Akcje IBM runęły na wtorkowej sesji o ponad 20%

3 godzin temu

Akcje jednego z największych i najstarszych gigantów sektora technologii runęły o ponad 20% na wtorkowej sesji; było to pokłosie nie tyle samych wyników, co towarzyszących uzasadnień.

W próżni publikacja przychodów i zysków o kilka procent niższych, niż zakładał to rynek, wystarczyłaby do istotnej korekty na wycenach spółki, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż rynek wydawał się wyceniać dla IBM-u scenariusz wyjątkowo pozytywny. Jednak ta publikacja nie usprawiedliwia tak głębokiej przeceny; prawdziwy powód objaśniają komentarze CEO.

Prezes spółki przyznaje otwarcie, iż spółka została zaskoczona nagłą i bardzo gwałtowną zmianą struktury oraz harmonogramu zamówień wśród klientów. Chodzi o gigantyczne nakłady CAPEX, jakie są fundamentem całej rewolucji AI.

Nakłady inwestycyjne miały w większym stopniu trafić do spółek takich jak IBM, jednak w obliczu ekstremalnych niedoborów na rynku pamięci DRAM/HBM coraz większą część budżetów inwestycyjnych spółki musiały przekierowywać w stronę pamięci. Pierwszą ofiarą takiego stanu rzeczy są spółki takie jak IBM.

Nie oznacza to, iż „boom AI” się kończy; nie oznacza to spadku nakładów inwestycyjnych czy wycofania się z kontraktów. Oznacza to jednak kilka innych rzeczy:

  1. Po pierwsze, ceny pamięci DRAM, zamiast potwierdzenia kondycji tezy inwestycyjnej AI, gwałtownie przekształciły się w największą przeszkodę dla branży.
  2. Po drugie, nakłady inwestycyjne i kontrakty nie znikają, ale zostaną przesunięte w czasie, co wymusza często duże dyskonto czasowe.
  3. Po trzecie, nie należy (jeszcze) interpretować tego jako negatywnego sygnału dla spółek Hyperscale/AI, jednak konieczność dużych przesunięć oczekiwań i zobowiązań oznaczać będzie silną presję na podmioty, które dostarczały do tej pory własne rozwiązania sprzętowe oraz oprogramowanie spółkom z „wielkiej piątki”.

Coś, co byłoby już nie pojedynczą, niekorzystną dla sentymentu wiadomością, ale głośnym alarmem, iż może czekać nas „pęknięcie bańki”, to wyraźne wycofanie się którejś z dużych spółek ze swoich zobowiązań CAPEX, a nie tylko ich przesunięcie.


Autor: Kamil Szczepański, analityk XTB

Idź do oryginalnego materiału