Aktywne ETF-y wciąż pozostają mniej znaną częścią rynku funduszy giełdowych. Kiedy pada hasło „ETF”, większość inwestorów myśli przede wszystkim o pasywnym śledzeniu szerokiego rynku – na przykład indeksu S&P 500, Nasdaq 100 albo wybranego sektora gospodarki. Taki fundusz kupuje się zwykle z myślą o wieloletnim inwestowaniu i liczy na wzrost rynku jako całości.
ETF nie musi jednak działać pasywnie. Skrót ten opisuje przede wszystkim formę funduszu notowanego na giełdzie, a nie konkretną strategię inwestycyjną. W jego ramach można zarówno mechanicznie odwzorowywać indeks, jak i prowadzić aktywną selekcję spółek, za którą odpowiadają zarządzający i analitycy.
I tu dochodzimy do sedna. Obok pasywnych gigantów, które przyciągnęły biliony dolarów, od kilku lat wyraźnie rośnie w siłę kategoria ETF-ów aktywnie zarządzanych. Działają na innych zasadach, mają inne cele i wiążą się z innym profilem kosztów oraz ryzyka. Nie trzeba ich używać, ale warto wiedzieć, iż istnieją i co oferują, zwłaszcza jeżeli szuka się na rynku czegoś więcej niż średniego zwrotu z rynku.
Czym są aktywne ETF-y i jak działają?
Najprościej można to ująć przez kontrast. Zwykły, pasywny ETF to automat. Ma z góry zdefiniowaną regułę, w ramach której odwzorowuje skład konkretnego indeksu z określonymi wagami i trzyma się jej bez względu na okoliczności. jeżeli spółka wchodzi do indeksu, automat ją kupuje, jeżeli z niego wypada, sprzedaje. Nikt nie ocenia, czy dana firma jest droga, tania, dobrze czy źle zarządzana. Liczy się wyłącznie skład benchmarku.
Aktywny ETF działa inaczej. To również fundusz notowany na giełdzie, o tej samej wygodnej strukturze, ale „za kierownicą” nie siedzi algorytm kopiujący indeks, ale zespół zarządzających i analityków. To oni decydują, które spółki kupić, w jakich proporcjach, kiedy zwiększyć lub zmniejszyć zaangażowanie, a czasem także jak zabezpieczyć portfel przy pomocy instrumentów pochodnych. Ich pracą jest podejmowanie decyzji inwestycyjnych w ramach funduszu.
Cel takiej strategii z definicji nie jest przeciętny. Zespół aktywnego funduszu nie chce po prostu dowieźć rynkowej średniej. Chce coś dodać ponad nią. To konkretne zadanie może przybierać różne formy. Czasem chodzi o pobicie wyznaczonego benchmarku, czyli o wypracowanie wyższej stopy zwrotu niż porównywalny indeks. Czasem celem jest coś przeciwnego, na przykład nie tyle wyższy zysk, ile wyraźne ograniczenie ryzyka i zmienności, między innymi przez strategie generujące regularny dochód. A czasem chodzi o wejście w nisze (jak np. ETF $LAZR), które trudno sensownie ująć w sztywne reguły indeksu – młode branże, spółki przed osiągnięciem rentowności, tematy inwestycyjne dopiero się kształtujące.
Warto od razu zaznaczyć rzecz, do której jeszcze wrócimy, a więc, iż aktywne zarządzanie to obietnica próby, a nie obietnica wyniku. Zespół, który stara się pobić rynek, może się pomylić i osiągnąć rezultat gorszy od taniego indeksu. To jest cena, jaką płaci się za szansę na coś więcej, i trzeba mieć jej świadomość, zanim sięgnie się po to narzędzie.
PRZECZYTAJ: Pasywna bańka – Czy ETF-y stanowią zagrożenie dla rynku?
Ta świadomość jest ważna, bo dane historyczne nie są dla aktywnego zarządzania jednoznacznie łaskawe. Liczne badania nad wynikami funduszy pokazują, iż w długim horyzoncie znacząca część aktywnych strategii przegrywa ze swoim benchmarkiem – głównie właśnie przez koszty, które trzeba stale odrabiać, oraz przez trudność konsekwentnego wybierania lepszych spółek rok po roku. To nie oznacza, iż aktywne podejście jest z założenia gorsze, ale oznacza, iż jest bardziej wymagające. Sam fakt, iż fundusz jest zarządzany aktywnie, nie mówi jeszcze nic o jego jakości, bo liczy się konkretny zespół, jego proces inwestycyjny i to, czy jego strategia rzeczywiście robi coś, czego tani indeks zrobić nie potrafi. Dlatego przy aktywnych ETF-ach selekcja samego funduszu ma większe znaczenie niż przy pasywnych, gdzie w praktyce kupuje się po prostu rynek.
|
Kryterium |
Pasywny ETF |
Aktywny ETF |
|
Zawartość („co jest w środku”) |
Odwzorowanie składu wybranego indeksu |
Portfel budowany na podstawie decyzji zespołu |
|
Kto podejmuje decyzje |
Sztywna reguła indeksu (automat) |
Zarządzający i analitycy |
|
Cel |
Dorównać rynkowi – rynkowa średnia |
Pobić benchmark, ograniczyć ryzyko lub wejść w nisze |
|
Koszt roczny |
Bardzo niski |
Wyższy |
|
Reakcja na zmiany rynku |
Brak – skład zmienia się tylko za indeksem |
Możliwa – zespół może korygować portfel |
|
Co realnie kupujesz |
Ekspozycję na cały rynek lub sektor |
Decyzje i umiejętności konkretnego zespołu |
Tabela: Porównanie “Aktywny vs Pasywny ETF”. Skrót „ETF” opisuje strukturę, a nie sposób inwestowania. O charakterze funduszu decyduje to, co jest w środku. Źródło: Opracowanie własne.
Aktywne ETF-y, a tradycyjne fundusze inwestycyjne (FIO) – najważniejsze różnice
Skoro w aktywnym ETF-ie także pracuje żywy zespół zarządzających, nasuwa się naturalne pytanie: czym to się adekwatnie różni od klasycznego funduszu inwestycyjnego otwartego, jaki od lat oferują banki i towarzystwa funduszy inwestycyjnych? Filozofia bywa podobna, ale w praktyce różnic jest kilka i są istotne.
Pierwsza to koszty, opisywane najczęściej wskaźnikiem TER (ang. total expense ratio). Aktywne ETF-y są zwykle znacznie tańsze niż klasyczne fundusze otwarte kupowane w banku czy TFI. Tradycyjny fundusz akcyjny potrafi pobierać opłatę za zarządzanie liczoną w kilku procentach rocznie, a do tego dochodzą niekiedy opłaty dystrybucyjne przy zakupie. Aktywne ETF-y mieszczą się z reguły w przedziale od około 0,3 do 0,9% rocznie. To wciąż więcej niż najtańsze fundusze pasywne, których koszty bywają wręcz symboliczne, ale wyraźnie mniej niż w klasycznym modelu. A ponieważ koszty kumulują się z każdym rokiem, ta różnica realnie wpływa na końcowy wynik (im dłuższy horyzont, tym większy wpływ na wynik).
Druga różnica to płynność i sposób handlu. ETF, także aktywny, kupujesz i sprzedajesz w dowolnym momencie sesji giełdowej, po bieżącej cenie rynkowej, tak samo jak akcję. Klasyczny fundusz otwarty jest natomiast wyceniany raz dziennie – składasz zlecenie, a jego realizacja następuje po cenie ustalonej na koniec dnia (a nierzadko z jeszcze większym opóźnieniem). Dla inwestora, który chce mieć kontrolę nad momentem wejścia i wyjścia, to zauważalna przewaga struktury giełdowej.
Trzecia różnica dotyczy transparentności. Większość aktywnych ETF-ów publikuje swój dokładny skład codziennie i możesz każdego dnia sprawdzić, co dokładnie fundusz trzyma i w jakich proporcjach. Klasyczne fundusze robią to zdecydowanie rzadziej i z opóźnieniem, ujawniając pełny portfel na przykład raz na kwartał lub raz na pół roku (tu w zależności od geografii). W praktyce oznacza to, iż w aktywnym ETF-ie znacznie lepiej widać, za co się płaci i czy zarządzający faktycznie robi to, co deklaruje. To istotne, bo pozwala na bieżąco ocenić, czy fundusz rzeczywiście prowadzi obiecaną strategię, czy raczej pod szyldem aktywnego zarządzania trzyma portfel kilka różniący się od taniego indeksu, a za taki „ukryty indeks” nie warto przepłacać. Wyjątkiem jest niewielka grupa tzw. aktywnych ETF-ów semi-transparentnych, które celowo nie ujawniają dokładnego składu codziennie, chroniąc swoją strategię, ale to margines, a nie reguła.
Do tego dochodzi kwestia samej konstrukcji, która w niektórych jurysdykcjach czyni ETF-y bardziej efektywnymi podatkowo od klasycznych funduszy. To jednak zagadnienie mocno zależne od kraju i indywidualnej sytuacji inwestora, więc traktujmy je raczej jako ciekawostkę.
|
Kryterium |
Fundusz otwarty (FIO) |
Aktywny ETF |
|
Koszt roczny (TER) |
Wysoki – często kilka procent rocznie, plus możliwe opłaty manipulacyjne |
Umiarkowany |
|
Sposób i częstotliwość wyceny |
Raz dziennie, po kursie z końca dnia |
Cena rynkowa aktualizowana na bieżąco w trakcie sesji |
|
Płynność w ciągu dnia |
Brak – zlecenie realizowane po cenie z końca dnia, z opóźnieniem |
Pełna – kupno i sprzedaż w dowolnym momencie sesji |
|
Częstotliwość ujawniania składu |
Rzadko – pełny skład w sprawozdaniu półrocznym i rocznym, z opóźnieniem |
Zwykle codziennie – pełny skład na stronie funduszu |
|
Rola zarządzającego |
Aktywna – zespół wybiera spółki i ich proporcje |
Aktywna – zespół wybiera spółki i ich proporcje |
Tabela: FIO vs ETF aktywny – porównanie. Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych dostępnych w internecie.
Aktywne ETF-y – Dla kogo one są i po co ich używać?
Aktywne ETF-y nie są zamiennikiem taniego, pasywnego „rdzenia” portfela. Nie chodzi o to, żeby porzucić szerokie fundusze indeksowe i zastąpić je aktywnymi. Chodzi o coś innego – o narzędzie taktyczne.
Pomocna jest tu popularna koncepcja portfela typu „rdzeń i satelity”. Rdzeń to fundament: tania, szeroka, pasywna ekspozycja na cały rynek, która ma po prostu spokojnie rosnąć w długim terminie i stanowić większą część kapitału. Satelity to mniejsze, wyspecjalizowane pozycje krążące wokół tego rdzenia, dobierane świadomie pod konkretny cel, czyli aby dawać wyższy potencjalny zysk w wybranej branży, dodatkowy dochód, czy inny profil ryzyka. I to właśnie w roli satelitów aktywne ETF-y mogą sprawdzać się najlepiej.
Do kogo są zatem adresowane? Przede wszystkim do inwestorów, którzy świadomie podejmują ryzyko w zamian za szansę na pokonanie rynku lub na uzyskanie profilu, którego zwykły indeks nie oferuje. Ktoś chce postawić na konkretny, trudny temat (na przykład genomikę, przełomowe technologie, wąski wycinek jakiegoś rynku) i woli powierzyć selekcję spółek wyspecjalizowanemu zespołowi, zamiast wybierać je samodzielnie. Ktoś inny nie szuka wyższej stopy zwrotu, ale regularnego dochodu i mniejszej huśtawki wycen, i sięga po strategię zbudowaną właśnie pod ten cel.
Wspólny mianownik jest jeden, tzn. trzeba rozumieć, co się kupuje. Aktywny ETF nie gwarantuje lepszego wyniku od taniego indeksu, a dokłada ryzyko decyzji zarządzającego, który może się mylić. Dla kogoś, kto chce po prostu pasywną ekspozycję na dany rynek czy indeks, prostszy i tańszy pasywny rdzeń będzie zupełnie wystarczający. Dla kogoś, kto chce dołożyć do niego przemyślany element taktyczny, aktywne ETF-y są sensownym narzędziem do rozważenia.
Przegląd najciekawszych aktywnych ETF-ów
Najlepiej widać różnorodność tej kategorii na konkretnych przykładach. Poniższe fundusze pokazują, jak szerokie może być pojęcie „aktywny ETF”. Na wstępie jednak jedna uwaga – składy funduszy podane są według stanu z połowy 2026 roku i ulegają zmianom, czasem dość częstym. To fotografia portfela, a nie jego trwały kształt.
JPMorgan Nasdaq Equity Premium Income ETF (JEPQ)
To sztandarowy przykład aktywnego ETF-a nastawionego nie na maksymalny zysk, ale na dochód i ograniczenie zmienności. Mechanizm opiera się na dwóch elementach. Z jednej strony fundusz trzyma portfel akcji dużych spółek technologicznych zbliżony do indeksu Nasdaq 100. Z drugiej regularnie wystawia (sprzedaje) na ten portfel opcje kupna, czyli stosuje strategię tak zwanych covered calls. Za sprzedaż tych opcji inkasuje premię, którą następnie wypłaca inwestorom w formie wysokich, comiesięcznych dystrybucji, gdzie stopa wypłat potrafi sięgać kilkunastu procent w skali roku.
Ta konstrukcja ma jednak dwie strony. W okresach spadków i stagnacji premia opcyjna łagodzi obsunięcia, bo dochód częściowo amortyzuje spadek wartości portfela, choć oczywiście przed stratą w pełni nie chroni. W zamian, podczas silnej hossy, fundusz obcina sobie zyski, bo sprzedane opcje sprawiają, iż powyżej pewnego poziomu wzrosty przestają w pełni trafiać do inwestora. Innymi słowy, JEPQ świadomie oddaje część potencjału wzrostu w zamian za bieżący dochód i mniejszą huśtawkę. Fundusz jest bardzo duży i tani jak na aktywną strategię, a jego koszt roczny to około 0,35 procent. W pierwszej piątce największych pozycji znajdują się kolejno Nvidia, Apple, Alphabet, Micron oraz Microsoft.
Wykres cenowy JEPQ. Źródło: tradingview.comiShares Health Innovation Active ETF (BMED)
To przykład aktywnego funduszu skupionego na jednym, konkretnym obszarze, tzn. innowacjach w ochronie zdrowia. Zamiast mechanicznie kupować cały sektor medyczny według indeksu, zespół specjalistów BlackRock prowadzi selekcję spółek w oparciu o fundamentalną analizę, obejmując zarówno uznanych liderów branży, jak i mniejsze, wschodzące firmy z obszaru biotechnologii, sprzętu medycznego czy nowych terapii.
Profil funduszu jest bardziej stonowany niż w przypadku agresywnych strategii technologicznych, bo wśród jego największych pozycji znajdują się dojrzałe, duże firmy o ugruntowanej pozycji. Koszt roczny to około 0,77%. W pierwszej piątce największych pozycji znajdują się kolejno Johnson & Johnson, Merck, Gilead Sciences, Amgen oraz Edwards Lifesciences.
Wykres cenowy BMED. Źródło: tradingview.comCapital Group Growth ETF (CGGR)
Ten fundusz wyróżnia się nietypowym sposobem zarządzania. Zamiast jednego zarządzającego czy jednego zespołu podejmującego wspólną decyzję, Capital Group stosuje własny system wielu niezależnych zarządzających. Portfel jest podzielony na części, a każdą z nich prowadzi inny doświadczony menedżer według własnego przekonania. W efekcie wynik funduszu jest wypadkową kilku niezależnych stylów i punktów widzenia, co ma ograniczać ryzyko związane z pomyłką pojedynczej osoby.
Sama strategia to poszukiwanie spółek o ponadprzeciętnym potencjale wzrostu, wybieranych na podstawie fundamentów, na całym świecie. w tej chwili portfel ma wyraźne przechylenie w stronę firm rozwijających i wykorzystujących sztuczną inteligencję. Jak na aktywny fundusz akcyjny, CGGR jest stosunkowo niedrogi – jego koszt roczny to około 0,39 procent. W pierwszej piątce największych pozycji znajdują się kolejno Meta, Tesla, Nvidia, Broadcom oraz Micron.
Wykres cenowy CGGR. Źródło: tradingview.comARK Next Generation Internet ETF (ARKW)
To reprezentant zupełnie innej filozofii, skrajnie ofensywnej. Fundusz zarządzany przez Cathie Wood i zespół ARK Invest stawia mocne, skoncentrowane zakłady na potencjalnie przełomowe technologie: blockchain i kryptowaluty, technologie chmurowe, sztuczną inteligencję. Charakterystyczne jest to, iż wśród jego pozycji znajduje się między innymi fundusz dający ekspozycję na bitcoina, co wprost pokazuje apetyt na ryzyko. Portfel jest skoncentrowany i mocno przekonaniowy, a jego zmienność bywa bardzo wysoka – potrafi zarówno gwałtownie rosnąć, jak i głęboko spadać. Jego historia dobrze pokazuje, co ta zmienność oznacza w praktyce: od szczytu z początku 2021 roku fundusz zaliczył obsunięcie rzędu 77%, a w horyzoncie pięcioletnim jego wynik oscylował wokół zera, podczas gdy szeroki rynek w tym czasie rósł. W dłuższym, dziesięcioletnim ujęciu wypada już korzystnie, ale rezultat skrajnie zależy od momentu wejścia i to jest realna cena tej strategii, nie tylko teoretyczna.
To narzędzie dla inwestorów o długim horyzoncie i wysokiej tolerancji na wahania. Koszt roczny mieści się w okolicach 0,7-0,9%. Warto też odnotować, iż od września 2026 roku fundusz zmienia nazwę na ARK Next Generation Technology ETF, co nie zmienia jednak jego charakteru. W pierwszej piątce największych pozycji znajdują się kolejno Advanced Micro Devices (AMD), Tesla, fundusz bitcoinowy ARKB, Robinhood oraz Roku.
Wykres cenowy ARKW. Źródło: tradingview.comARK Genomic Revolution ETF (ARKG)
Ostatni przykład to również dzieło zespołu ARK, ale skupione na jednym, bardzo konkretnym temacie, czyli rewolucji genomicznej. Fundusz aktywnie inwestuje w spółki związane z edycją genów (w tym technologią CRISPR), sekwencjonowaniem DNA, diagnostyką molekularną oraz wykorzystaniem sztucznej inteligencji w odkrywaniu leków. Jest to obszar o ogromnym potencjale, ale i o ogromnej niepewności: wiele spółek w portfelu to firmy młode, często jeszcze nierentowne, których wartość zależy od wyników prac badawczych, jakie mogą się rozstrzygnąć dopiero za kilka lat. Przekłada się to na bardzo wysoką zmienność i potencjalnie wymaga cierpliwości.
Warto zestawić ARKG z opisanym wcześniej BMED, bo oba dotyczą szeroko pojętego zdrowia, a reprezentują dwa przeciwległe bieguny „aktywności”. BMED to podejście stonowane, oparte na dużych, dojrzałych firmach, a ARKG to zakład na przełom, oparty na małych, ryzykownych spółkach przyszłości. Ta różnica dobrze pokazuje, jak pojemne jest słowo „aktywny”. W pierwszej piątce największych pozycji funduszu znajdują się kolejno Tempus AI, 10x Genomics, Twist Bioscience, CRISPR Therapeutics oraz Absci.
Wykres cenowy ARKG. Źródło: tradingview.comBrokerzy oferujący akcje i ETF
Istnieje na rynku coraz więcej brokerów oferujących dostęp do szerokiego rynku akcji i ETF.
Dla przykładu na XTB znajdziemy na dzień dzisiejszy ponad 8 900 akcji i 1 800 ETF-ów, w Saxo Bank ponad 23 000 spółek i 7 000 funduszy ETF, a w Exante aż 50 000 akcji i 10 000 ETF-ów.
![]() |
![]() |
||
| Kraj | Polska | Dania | Cypr |
| Ilość giełd w ofercie | 16 giełd | 50+ giełd | 50 giełd |
| Ilość akcji w ofercie | ok. 8 900 - akcje ok. 2 200 - CFD na akcje | ok. 23 000 - akcje ok. 8 800 - CFD na akcje | 50 000 - akcje |
| Ilość ETF w ofercie | ok. 1 800 - ETF ok. 200 - CFD na ETF | ok. 7 000 - ETF ok. 675 - CFD na ETF | 10 000 - ETF |
| Prowizja | 0% prowizji do 100 000 EUR obrotu / miesiąc | wg cennika | wg cennika |
| Min. depozyt | 0 zł (zalecane min. 2000 zł) | 0 EUR | 10 000 EUR |
| Platforma | xStation | SaxoTrader, SaxoInvestor, TradingView | Platforma EXANTE (ATP) |
| RECENZJA | RECENZJA | RECENZJA | |
| SPRAWDŹ KONTO | SPRAWDŹ KONTO | SPRAWDŹ KONTO | |
| 74% rachunków detalicznych CFD odnotowuje straty | 63% rachunków detalicznych CFD odnotowuje straty | Inwestowanie wiąże się z ryzykiem |
Informacja o ryzyku
Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. Od 72% do 89% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty twoich pieniędzy.
Podsumowanie
Aktywne ETF-y to po prostu kolejne narzędzie w arsenale inwestora. Nie zastępują taniego, pasywnego rdzenia portfela i nie są dla wszystkich obowiązkowe. Ale trudno uznać za rozsądne kompletne ignorowanie kategorii, która potrafi robić rzeczy, jakich zwykły indeks nie oferuje – od generowania regularnego dochodu i wygładzania zmienności, przez wyspecjalizowaną selekcję spółek w trudnych branżach, aż po skoncentrowane zakłady na przełomowe technologie.
Pięć omówionych przykładów pokazuje, jak szerokie jest to pojęcie. Na jednym biegunie mamy defensywne, dochodowe podejście JEPQ. Na drugim skrajnie ofensywne strategie ARK. Pomiędzy nimi mieści się cała gama pośrednich rozwiązań. Łączy je jedno: ktoś aktywnie podejmuje decyzje w nadziei, iż doda wartość ponad rynkową średnią. Za tę próbę płaci się dwojako, tzn. wyższym kosztem niż w funduszach pasywnych oraz ryzykiem, iż zarządzający może się pomylić i osiągnąć wynik gorszy od indeksu.
I to jest adekwatne podsumowanie całej tej kategorii. Nie trzeba z aktywnych ETF-ów korzystać, ale warto wiedzieć, jak działają, zwłaszcza gdy chce się pobić rynek.

1 godzina temu








![WTA Toronto: Kiedy i o której Iga Świątek gra z Sarą Bejlek? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N4RVSKNJSCAHK-C461.jpg)