Alibaba przeprowadzi emisję 710 mln nowych akcji, z której pozyska około 80 mld dolarów hongkońskich, czyli 10,2 mld dolarów amerykańskich. Całość wpływów netto ma zostać przeznaczona na rozwój sztucznej inteligencji – od układów scalonych i centrów danych po modele z rodziny Qwen. Skala oferty pokazuje jednak, iż technologiczny wyścig coraz mocniej obciąża wyniki i przepływy pieniężne chińskiego koncernu.
Alibaba ustaliła cenę emisyjną na 112,70 dolara hongkońskiego za akcję. Do inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych trafi łącznie 710 mln nowo wyemitowanych walorów, a wartość transakcji wyniesie około 80 mld HKD. Zamknięcie oferty zaplanowano na 26 sierpnia, pod warunkiem spełnienia standardowych warunków formalnych.
Cena emisyjna jest o około 3,6 proc. niższa od poziomu odniesienia wynikającego z piątkowego zamknięcia amerykańskich kwitów depozytowych Alibaby. Nowe walory będą odpowiadały za około 3,6 proc. kapitału spółki po emisji, co oznacza odczuwalne rozwodnienie udziałów dotychczasowych akcjonariuszy.
Według danych przytaczanych przez Reutersa będzie to największa pierwotna oferta uzupełniająca przeprowadzona dotychczas przez spółkę notowaną w Hongkongu. Za organizację transakcji odpowiadają CICC, HSBC, Morgan Stanley i UBS. Zainteresowanie miało być na tyle duże, iż księga popytu została gwałtownie pokryta, m.in. dzięki udziałowi państwowych funduszy majątkowych.
Wszystkie pieniądze mają trafić do segmentu AI
Alibaba deklaruje, iż 100 proc. wpływów netto przeznaczy na rozwój „pełnego stosu AI”. Pojęcie to obejmuje zarówno projektowanie procesorów i rozbudowę mocy obliczeniowych, jak i centra danych, usługi chmurowe, oprogramowanie oraz trenowanie i wdrażanie modeli sztucznej inteligencji.
To rozszerzenie planu ogłoszonego w lutym 2025 r. Wówczas grupa zapowiedziała, iż w ciągu trzech lat wyda co najmniej 380 mld juanów, czyli około 53 mld dolarów, na infrastrukturę chmurową i AI. Kwota ta przewyższała łączne wydatki Alibaby na chmurę i sztuczną inteligencję z poprzedniej dekady.
Skala obecnej emisji wskazuje, iż zarząd nie zamierza ograniczać inwestycji mimo presji na krótkoterminowe wyniki. Strategia obejmuje cały łańcuch technologiczny: od chipów rozwijanych przez należącą do grupy firmę T-Head, przez Alibaba Cloud, aż po modele Qwen i aplikacje dla przedsiębiorstw oraz konsumentów.
Chmura rośnie szybko, ale rachunek za ekspansję jest wysoki
Za inwestycyjnym przyspieszeniem stoją wyniki segmentu chmurowego. W kwartale zakończonym 30 czerwca 2026 r. przychody jednostki AI Cloud and Compute Services wzrosły o 45 proc. rok do roku, do 48,44 mld juanów. Sprzedaż produktów bezpośrednio związanych z AI osiągnęła 12,38 mld juanów i – według spółki – rosła w tempie trzycyfrowym już dwunasty kwartał z rzędu.
Poprawiła się również rentowność samej infrastruktury chmurowej. Skorygowany wynik EBITA segmentu zwiększył się o 133 proc., do 5,63 mld juanów. To istotny argument za kontynuacją inwestycji: popyt na moc obliczeniową przekłada się już nie tylko na sprzedaż, ale także na wyższy wynik operacyjny tej części biznesu.
Problemem pozostaje koszt całej transformacji. Nakłady inwestycyjne Alibaby w ostatnim kwartale wyniosły 67,68 mld juanów, czyli niemal 10 mld dolarów, i były o 75 proc. wyższe niż rok wcześniej. Spółka tłumaczyła wzrost wydatków rozbudową mocy obliczeniowych, oczekiwanym zapotrzebowaniem na agentów AI oraz podwyżkami cen wielu komponentów półprzewodnikowych.
Zysk spadł o 75 proc., a wolne przepływy pieniężne są ujemne
Wyniki całej grupy pokazują cenę, jaką Alibaba płaci za zmianę profilu działalności. Przychody w kwartale kwietniowo-czerwcowym wzrosły o 9 proc., do 268,95 mld juanów, ale zysk netto skurczył się o 75 proc., do 10,44 mld juanów. Skorygowany zysk netto spadł o 38 proc.
Jeszcze wyraźniej presję widać w przepływach pieniężnych. Wolne przepływy pieniężne były ujemne i wyniosły minus 44,67 mld juanów, czyli około 6,6 mld dolarów. Alibaba wskazała wprost, iż pogorszenie było przede wszystkim skutkiem wydatków na infrastrukturę chmurową.
Spółka wciąż dysponuje jednak dużym buforem finansowym. Na koniec czerwca miała 474,5 mld juanów, czyli prawie 70 mld dolarów, w gotówce i innych płynnych inwestycjach. Emisję należy więc interpretować nie jako ratunkowe pozyskiwanie kapitału, ale jako próbę rozłożenia kosztu wieloletniego programu AI pomiędzy bilans spółki i nowych akcjonariuszy.
Rynek wystawił Alibabie chłodną ocenę
Pierwsza reakcja inwestorów była negatywna. W poniedziałek rano w Hongkongu akcje Alibaby traciły około 8 proc. i spadały w okolice 113 HKD, po piątkowym zamknięciu na poziomie 123 HKD. Kurs znalazł się zatem blisko ceny emisyjnej.
Przecena nie musi oznaczać odrzucenia strategii AI. W dużej mierze odzwierciedla mechaniczny efekt rozwodnienia kapitału oraz obawę, iż okres wysokich nakładów potrwa dłużej, niż wcześniej zakładano. Dla akcjonariuszy najważniejsze będzie teraz tempo wykorzystania nowych mocy obliczeniowych, dalsza poprawa marż Alibaba Cloud i zdolność spółki do odbudowania dodatnich wolnych przepływów pieniężnych.
Alibaba ma coraz mocniejsze argumenty po stronie przychodowej, ale jednocześnie wykonuje kosztowny skok z roli koncernu e-commerce do roli dostawcy infrastruktury AI. Emisja za 10,2 mld dolarów daje jej środki do kontynuowania tej strategii. Jednocześnie podnosi stawkę: rynek będzie oczekiwał, iż dynamiczny wzrost chmury przełoży się na zyski wystarczająco szybko, aby uzasadnić zarówno rekordowe nakłady, jak i rozwodnienie akcjonariatu.
Źródła: Alibaba Group, Reuters

2 godzin temu






