Administracja USA zniosła sankcje na irańską ropę naftową

2 godzin temu

Administracja Trumpa zniosła na 30 dni sankcje na zakup irańskiej ropy naftowej drogą morską. Podobne rozporządzenie wydane kilka dni temu dotyczy rosyjskiej ropy. Ma to obniżyć ceny ropy, bowiem ceny paliw zaczęły rosnąć w USA, a analitycy z Wall Street ostrzegają administrację prezydencką czym skończy się w wyborach uzupełniających wzrost cen paliw dla gospodarki. Jednak Trump ma wspierających w USA, którzy wierzą w jego „sposób na pokonanie Iranu”.

Jak napisał sekretarz skarbu Scott Bessent na portalu X, zniesienie sankcji pozwoli na wprowadzenie na rynki światowe około 140 mln baryłek ropy i pomoże złagodzić presję na dostawy energii. Analitycy Paribas przypomnieli, iż dokładnie podobne rozporządzenie dotyczące rosyjskiej ropy zmagazynowanej na tankowcach zostało wydane kilka dni wcześniej i może ono dotyczyć 40 mln baryłek ropy, które trafią na rynek chiński, do Indii i do azjatyckich sojuszników Rosji.

Według Blomberg Economics liczba 140 mln baryłek prawdopodobnie odnosi się do ropy naftowej na statkach. Liczba ta prawdopodobnie obejmuje ładunki w tranzycie, które mogą być już zarezerwowane i mogą nie odzwierciedlać faktycznej dostępności. Goldman Sachs Group szacuje, iż irańska ropa na statkach znajduje się na poziomie 105 mln baryłek, ale są też szacunki mówiące o 150 mln baryłek.

Według licencji wydanej na polecenie prezydenta Donalda Trumpa irańska ropa naftowa i produkty ropopochodne ładowane na statki mogą być importowane do Stanów Zjednoczonych, gdy jest to konieczne do sfinalizowania jej sprzedaży lub dostawy.

Co ciekawe, Stany Zjednoczone nie importowały irańskiej ropy w większym stopniu od 1919 roku, czyli obalenia szacha Iranu przez „rewolucję mułłów” pod przewodnictwem ajatollaha Chomeinego i w tej chwili nie wiadomo jaka ilość irańskiej ropy trafi do USA. Licencja pozostaje w mocy do 19 kwietnia, zaś wyłączone z niej są Kuba, Korea Północna i Krym.

Dodatkowo, w celu utrzymania cen ropy naftowej na niskim poziomie, administracja Trumpa ogłosiła w środę 60-dniowe zniesienie ustawy Jonesa dotyczącej żeglugi, tymczasowo zezwalając statkom pod obcą banderą na przewóz paliwa, nawozów i innych towarów między portami USA. Oprócz zniesienia sankcji administracja Trumpa uwolniła ponad 45 mln baryłek ropy z rezerw strategicznych.

Analitycy są pewni, iż chodzi o eksport ropy przy pomocy amerykańskich pośredników do państw Azji, głównego nabywcy ropy z Bliskiego Wschodu. Jak przyznał Sekretarz ds. Energii Chris Wright, dostawy tej ropy mogą dotrzeć do Azji w ciągu trzech do czterech dni i trafić na rynek po rafinacji w ciągu najbliższego półtora miesiąca.

Nabywcami irańskiej ropy były niezależne rafinerie chińskie, tzw. teapoty, położone głównie w prowincji Shadong. Korzystały one z dużych rabatów, bowiem wielka państwowa spółka Sinopec nie kupował jej ze względu na sankcje. Irańską ropę kupowały też Indie, Korea Południowa, Japonia, Włochy, Grecja, Tajwan i Turcja, ale było to przed nałożeniem przez USA sankcji w 2018 roku.

Administracja USA podjęła te kroki po tym, jak z analiz gospodarczych jednoznacznie wynikło, iż wzrost cen ropy po prawie trzech tygodniach amerykańskich i izraelskich ataków na Iran zaszkodzi amerykańskim przedsiębiorstwom i konsumentom przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Przedłużająca się presja inflacyjna podważyłaby bowiem zdolność Partii Republikańskiej do utrzymania kontroli nad Senatem i Izbą Reprezentantów, a utrata którejkolwiek z izb grozi zniweczeniem możliwości Trumpa w dziedzinie wprowadzania swojego programu „Konserwatywnej Reformy” w USA.

Po atakach lotnictwa USA i Izraela 28 lutego na bazy, lotniska i rejony ześrodkowania wojsk irańskich i Gwardii Rewolucyjnej oraz infrastrukturę energetyczną, Iran odpowiedział atakami na Izrael i państwa Zatoki Perskiej, w których znajdują się bazy USA. Iran zaatakował także kluczową infrastrukturę wydobycia i przerobu ropy i gazu w sąsiednich państwach Zatoki Perskiej oraz chaotycznymi atakami na tankowce i groźbą minowania skutecznie zamknął Cieśninę Ormuz, kanał przesyłu około 20% światowego zapotrzebowania na ropę naftową i skroplony gaz ziemny.

Obecnie już trzeci raz w ciągu dwóch tygodni Departament Stanu czasowo znosi sankcje nałożone przez Stany Zjednoczone na ropę wydobywaną i eksportowaną przez przeciwników USA. Zaczęło się, kiedy 5 marca Indie otrzymały 30-dniową licencję na zakup rosyjskiej ropy. Jak wprost stwierdza Donald Trump są to działania, które mają „zmniejszyć presję na ceny”, bowiem ostatnie notowania wskaźnikowej ropy Brent to 108 dolarów za baryłkę. Ceny ropy Brent wzrosły w tym miesiącu o ponad 50%, podczas gdy ropa z Bliskiego Wschodu, taka jak flagowy gatunek Murban z Abu Zabi, podwoiła swoją wartość.

„W zasadzie będziemy wykorzystywać irańskie baryłki przeciwko Teheranowi, aby utrzymać niskie ceny, kontynuując Operację Epic Fury” – powiedział Bessent, dodając, iż Iran „będzie miał trudności z dostępem do dochodów generowanych przez ten ruch”.

Jak stwierdził wcześniej w wywiadzie dla Fox Business uwolnienie objętej sankcjami irańskiej ropy pomoże utrzymać niskie ceny ropy przez 10 do 14 dni, zaś Waszyngton będzie przez cały czas wywierał maksymalną presję na Teheran „praktycznie uniemożliwiając” dostęp do międzynarodowego systemu finansowego.

Według Bretta Ericksona, dyrektora zarządzającego w Obsidian Risk Advisors, takie działania administracji Trumpa, mające na celu kontrolę cen, w rzeczywistości nie będą miały znaczącego wpływu, dopóki Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta dla statków.

„Złagodzenie sankcji budzi obawy o szybkie wyczerpywanie się arsenału narzędzi ekonomicznych Waszyngtonu służących do obniżania cen ropy. jeżeli osiągnęliśmy punkt, w którym można złagodzić sankcje wobec kraju, z którym toczymy wojnę, to naprawdę kończą nam się opcje” – przyznał Erickson.

Co ciekawe, takie postępowanie Trumpa znajduje jednak wsparcie. Mark Dubowitz, dyrektor generalny Fundacji Obrony Demokracji, konserwatywnego instytutu badawczego publikującego analizy „jastrzębie” wobec Iranu, pochwalił tę decyzję.

„Od lat pracujemy nad nałożeniem sankcji na irański przemysł naftowy. To sprytny ruch… mający pomóc wygrać walkę z reżimem” – powiedział Dubowitz na portalu X. Zauważył też w wywiadzie telewizyjnym, iż pozostają ograniczenia nakładane na Iran, w tym jego dostęp do międzynarodowych rynków finansowych, zaś mimo iż liczba potencjalnych nabywców irańskiej ropy rośnie, to muszą oni „stawić czoła problemom związanym z umowami z tym krajem”. Jednak analitycy francuscy związani z TotalElf twierdzą, iż Iran jest elastyczny, jeżeli chodzi o umowy i będzie można ten punkt ominąć.

Tymczasem Iran twierdzi, iż nigdy nie miał na statkach 140 mln baryłek ropy naftowej. Rzecznik Ministerstwa Ropy Naftowej Saman Ghodousi stwierdził, iż tyle nie ma „ani na morzu, ani nadwyżek dostępnych na rynkach międzynarodowych”. Jak dodał, USA „po prostu próbują zapewnić psychologiczne wsparcie rynkowi ropy naftowej”.

Idź do oryginalnego materiału