Miniony miesiąc na globalnych rynkach finansowych upłynął pod znakiem gwałtownego powrotu awersji do ryzyka, przerywając dotychczasowe wzrosty. Głównym katalizatorem tej rynkowej wolty stała się dramatyczna eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Skutki geopolitycznego chaosu zmaterializowały się błyskawicznie w postaci potężnego szoku naftowego. Cena ropy Brent w kulminacyjnym momencie poszybowała do poziomu 119 dolarów za baryłkę, wbudowując w wyceny rynkowe wyższą premię za ryzyko.
W obliczu tak niepokojących danych, banki centralne zmuszone były do przyjęcia bardziej jastrzębiej retoryki, co doprowadziło do drastycznej rewizji oczekiwań inwestorów co do rychłych i głębokich obniżek stóp procentowych. Choć niemal każdy rynek akcji został dotknięty spadkami, to anatomia i głębokość tych spadków obnażyły istotne strukturalne różnice między regionami. Amerykański parkiet, reprezentowany przez indeks S&P 500 stracił 5,0% i wykazał się relatywnie największą odpornością. Rynki w USA czerpały siłę z niezależności energetycznej kraju, mocnego dolara oraz wciąż solidnych danych płynących z tamtejszego przemysłu. W znacznie trudniejszym położeniu znalazły się rynki wschodzące, w tym głównie azjatyckie, mocno uzależnione od importu surowców. Z kolei japoński indeks Nikkei 225 zanotował bolesny spadek o 13%, co stanowiło najostrzejszą formę realizacji zysków po historycznych rajdach z początku roku. Podobną, fundamentalną słabość zaprezentował niemiecki DAX, tracąc 10% i uginając się pod wizją powrotu drogiej energii, która tradycyjnie najmocniej uderza w tamtejszy sektor przemysłowy.
Patrząc w przyszłość, zaburzenia w globalnej gospodarce są niemal pewne. Ograniczenia podaży ropy będą miały przełożenie na problemy z produkcją szeregu towarów oraz żywności, a dane makroekonomiczne będą relatywnie słabsze. Wyższą inflacje należy traktować jako wyższy podatek od konsumpcji nałożony przez spółki paliwowe, które pomimo niższego wolumenu sprzedaży ropy osiągają znaczący wzrost przychodów.
Pomimo chaosu ekonomicznego eksperci VIG/C-QUADRAT TFI uważają, iż spółki technologiczne, a szczególnie z ekspozycją na rozwój AI, będą swoistą bezpieczną przystanią. Takie spółki jak TSMC czy Samsung podkreśliły, iż nie oczekują większych problemów z produkcją półprzewodników. Anthropic z miesiąca na miesiąc zaskakuje bardzo dużą dynamiką wzrostu przychodów, co rozbija wątpliwości co do monetyzacji technologii AI. Dlatego zdaniem zarządzających, wiele spółek technologicznych będzie odpornych na pogorszające się otoczenie makroekonomiczne. Widać to było w ostatnich tygodniach, gdzie spółki o podwyższonym ryzyku pokazywały relatywnie dużą siłę do szerokich indeksów. Podobnie było w latach ’90 dwudziestego wieku, gdzie pomimo ogromnych problemów z wypłacalnością wielu państw azjatyckich, spółki z ekspozycją na rozwój Internetu osiągały fenomenalne stopy zwrotu.
„Podsumowując, koszty dla globalnej gospodarki wynikające z wojny na Bliskim Wschodzie będą znaczące, ale szereg spółek technologicznych korzystających na ogromnym rozwoju AI będą stanowiły bezpieczną przystań dla globalnego kapitału” – komentuje Alan Witczak, Zarządzający Funduszami VIG/C-QUADRAT TFI
Polska – względna równowaga
„Krajowy rynek akcji zachowywał się w marcu bardzo dobrze. Pomimo dużego zamieszania i wysokiej zmienności pomiędzy subsektorami, WIG skończył miesiąc praktycznie tam, gdzie go zaczął (w przeciwieństwie do rynków rozwiniętych czy państw z Azji południowo-wschodniej).” – komentuje Marek Kaźmierczak, Starszy Zarządzający Funduszami VIG/C-QUDRAT TFI.
Dlaczego? Po pierwsze, Polska jako kraj prezentuje się bardzo dobrze na tle pozostałych rynków wschodzących (w szczególności Azji), a po drugie polskie spółki są bardziej stabilne na tle porównywalnych spółek zagranicznych. Stąd bierze się siła krajowego rynku. Nie oznacza to, iż wszystko idzie świetnie, ale widać w tym pewną równowagę – np. bardzo dobre zachowanie LPP zostało zneutralizowane przez rozczarowanie po wynikach kwartalnych Dino. Podobnie wyglądała sytuacja w sektorze wielkich spółek – dobre zachowanie Orlenu tylko równoważyło zachowanie KGHM (tutaj zaważył spadek cen metali). Takich sytuacji, gdy spadki jednych firm były równoważone przez wzrosty innych – było więcej.
Iran – miała być krótka operacja wojskowa, a zaczyna wyglądać jak strategiczny błąd.
W zachowaniu administracji Izraela i USA w stosunku do swoich adwersarzy i sojuszników można zacząć dostrzegać pewien brak logiki. Sekwencja podejmowanych decyzji i stopień wywieranej presji i żądań wobec wszystkich interesariuszy wymyka się daleko poza orbitę racjonalnych decyzji. Przedłużanie tego konfliktu jest negatywne dla większości światowej gospodarki.
Wniosek: W kwietniu bardzo prawdopodobna jest dalsza kontynuacja korekty z powodu ryzyka wywołania recesji.
Inwestorzy są coraz bardziej rozczarowani zachowaniem polityków w kwestii Iranu. Dlatego dalsze zwiększanie zaangażowania militarnego, niszczenie potencjału naftowego, energetycznego czy infrastruktury użyteczności publicznej jest niekorzystne dla znaczącej większości klas aktywów poza ropą naftową i gazem. W takim scenariuszu, korekta może się pogłębić z szansą na bardzo gwałtowne odbicie w razie trwałego zaprzestania działań wojennych. Na tym tle Polska powinna pozostać w gronie najbardziej stabilnych rynków – głównie z uwagi na perspektywę wypłaty wysokich, jednocyfrowych stóp dywidendy w wielu krajowych spółkach.
Autor: eksperci VIG/C-QUADRAT TFI

1 dzień temu







