Airtel Money, afrykańska spółka płatności mobilnych, rozpoczyna w piątek notowania na London Stock Exchange. Dotychczasowi akcjonariusze, w tym katarski fundusz QIA i TPG, sprzedali w ofercie 270 mln akcji po 1,96 GBP. Dało to ok. 529 mln GBP, czyli ok. 700 mln USD. Cała spółka, formalnie Airtel Mobile Commerce NV, została wyceniona na ok. 5,3 mld GBP (ok. 7 mld USD).
To największe IPO w Londynie od debiutu fintechu Wise w 2021 roku. Dla City, które od kilku lat traci kolejne spółki na rzecz Nowego Jorku albo w wyniku przejęć, to istotny sygnał. Piątkowe notowania mają jednak charakter warunkowy. Według harmonogramu oferty dopuszczenie akcji do obrotu i handel bezwarunkowy zaczną się 14 października o 8:00 czasu londyńskiego.
Wycena niższa, niż zakładano
Spółka chciała pierwotnie więcej. Wiosną mówiło się o wycenie do 10 mld USD i ofercie wartej 1,5-2 mld USD. Po zastrzeżeniach londyńskich inwestorów we wrześniu przedział obniżono do 8-9 mld USD, a wielkość oferty do co najmniej 800 mln USD. Ostatecznie cenę ustalono 1 października na poziomie odpowiadającym ok. 7 mld USD, czyli poniżej choćby tego obniżonego przedziału.
Ważna jest też struktura transakcji. Wszystkie akcje w ofercie pochodzą od dotychczasowych udziałowców, więc Airtel Money nie dostaje żadnego nowego kapitału. Prezes Ian Ferrao uzasadniał to tak:
„Podchodzimy do tego z pozycji siły finansowej. Spółka nie ma zadłużenia, nie wymaga dużych nakładów kapitałowych i generuje wysokie przepływy pieniężne, dlatego oferta składa się wyłącznie z akcji sprzedawanych przez obecnych akcjonariuszy i nie pozyskujemy nowego kapitału.”
Jak zauważa Forbes, debiut jest w praktyce wyjściem z inwestycji. W 2021 roku TPG (przez fundusz Rise Fund), Qatar Holding, Mastercard i Chimetech kupili łącznie 22,15 proc. udziałów za 550 mln USD, przy wycenie 2,65 mld USD. Rise Fund i Mastercard wynegocjowali opcje sprzedaży: gdyby do debiutu nie doszło w ciągu czterech lat, mogli odsprzedać udziały Airtel Africa. Termin minął w lipcu 2025 roku i został przedłużony o rok. choćby po obniżce wyceny ci inwestorzy zarabiają na swoich udziałach w Airtel Money mniej więcej 2,5 raza.
Co kupują inwestorzy
Airtel Money działa w 14 afrykańskich krajach i według prospektu ma ok. 53 mln aktywnych użytkowników miesięcznie. Oferuje głównie cyfrowe portfele do przechowywania i przesyłania pieniędzy, płatności rachunków, mikropożyczki i oszczędności. Według wyników Airtel Africa za rok obrotowy zakończony w marcu 2026 roku przychody segmentu wyniosły 1,355 mld USD, o 36,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Marża EBITDA przekroczyła 50 proc., a wartość transakcji wzrosła do prawie 196 mld USD. Pod względem obrotów Airtel Money jest trzecim graczem w Afryce po M-Pesa Safaricomu i MoMo grupy MTN, a jako pierwszy z nich trafia na giełdę jako samodzielna spółka.
Ofertę wsparła Międzynarodowa Korporacja Finansowa (IFC), część Grupy Banku Światowego. Jako inwestor cornerstone zobowiązała się kupić akcje za maksymalnie 67,2 mln GBP. Brytyjscy inwestorzy indywidualni mogli zapisywać się przez sieć RetailBook od 250 GBP, także w ramach kont ISA i SIPP. Większościowym właścicielem pozostaje notowana w indeksie FTSE 100 spółka Airtel Africa, która ma ok. 78 proc. udziałów i zapowiada, iż zostanie długoterminowym akcjonariuszem strategicznym. Airtel Africa należy z kolei do indyjskiej Bharti Enterprises Sunila Mittala, czyli tej samej grupy, która w Indiach konkuruje z Reliance Jio.
Ryzyka wpisane w cenę
Niższa wycena ma swoje przyczyny. Kupując akcje Airtel Money, inwestor przejmuje ryzyko 14 afrykańskich walut. Dywidenda w dolarach płacona z przychodów w nairach, szylingach czy kwachach jest tak stabilna jak te waluty. Załamanie nairy w latach 2023-2024 mocno odbiło się na wynikach całej grupy Airtel Africa. Do tego w wolnym obrocie będzie stosunkowo niewielka część akcji, a spółka-matka jest jednocześnie największym akcjonariuszem, dostawcą i partnerem biznesowym. Pytanie, jaka część wysokiej marży zostaje w notowanej spółce, a jaka trafia do Airtel Africa, będzie więc stale wracać.
Dla londyńskiej giełdy, która w ostatnich miesiącach intensywnie szuka sposobów na przyciągnięcie emitentów, debiut jest jednak niewątpliwym sukcesem. Prawdziwym sprawdzianem będzie dopiero zachowanie kursu po rozpoczęciu handlu bezwarunkowego 14 października.

1 godzina temu



