Dopóki będę prezydentem, będziemy dalej konsekwentnie walczyć z patodeweloperką i samowolą budowlaną – zapewnia w mediach społecznościowych prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Okazją do tego oświadczenia jest informacja o prowadzonej rozbiórce nielegalnego budynku przy ul. Reduta 24.
„Jeszcze kilka lat temu nielegalne budowy pojawiały się w naszym mieście stosunkowo często. Dziś sytuacja jest inna – dzięki konsekwentnym działaniom miasta i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego samowole powstają rzadziej i coraz szybciej znikają z przestrzeni Krakowa” – twierdzi prezydent Aleksander Miszalski. Jak podkreśla, to nie są działania „na pokaz”, a każda sprawa przechodzi pełną procedurę – od decyzji administracyjnej, przez upomnienia, aż po egzekucję i jeżeli inwestor nie reaguje, nakładane są grzywny, a w ostateczności miasto realizuje rozbiórkę zastępczą na jego koszt.
Samowola przy ul. Reduta
Rozbiórka przy ul. Reduta 24 dotyczy obiektu budowlanego w trakcie realizacji, obejmującego dwie kondygnacje nadziemne wraz z kondygnacją podziemną i fundamentami, który powstawał bez wymaganej zgody organu administracji architektoniczno-budowlanej oraz z naruszeniem ustaleń planu miejscowego „Sudół Dominikański”. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krakowie wydał decyzję nakazującą rozbiórkę obiektu. Również Małopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uznał decyzję PINB za zasadną.
Inwestor próbował podważyć te rozstrzygnięcia na drodze sądowej, jednak zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddaliły skargi, potwierdzając zasadność działań organów nadzoru budowlanego. Tym samym decyzja o rozbiórce stała się ostateczna i prawomocna.
Pomimo tego obowiązek rozbiórki obiektu przez cały czas nie był wykonywany, co zmusiło PINB do podjęcia dalszych kroków. Najpierw wystosowano upomnienie wzywające do niezwłocznego wykonania decyzji. Gdy to nie przyniosło efektu, wszczęto postępowanie egzekucyjne na podstawie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Kluczowym momentem było zastosowanie środka egzekucyjnego w postaci dotkliwej grzywny w celu przymuszenia. To działanie okazało się skuteczne – zobowiązany przystąpił do rozbiórki.
Długa walka z samowolą
Nielegalne obiekty budowlane oraz te, które zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców, są systematycznie eliminowane z krakowskiej przestrzeni. Walka z samowolą budowlaną i skuteczne zapewnienie bezpieczeństwa obiektów nie są jednak proste. Rezultatów nie można oczekiwać „z dnia na dzień”, ale wykonanie decyzji o rozbiórce i doprowadzeniu do stanu zgodnego z prawem lub nakazu o robotach zabezpieczających jest nieuchronne.
Egzekucja administracyjna, choć może kojarzyć się restrykcyjnie, pełni istotną rolę w utrzymaniu bezpieczeństwa i ładu przestrzennego miasta. Dotyczy nie tylko samowoli budowlanych, ale także nielegalnych rozbudów czy budynków wymagających pilnych prac zabezpieczających. Współczesna egzekucja administracyjna to narzędzie oparte na przepisach prawa, które umożliwia skuteczne doprowadzenie do realizacji decyzji administracyjnych – szczególnie wtedy, gdy inwestor nie wywiązuje się ze swoich obowiązków.
Postępowanie egzekucyjne to ostateczność wobec inwestora, który nie wykonuje decyzji nadzoru budowlanego. Od decyzji administracyjnej rozpoczyna się każda sprawa. Może to być nakaz rozbiórki nielegalnego obiektu lub obowiązek przeprowadzenia prac zabezpieczających.
Jeśli decyzja staje się ostateczna, właściciel lub inwestor powinien ją wykonać w wyznaczonym terminie. To jego obowiązek. Gdy pozostaje ona bez reakcji, uruchamiana jest procedura egzekucyjna.
Nie tylko sankcje
Warto pamiętać, iż nadzór budowlany nie jest instytucją nastawioną wyłącznie na nakładanie sankcji. W niektórych sprawach, dzięki prewencyjnym działaniom organu nadzoru budowlanego, obowiązki wynikające z decyzji są wykonywane jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek działań zmierzających do egzekucji.
Wobec tych, którzy jednak nie zamierzają dostosować się do decyzji nakazowych, nadzór administracyjny musi mieć narzędzia pozwalające doprowadzić sprawę do końca. Zwłaszcza jeżeli chodzi o bezpieczeństwo ludzi albo przestrzeń wspólną miasta. Jednym z takich narzędzi jest właśnie egzekucja administracyjna.
Nie od razu nadzór budowlany nakłada wysokie grzywny finansowe czy decyduje o zastępczym wykonaniu rozbiórki lub prac zabezpieczających. Pierwszym krokiem jest zwykle pisemne upomnienie. To formalne wezwanie do wykonania obowiązku nałożonego decyzją administracyjną z informacją, iż w razie braku reakcji, sprawa trafi na drogę egzekucji administracyjnej. W praktyce jest to ostatnia szansa, by rozwiązać problem bez stosowania środków przymusu.
Często upomnienie wystarczy
Jeśli upomnienie nie przyniesie skutku, nadzór budowlany wystawia tytuł wykonawczy i rozpoczyna postępowanie egzekucyjne. W praktyce już sama perspektywa egzekucji administracyjnej często skłania zobowiązanych do działania i wykonania decyzji nakazowej wydanej przez nadzór budowlany.
Nasze prawo przewiduje zasadę stosowania najmniej uciążliwych środków w pierwszej kolejności – tak aby skłonić właściciela do samodzielnego wykonania obowiązku. Dlatego najpierw jest upomnienie, potem można nakładać grzywnę. To kara finansowa mająca skłonić (zmusić) właściciela do wykonania obowiązku – na przykład rozbiórki. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat PINB w Krakowie wyegzekwował grzywny na łączną kwotę ponad 362 tysięcy złotych. Egzekucją grzywien, jako należności o charakterze pieniężnym, zajmuje się Naczelnik Urzędu Skarbowego.
Jeśli po nałożeniu grzywny obowiązek przez cały czas nie zostanie wykonany, PINB może sięgnąć po kolejne, jeszcze bardziej restrykcyjne środki.
Najbardziej stanowczym rozwiązaniem jest wykonanie zastępcze, czyli realizacja obowiązku przez organ na koszt właściciela. Dotyczy to m.in. rozbiórek nielegalnych obiektów czy zabezpieczenia budynków stwarzających zagrożenie. To rozwiązanie stosowane jest w ostateczności, gdy wszystkie wcześniejsze działania okazują się nieskuteczne.

2 godzin temu








