500 zł/ha tylko na papierze? Rolnicy policzyli dopłaty do nawozów

1 godzina temu

Ministerstwo Rolnictwa opublikowało ceny referencyjne nawozów, na podstawie których ARiMR będzie wyliczać nadzwyczajne wsparcie dla gospodarstw. I właśnie po ich ogłoszeniu zaczęły się pierwsze kalkulacje. Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zwraca uwagę, iż przy części nawozów różnica między ceną referencyjną a ceną faktycznie zapłaconą przez rolnika może być niewielka. To oznacza jedno: zapowiadane 500 zł/ha pozostaje jedynie maksymalnym limitem pomocy. Jednak rzeczywiste wypłaty w wielu gospodarstwach mogą być znacznie niższe.

500 zł/ha tylko na papierze? Rolnicy policzyli dopłaty do nawozów

Ministerstwo ustaliło ceny referencyjne na podstawie poziomów z IV kwartału 2025 r. To właśnie do nich porównywane będą ceny widniejące na fakturach za nawozy kupione w okresie objętym programem.

Ceny referencyjne są już znane

Lista obejmuje najpopularniejsze nawozy stosowane w gospodarstwach.

Przykładowe ceny referencyjne wynoszą:

  • saletra amonowa i podobne nawozy od 30 proc. N – 1929,60 zł/t,
  • RSM i podobne nawozy zawierające 24–32 proc. N – 1398,24 zł/t,
  • mocznik i inne nawozy od 38 proc. N – 2575,30 zł/t,
  • saletrzak – 1702,05 zł/t,
  • siarczan amonu – 1761,55 zł/t,
  • Polifoska 6-20-30 i podobne nawozy – 2718,50 zł/t,
  • NPK 8-24-24 – 2850,10 zł/t,
  • sole potasowe – 2043,15 zł/t,
  • siarczan potasu – 4238,85 zł/t.

I właśnie wysokość tych wartości decyduje teraz o realnej atrakcyjności programu.

Nie będzie 500 zł do każdego hektara

To najważniejsze zastrzeżenie.

Mechanizm nie polega na wypłacie z góry ustalonej stawki do hektara. Pomoc ma rekompensować różnicę pomiędzy ceną nawozu wynikającą z faktury a ceną referencyjną.

Jeżeli więc rolnik kupił nawóz tylko nieznacznie drożej niż wynosi cena referencyjna, wysokość wsparcia będzie mała.

500 zł/ha to górna granica, a nie gwarantowana stawka. Program obejmuje przy tym maksymalnie 300 ha użytków rolnych.

Saletra pokazuje skalę problemu

Dobrym przykładem jest saletra amonowa.

Cena referencyjna została ustalona na poziomie 1929,60 zł/t.

Jeżeli rolnik zapłacił wiosną 2000 zł/t, różnica wynosi około 70 zł na tonie. Przy zakupie po 2200 zł/t byłoby to około 270 zł/t.

To właśnie taka różnica – pomnożona przez liczbę ton – będzie podstawą wyliczenia pomocy, oczywiście z uwzględnieniem pozostałych limitów programu.

W praktyce dwa gospodarstwa o identycznej powierzchni mogą otrzymać zupełnie inne kwoty. Dzieje się tak, jeżeli kupowały nawozy w różnych terminach i po różnych cenach.

Przy niektórych zakupach dopłata może wynieść zero

Jeszcze bardziej problematyczna sytuacja może wystąpić wtedy, gdy rolnik kupił nawóz taniej niż wynosi cena referencyjna.

Jeżeli przykładowo cena z faktury będzie niższa od ustalonego przez ministerstwo poziomu odniesienia, nie powstanie dodatnia różnica. W takiej sytuacji nie będzie można jej zrekompensować.

W takim przypadku sam fakt zakupu nawozu w okresie kwalifikowanym nie będzie oznaczał powstania prawa do konkretnej kwoty pomocy z tego zakupu.

Dlatego opublikowanie cen referencyjnych było tak długo oczekiwane. Dopiero teraz gospodarstwa mogą realnie porównać swoje faktury z ministerialnymi stawkami.

OOPR krytycznie o wyliczeniach

Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników po publikacji stawek zwrócił uwagę właśnie na ten problem.

Organizacja podkreśla, iż rolnicy przez ostatnie miesiące słyszeli przede wszystkim o limicie do 500 zł/ha. Jednak po zestawieniu faktur z cenami referencyjnymi w wielu gospodarstwach faktyczny poziom wsparcia może okazać się dużo niższy.

To jednak nie wynika ze zmiany samego limitu. Od początku mechanizm zakładał, iż 500 zł/ha będzie maksymalnym pułapem. Natomiast wysokość rzeczywistej pomocy zostanie wyliczona indywidualnie. Ministerstwo już w sierpniu wskazywało, iż wsparcie ma odpowiadać różnicy pomiędzy ceną zakupu a średnią ceną nawozu z IV kwartału 2025 r.

Wcześniejszy zakup może oznaczać mniejszą pomoc

Istotne znaczenie ma także moment zakupu.

Ceny nawozów w okresie od marca do sierpnia mocno się zmieniały. Według zestawień rynkowych saletra kosztowała w tym czasie orientacyjnie od około 1950 do ponad 2300 zł/t. Ponadto, RSM 32 kosztował od około 1600 do ponad 2200 zł/t, a mocznik od około 2300 do choćby 3500 zł/t.

Rolnik, który kupił nawóz wcześniej i taniej, może więc paradoksalnie otrzymać niższą rekompensatę. Tak może być w przypadku gospodarstwa, które dokonało zakupu w okresie najwyższych cen.

Taka konstrukcja programu wynika z jego celu – pomoc ma rekompensować wzrost kosztów względem okresu bazowego. Nie ma ona finansować samego zakupu nawozu.

Najważniejsze będą faktury

Po publikacji cen referencyjnych rolnicy mogą już znacznie dokładniej oszacować wysokość wsparcia.

Najprostsza metoda to zestawienie ceny netto lub ceny przyjmowanej zgodnie z zasadami programu z faktury z odpowiednią ceną referencyjną. Następnie należy przemnożyć różnicę przez liczbę zakupionych ton.

Trzeba przy tym pamiętać, iż ostateczna wysokość pomocy podlega limitowi 500 zł/ha oraz ograniczeniu powierzchni do 300 ha.

Jeżeli natomiast łączna wartość prawidłowo wyliczonej pomocy przekroczy pulę dostępnych środków, ARiMR może zastosować współczynnik korygujący i proporcjonalnie obniżyć wypłaty.

Dopłaty są, ale ich realna wysokość dopiero wychodzi z kalkulatora

Publikacja cen referencyjnych kończy okres największej niewiadomej. Rolnicy wiedzą już, z jakimi wartościami będą porównywane ich faktury.

Jednocześnie pierwsze wyliczenia pokazują, iż nie należy utożsamiać programu z wypłatą 500 zł do każdego hektara.

W części gospodarstw pomoc może rzeczywiście być wysoka, szczególnie tam, gdzie nawozy kupowano w okresach największych wzrostów cen. W innych różnica może wynieść kilkadziesiąt złotych na tonie, a przy niektórych zakupach może nie powstać wcale.

Dopiero zestawienie konkretnych faktur z cenami referencyjnymi pokaże więc, ile rzeczywiście dostanie dane gospodarstwo. I właśnie ten element stał się w tej chwili głównym punktem krytyki ze strony części środowiska rolniczego.

UE upraszcza przepisy o środkach ochrony roślin. Co zmieni Omnibus X?
Idź do oryginalnego materiału