotła na pellet lub pompy ciepła, o ile konsument nie uregulował pozostałej części należności w ciągu 14 dni od podpisania protokołu odbioru.
Na tym jednak nie kończyły się potencjalne koszty.
Zgodnie z zakwestionowanymi postanowieniami klient mógł zostać obciążony:
- kosztami montażu i demontażu urządzenia,
- wartością elementów, których nie można ponownie wykorzystać,
- różnicą pomiędzy wartością urządzenia nowego i używanego.
Dodatkowo firma wyłączała swoją odpowiedzialność za szkody powstałe podczas demontażu.
W efekcie konsument mógł stracić instalację, za którą zapłacił już zdecydowaną większość ceny, i zostać obciążony kolejnymi kosztami.
Prezes UOKiK uznał takie rozwiązanie za nadmiernie dotkliwe dla klientów, szczególnie iż łączna wysokość dodatkowych należności mogła przewyższać wartość inwestycji.
Panele fotowoltaiczne na dachu. Odpowiedzialność za jego uszkodzenie przerzucona na klienta
Zastrzeżenia urzędu wzbudziły także zapisy dotyczące bezpieczeństwa montażu instalacji fotowoltaicznych.
W umowach znalazło się oświadczenie, zgodnie z którym konsument potwierdzał znajomość ciężaru instalacji OZE oraz wytrzymałość konstrukcji dachu.
W praktyce oznaczało to próbę przeniesienia na właściciela nieruchomości odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenie konstrukcji, a choćby zawalenie się dachu pod ciężarem paneli.
UOKiK uznał, iż takie postanowienie chroniło przede wszystkim interesy przedsiębiorcy, przerzucając na konsumenta ryzyko związane z technicznym bezpieczeństwem inwestycji.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku starszych budynków mieszkalnych i gospodarczych, których konstrukcje dachowe nie zawsze były projektowane z myślą o dodatkowym obciążeniu instalacją fotowoltaiczną.
Ocena nośności dachu powinna opierać się na odpowiedniej wiedzy technicznej, a nie wyłącznie na oświadczeniu podpisanym przez właściciela nieruchomości.
UOKiK zawiadomił prokuraturę. Pojawiają się kolejne skargi klientów
Nałożenie wielomilionowej kary nie kończy działań urzędu wobec spółki Nasz Prąd.
Do UOKiK przez cały czas napływają skargi dotyczące sposobu oferowania i sprzedaży instalacji OZE.
Zgłoszenia odnoszą się między innymi do informacji przekazywanych klientom o możliwości uzyskania dofinansowania, zasad finansowania inwestycji oraz zawierania umów kredytowych.
Wątpliwości budzi również sposób przedstawiania się handlowców i informowania konsumentów o celu wizyt.
Urząd sprawdza także sygnały dotyczące problemów z odstępowaniem od podpisanych umów.
W związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy zawieraniu kontraktów UOKiK zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.
Równolegle prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, czy konsumenci mogli być wprowadzani w błąd.
Samo zawiadomienie prokuratury nie oznacza jednak stwierdzenia popełnienia przestępstwa ani przesądzenia odpowiedzialności karnej konkretnych osób.
Prezes UOKiK ostrzega. Szczególnie narażone są osoby starsze
Tomasz Chróstny zwraca uwagę, iż nieprawidłowości na rynku odnawialnych źródeł energii mogą mieć szczególnie poważne konsekwencje dla gospodarstw domowych.
– Rynek OZE ma ogromne znaczenie dla transformacji energetycznej, ale niestety obserwujemy na nim również wiele nieprawidłowości uderzających w konsumentów. Ich skutki mogą być szczególnie dotkliwe dla ludzi starszych, którzy często podejmują decyzję o dużym wydatku, znacząco obciążającym domowy budżet, i zobowiązaniu finansowym na wiele lat. Konsument musi wiedzieć, co kupuje, ile za to zapłaci i na jakich warunkach – podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
To istotne ostrzeżenie również dla mieszkańców obszarów wiejskich, gdzie inwestycje w fotowoltaikę, pompy ciepła czy wymianę źródeł ogrzewania często są przedstawiane jako sposób na ograniczenie kosztów utrzymania budynków.
W przypadku finansowania takich przedsięwzięć kredytem błędna decyzja może oznaczać wieloletnie zobowiązania finansowe.
Fotowoltaika i pompy ciepła. Na co uważać przed podpisaniem umowy?
Sprawa spółki Nasz Prąd pokazuje, iż przy wyborze wykonawcy instalacji OZE nie wystarczy porównanie ceny urządzeń i deklarowanych oszczędności.
Przed podpisaniem umowy warto dokładnie zweryfikować jej warunki, szczególnie w zakresie możliwości zmiany ceny, odpowiedzialności za opóźnienia oraz zasad rozliczenia inwestycji.
Najważniejsze kwestie to:
- Cena i parametry urządzenia – powinny być jednoznacznie określone w umowie, wraz z zasadami ewentualnych zmian.
- Warunki odstąpienia od umowy – należy sprawdzić, kiedy i na jakich zasadach można zrezygnować z inwestycji.
- Kary umowne – powinny być jasno opisane i proporcjonalne do naruszenia zobowiązań.
- Harmonogram płatności – szczególnej ostrożności wymagają umowy przewidujące bardzo wysokie zaliczki.
- Dofinansowanie – obietnica uzyskania dotacji nie jest równoznaczna z decyzją instytucji przyznającej wsparcie.
- Finansowanie kredytem – przed podpisaniem dokumentów należy sprawdzić całkowity koszt kredytu i warunki spłaty.
- Odpowiedzialność za montaż – umowa powinna jasno określać obowiązki wykonawcy, w tym dotyczące bezpieczeństwa instalacji.
Warto również pamiętać, iż przy umowach zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość konsumentowi co do zasady przysługuje ustawowe prawo odstąpienia. Termin i ewentualne wyjątki zależą jednak od okoliczności zawarcia umowy.
Co z klientami spółki Nasz Prąd? Decyzja może mieć istotne znaczenie
Uznanie określonych postanowień za niedozwolone ma znaczenie nie tylko dla przyszłych umów, ale również dla konsumentów, którzy wcześniej zawarli kontrakty zawierające takie zapisy.
Zgodnie z przepisami niedozwolone postanowienia umowne nie wiążą konsumenta, o ile spełniają ustawowe przesłanki abuzywności. Nie oznacza to jednak automatycznego unieważnienia całej umowy.
Osoby, które zostały obciążone dodatkowymi kosztami na podstawie kwestionowanych klauzul, mogą przeanalizować swoje roszczenia i skorzystać z pomocy rzecznika konsumentów.
Warto przy tym pamiętać, iż decyzja UOKiK dotycząca spółki Nasz Prąd nie pozostało prawomocna. Firma ma prawo zakwestionować ją przed sądem.
Milionowa kara to ostrzeżenie dla całego rynku OZE
Decyzja prezesa UOKiK pokazuje, iż rozwój odnawialnych źródeł energii musi iść w parze z przestrzeganiem praw konsumentów.
Dla właścicieli domów i gospodarstw rolnych inwestycja w pompę ciepła, instalację fotowoltaiczną czy termomodernizację budynku często jest jednym z największych wydatków w domowym budżecie.
Dlatego szczególnie ważne są przejrzyste warunki finansowania, prawidłowy dobór urządzeń i jasny podział odpowiedzialności pomiędzy wykonawcą a inwestorem.
Kara w wysokości 21,475 mln zł, zakwestionowanie 21 klauzul i zawiadomienie prokuratury to poważne konsekwencje działań spółki Nasz Prąd. Sprawa stanowi jednocześnie ostrzeżenie dla konsumentów: przed podpisaniem umowy na instalację OZE warto dokładnie sprawdzić nie tylko obiecywane oszczędności, ale przede wszystkim zobowiązania i ryzyka zapisane drobnym drukiem.
Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

1 godzina temu









![Aut i koniec meczu. Tak Świątek zachowała się po porażce [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6ac8ee05bb8bc8_79549842.jpg)





