Adiuwanty pod kontrolą czy przez cały czas wolna amerykanka? Stanowisko MRiRW

15 godzin temu

System rejestracji adiuwantów w Polsce od lat budzi kontrowersje i wątpliwości wśród rolników oraz producentów. W październiku 2025 r. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wystąpił z oficjalnym apelem do Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, domagając się uporządkowania rynku adiuwantów. Teraz resort przedstawił szczegółowe wyjaśnienia – i po raz pierwszy otwarcie przyznał, iż analizuje możliwość wprowadzenia nowych regulacji.

Adiuwanty pod kontrolą czy przez cały czas wolna amerykanka? Stanowisko MRiRW

Dlaczego adiuwanty są poza systemem rejestracji

Ministerstwo przypomina, iż od 2011 r. w całej Unii Europejskiej obowiązuje rozporządzenie (WE) nr 1107/2009, regulujące zasady dopuszczania do obrotu środków ochrony roślin oraz adiuwantów. Problem w tym, iż rozporządzenie to nigdy nie doczekało się aktów wykonawczych, które precyzowałyby procedury rejestracji adiuwantów.

W efekcie państwom członkowskim pozostawiono możliwość stosowania przepisów krajowych. W Polsce jednak – zarówno w starej ustawie o ochronie roślin z 2003 r., jak i w obecnej ustawie o środkach ochrony roślin z 2013 r. – nie wprowadzono mechanizmu rejestracji adiuwantów. Zakładano bowiem, iż Komisja Europejska gwałtownie ureguluje ten obszar. Tak się jednak nie stało.

Brak rejestracji nie oznacza pełnej dowolności

MRiRW podkreśla, iż brak formalnego obowiązku rejestracji adiuwantów nie oznacza całkowitego braku kontroli. jeżeli producent środka ochrony roślin chce, aby konkretny adiuwant był wskazany na etykiecie jako zalecany do stosowania, musi przedstawić:

  • dane o zgodności fizykochemicznej i stabilności mieszaniny,
  • badania skuteczności środka ochrony roślin stosowanego z adiuwantem.

Dane te są oceniane w toku rejestracji środka ochrony roślin, a wnioski trafiają do raportu rejestracyjnego. Oznacza to, iż adiuwanty funkcjonują dziś pośrednio – poprzez rejestrację preparatów, z którymi są łączone, a nie jako samodzielne produkty objęte oceną.

Postulat rolników: koniec „szarej strefy”

W swoim apelu PZPRZ wskazywał, iż obecny stan prawny sprzyja chaosowi rynkowemu, utrudnia porównywanie produktów i rodzi ryzyko stosowania adiuwantów o niejednoznacznym składzie i działaniu. Zdaniem producentów zbóż brak jasnych zasad uderza przede wszystkim w rolników, którzy ponoszą konsekwencje ewentualnych błędów w zabiegach ochrony roślin.

MRiRW: realizowane są analizy, możliwe zmiany

W odpowiedzi podpisanej przez Małgorzatę Gromadzką resort po raz pierwszy wprost potwierdził, iż trwają analizy możliwości wprowadzenia regulacji rynku adiuwantów w Polsce. najważniejsze założenie? Zmiany nie mogą:

  • ograniczyć dostępności preparatów,
  • doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen,
  • zdestabilizować rynku środków do produkcji.

Rozważane są dwa rozwiązania:

  • administracyjne zgłoszenie adiuwantu – model dominujący w wielu krajach UE,
  • uprośc̨ona procedura rejestracji, w tym wzajemne uznawanie ocen wykonanych przez inne państwa członkowskie.

Jeśli analizy wykażą zasadność takich zmian, rozpocznie się proces legislacyjny, który wprowadzi nowe regulacje do polskiego prawa.

Co to oznacza dla rolników

Choć odpowiedź MRiRW nie oznacza jeszcze konkretnych przepisów, jest to wyraźny sygnał zmiany podejścia. Po latach braku reakcji resort przyznaje, iż problem istnieje i wymaga rozwiązania. Dla rolników może to oznaczać w przyszłości większą przejrzystość rynku, lepszą jakość informacji o adiuwantach i mniejsze ryzyko przy zabiegach ochrony roślin.

Od 2026 roku tylko online. Papierowe pozwolenia zniknęły z łowisk

Na razie jednak obowiązuje status quo. Rynek adiuwantów pozostaje nieuregulowany, a rolnicy muszą opierać się na wiedzy, doświadczeniu i zapisach etykiet środków ochrony roślin. To, czy 2026 rok przyniesie realne zmiany, zależy od tego, czy zapowiadane analizy przerodzą się w konkretne przepisy.

Idź do oryginalnego materiału