Amazon sięga po niemal 50 mld dolarów na rynku obligacji. Nowa era finansowania Big Tech

2 godzin temu

Czwarty co do wielkości dział emisji obligacji korporacyjnych w historii Stanów Zjednoczonych – i to bez związku z żadnym przejęciem. Amazon we wtorek 10 marca 2026 roku zszokował rynek dłużny ofertą, która w ciągu jednego dnia sesyjnego przyciągnęła popyt przekraczający 126 miliardów dolarów. Firma pozyskała 37 mld USD w części dolarowej i szykuje się do uplasowania kolejnych co najmniej 10 mld euro w transzach na rynku europejskim – łącznie blisko 50 mld USD. Cel? Sztuczna inteligencja, centra danych i najdroższa infrastruktura technologiczna, jaką kiedykolwiek budowała prywatna korporacja.

Transakcja: 11 transz, zapadalność do 2076 roku

Amerykańska część oferty została podzielona na 11 transz o zapadalnościach od 2 do 50 lat. Najdłuższe papiery – z terminem wykupu w 2076 roku – wyceniono finalnie na poziomie 130 punktów bazowych ponad rentowność obligacji skarbowych USA, co oznacza istotne ściągnięcie spreadu z początkowych dyskusji cenowych prowadzonych na poziomie około 155 pb. Pierwotnie Amazon celował w pozyskanie 25-30 mld USD na rynku dolarowym, ale ogromny popyt skłonił konsorcjum banków – Goldman Sachs, JPMorgan Chase, Citigroup i HSBC – do zwiększenia emisji do 37 mld USD.

Europejska część transakcji, zaplanowana najwcześniej na 11 marca, obejmuje do ośmiu transz denominowanych w euro, z zapadalnościami od 2 do 38 lat. To debiut Amazona na europejskim rynku obligacji. Organizacją tej części zajmują się JPMorgan, Barclays, Bank of America oraz Société Générale. jeżeli emisja w euro zostanie zamknięta na poziomie zakładanych 10 mld EUR (ok. 11,6 mld USD), całkowita wartość transakcji transatlantyckiej zbliży się do 50 mld dolarów.

Popyt: 126 miliardów dolarów na biurku dealerów

Skala zainteresowania inwestorów budzi respekt choćby wśród weteranów rynku dłużnego. Portfel zamówień na amerykańską część emisji sięgnął 126 mld USD – to więcej niż 125 mld USD, jakie w październiku 2025 roku przyciągnęła emisja Meta Platforms, choć nieco poniżej rekordu 129 mld USD z lutowej oferty Oracle’a. Tegoroczne emisje na amerykańskim rynku investment-grade są średnio nadsubskrybowane 4,1-krotnie, ale skala popytu na papiery Amazona potwierdza, iż inwestorzy postrzegają dług technologicznych gigantów jako atrakcyjną alternatywę wobec obligacji rządowych – zwłaszcza w środowisku rosnących deficytów budżetowych i utrzymującej się niepewności inflacyjnej.

S&P Global Ratings utrzymuje dla Amazona rating AA, co plasuje firmę w elitarnym gronie najwyżej ocenianych korporacyjnych emitentów. Przy obecnym poziomie nakładów inwestycyjnych Amazon może potrzebować choćby 83 mld USD dodatkowego finansowania dłużnego w samym 2026 roku.

Wyścig zbrojeń w AI

Emisja Amazona nie jest zjawiskiem izolowanym, ale kolejnym rozdziałem bezprecedensowej fali zadłużania się technologicznych kolosów, napędzanej inwestycjami w sztuczną inteligencję. W październiku 2025 roku Meta Platforms uplasowała 30 mld USD w obligacjach – była to wówczas największa jednorazowa emisja niezwiązana z przejęciem w historii rynku investment-grade. W lutym 2026 roku Alphabet poszedł o krok dalej, pozyskując blisko 32 mld USD na rynku amerykańskim i europejskim, wliczając w to pierwszą od czasów Motoroli w 1997 roku stuletnią obligację wyemitowaną przez spółkę technologiczną. Oracle z kolei zapowiedział, iż w 2026 roku zamierza pozyskać 45-50 mld USD, łącząc emisje dłużne ze sprzedażą akcji.

Amazon w ostatnim raporcie kwartalnym poinformował, iż jego nakłady inwestycyjne w 2026 roku wyniosą około 200 mld USD – to najwyższy poziom wśród wszystkich spółek z grupy „Magnificent Seven” i więcej, niż spodziewali się analitycy. Środki mają trafić na budowę centrów danych, rozwój infrastruktury chipowej oraz szerzej rozumiane zaplecze dla AI. Warto dodać, iż pod koniec lutego Amazon ogłosił inwestycję do 50 mld USD w OpenAI, w ramach której AWS stanie się wyłącznym dystrybutorem chmurowym dla modeli Frontier. Łączne nakłady inwestycyjne Amazona, Alphabetu, Meta, Oracle’a i Microsoftu na 2026 rok szacowane są na około 650 mld USD – dla porównania, 21 największych amerykańskich korporacji przemysłowych (w tym producenci samochodów, Exxon Mobil i Walmart) planuje wydać łącznie niespełna 180 mld USD.

To rekord jednosesyjnej emisji

Transakcja Amazona była dominującą, ale nie jedyną w rekordowej sesji. Według danych Bloomberga 10 marca na amerykańskim rynku obligacji korporacyjnych o ratingu inwestycyjnym uplasowano łącznie blisko 66 mld USD – to historycznie najwyższy wynik jednodniowej emisji. Okno emisyjne otworzyło się po tym, jak prezydent Donald Trump zasugerował szybkie zakończenie konfliktu z Iranem, a ceny ropy nieco się cofnęły z poziomów przekraczających 100 USD za baryłkę. Emitenci wyraźnie nie chcieli czekać – zmienność rynkowa pozostaje wysoka, a obawy o dalszą eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie mogą w każdej chwili ponownie zamrozić rynek.

Każdy moment względnego spokoju jest wykorzystywany przez emitentów na pozyskanie kapitału.

Co to oznacza dla inwestorów?

Spready na istniejących obligacjach Amazona – notowane w okolicach 65 punktów bazowych ponad 10-letnie obligacje skarbowe – pozostały stabilne po ogłoszeniu nowej emisji, co sugeruje, iż rynek nie obawia się nadmiernego zadłużenia firmy. To istotny sygnał: mimo rosnącego lewarowania, inwestorzy wciąż postrzegają dług dużych spółek technologicznych jako substytut obligacji rządowych – z porównywalnym bezpieczeństwem, ale wyższą rentownością.

Jednocześnie na horyzoncie pojawiają się pytania, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu byłyby nie do pomyślenia. Część analityków giełdowych wskazuje, iż wolny przepływ pieniężny Amazona może w 2026 roku stać się ujemny wskutek skali wydatków na AI. To oznacza, iż kolejne emisje obligacji są niemal pewne. Sprzedaż 19 różnych papierów w dwóch walutach jednocześnie oddaje skalę potrzeb finansowych hyperscalerów – muszą oni docierać do każdej możliwej bazy inwestorów, w każdej zapadalności i w każdej walucie.

Dla polskich inwestorów obserwujących globalny rynek warto odnotować jedno: era taniego i łatwego finansowania technologicznych gigantów trwa, ale jej fundamenty opierają się na założeniu, iż sztuczna inteligencja rzeczywiście przyniesie zwrot z tych bezprecedensowych nakładów. jeżeli tak się nie stanie, rynek dłużny czeka poważna weryfikacja – nie tylko w segmencie technologicznym.

Źródła: Amazon, Reuters, CNBC

Idź do oryginalnego materiału