W poniedziałek kurs USD/JPY wzrósł do poziomu 158,93, osiągając najwyższy poziom w tym miesiącu. Zaledwie 10 dni temu interwencja Japonii o wartości prawie 88 miliardów jenów spowodowała spadek kursu tej pary walutowej z poziomu 164.
Jen po raz kolejny jest najsłabszą z głównych walut w sierpniu. Walka może teraz przenieść się na japoński rynek obligacji, gdzie rentowności 10-letnich obligacji utrzymują się na poziomie bliskim wieloletnich maksimów.
Efekt interwencji w wysokości 88 mld jenów już słabnie
Japońskie Ministerstwo Finansów kupowało jena 30 i 31 lipca za pośrednictwem Banku Japonii (BOJ). Dane z rachunków BOJ wskazują, iż pierwszy dzień kosztował około 8,45 bln jenów, czyli 53 mld dolarów. Jest to jedna z największych jednodniowych transakcji zakupu jena w historii.
Druga runda, przeprowadzona następnego dnia, kosztowała dodatkowo około 34 mld dolarów. Łącznie te dwa dni kosztowały Tokio blisko 88 mld dolarów. Było to uzupełnieniem wiosennej kampanii o szacowanej wartości 11,7 bln jenów, której efekt osłabł w ciągu kilku tygodni.
Następnie do akcji włączyły się Stany Zjednoczone, przeprowadzając swój pierwszy skoordynowany zakup jena od 1998 roku. Waszyngton sprzedał euro za jena za pośrednictwem nowojorskiego oddziału Fed. Europejskie władze dowiedziały się o tym podobno dopiero po fakcie.
Początkowo ten szok przyniósł oczekiwane rezultaty. Jak pokazują dane TradingView, kurs USD/JPY spadł z poziomu nieco poniżej 164 do około 157,3 na początku sierpnia. Poniedziałkowe odbicie oznacza, iż para walutowa odrobiła już około jednej czwartej tego spadku.
Każda akcja ratunkowa kosztuje więcej niż poprzednia. Jak doniesiono, strona amerykańska wydała tym razem od 5 do 10 mld dolarów, w porównaniu z 833 mln dolarów w 1998 r. Japonia działała samodzielnie w latach 2022 i 2024, a oba te wzrosty również wygasły w ciągu kilku tygodni.
Wydarzenia z 1998 roku również niosą ze sobą pewną lekcję. Wtedy jen zdecydowanie odwrócił trend dopiero kilka miesięcy później, kiedy to zamknięto transakcje typu carry trade, a Tokio podjęło działania mające na celu naprawę sytuacji swoich banków. Zakupy jena pozwoliły zyskać na czasie. Resztę załatwiła zmiana polityki.
Kapitał wciąż opuszcza Japonię
Goldman Sachs dostrzega jedną przyczynę, dla której ratunek nie przynosi trwałych efektów. Według analizy Goldman Sachs japońscy inwestorzy w lipcu przez cały czas intensywnie kupowali zagraniczne obligacje. Krótko mówiąc, pieniądze wciąż opuszczają Japonię szybciej, niż władze są w stanie je sprowadzić z powrotem.
YEN WEAKENS AS INTERVENTION IMPACT FADES
The yen fell 0.7% against the dollar as the impact of Japan’s recent currency intervention faded.
Goldman Sachs says Japanese investors continued buying foreign bonds at a strong pace in July, suggesting limited appetite to shift capital…
Bank twierdzi, iż podwyżka stóp procentowych przez Bank Japonii w przyszłym miesiącu pomogłaby jenowi bardziej niż kolejna operacja ratunkowa. Jednak, jak zauważył strateg Marc Chandler, w poniedziałek inwestorzy zajmujący się stopami procentowymi obniżyli prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu. Rynek w efekcie rzuca władzom wyzwanie, by podjęły działania.
Poniedziałkowe dane dostarczyły sceptykom kolejnych argumentów. W czerwcu Japonia odnotowała deficyt na rachunku bieżącym w wysokości 92,3 mld jenów (580,7 mln dolarów) – pierwszy od 17 miesięcy. Rachunek bieżący jest najszerszym wskaźnikiem przepływów pieniężnych do i z kraju.
Ekonomici spodziewali się nadwyżki w wysokości około 1,51 bln jenów (9,5 mld dolarów). Zamiast tego wyższe wypłaty dywidend dla zagranicznych akcjonariuszy spowodowały spadek dochodów z inwestycji Japonii o 74%. Droższy import paliw również spowodował, iż bilans handlowy znalazł się na minusie.
Pełny obraz sytuacji nie jest jednak aż tak ponury. W pierwszej połowie 2026 r. Japonia przez cały czas odnotowała rekordową nadwyżkę w wysokości 17,43 bln jenów (109,7 mld dolarów), do czego przyczynił się silny eksport chipów. Jednak czerwcowa porażka nastąpiła w najgorszym możliwym momencie dla nastrojów związanych z jenem.
Mohamed El-Erian, główny doradca ekonomiczny Allianz, twierdzi, iż rozwiązaniem jest polityka, a nie siła ognia.
„Jen stopniowo traci na wartości od czasu dużej wspólnej interwencji walutowej Japonii i Stanów Zjednoczonych, co dobitnie przypomina, iż kluczem do naprawienia „błędnej wyceny” waluty jest odpowiednie dopasowanie zestawu środków polityki gospodarczej. Im dłużej Japonia zwleka z podjęciem takich działań, tym bardziej nieosiągalny staje się cel tej historycznej interwencji” – napisał.
Japoński rynek obligacji staje się prawdziwym sprawdzianem
Według serwisu TradingView rentowność 10-letnich japońskich obligacji skarbowych (JGB) osiągnęła w poniedziałek poziom 2,807%. Wzrosła ona z poziomu poniżej 2% w styczniu i w tej chwili utrzymuje się w pobliżu wieloletnich maksimów.
Ten wzrost ma znaczenie, ponieważ dług publiczny Japonii przekracza 200% PKB, co stanowi największe obciążenie spośród głównych gospodarek. Każda podwyżka stóp procentowych zwiększa koszty odsetkowe ponoszone przez państwo.
Sam Bank Japonii (BOJ) przyczynia się do tego wzrostu. Jak wynika z podsumowania lipcowego posiedzenia, co najmniej trzech członków zarządu stwierdziło, iż bank mógłby podnosić stopy procentowe szybciej niż planowano. Prezes Kazuo Ueda podobno zasygnalizował możliwość podwyżki we wrześniu, co skłoniło Waszyngton do podjęcia działań ratunkowych.
Na razie bank centralny utrzymuje stopę referencyjną na poziomie 1%. Ostrzegł jednak, iż inflacja bazowa może przekroczyć docelowy poziom 2%.
Wyższe rentowności mają dla Tokio zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki. Szybsza ścieżka podwyżek zmniejszyłaby różnicę stóp procentowych w stosunku do Stanów Zjednoczonych i pomogłaby jenowi. Pogłębiłaby jednak również straty księgowe gromadzące się w japońskich bilansach.
Czterej najwięksi japońscy ubezpieczyciele na życie odnotowują już około 96 mld dolarów niezrealizowanych strat na japońskich obligacjach skarbowych (JGB). Japonia jest również największym zagranicznym właścicielem amerykańskich obligacji skarbowych, których wartość wynosi około 1,14 bln dolarów. Gwałtowny wzrost rentowności mógłby wymusić sprzedaż po obu stronach Pacyfiku.
To właśnie to ryzyko wyjaśnia, dlaczego Stany Zjednoczone w ogóle poparły tę akcję ratunkową. Urzędnicy podobno obawiali się, iż niekontrolowana słabość jena podsyci inflację w Japonii i spowoduje wzrost rentowności obligacji na całym świecie. Innymi słowy, obrona waluty pełniła jednocześnie rolę zapory ogniowej dla rynku obligacji.
Bitcoin znalazł się w ogniu krzyżowym
Kryptowaluty mają w tej grze swój interes. Transakcje typu carry trade polegają na zaciąganiu pożyczek w tanim jenie w celu sfinansowania inwestycji w aktywa o wyższej rentowności, więc nagłe umocnienie jena wymusza chaotyczne wyjścia z pozycji. Kurs bitcoina (BTC) spadł do poziomu bliskiego 63 000 dolarów, gdy po raz pierwszy ogłoszono wspólną akcję ratunkową.
Inwestorzy pamiętają, jak źle może się to skończyć. W sierpniu 2024 r. niespodziewana podwyżka stóp przez Bank Japonii przyczyniła się do globalnej likwidacji transakcji typu carry trade. Indeks Nikkei odnotował najgorszy dzień od 1987 r., a kurs bitcoina na krótko spadł poniżej 50 000 USD.
Obecna sytuacja ma dla kryptowalut zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki. Wrześniowa podwyżka stóp mogłaby ponownie ograniczyć transakcje typu carry trade i spowodować odpływ płynności z aktywów ryzykownych. Z drugiej strony, nieudana obrona jena mogłaby spowodować wzrost globalnych rentowności, co byłoby kolejnym ciosem dla apetytu na ryzyko.
Ostrożność jest już widoczna. W zeszłym tygodniu kurs bitcoina praktycznie nie uległ zmianie, mimo iż złoto i srebro odnotowały wzrost o 2,7 biliona dolarów. Inwestorzy poszukujący zabezpieczenia w pierwszej kolejności sięgnęli po metale.
W momencie pisania tego artykułu cena BTC wynosiła 64 038 dolarów, stopniowo spadając poniżej progu 65 000 dolarów. Ten spokój należy interpretować jako postawę wyczekującą, a nie sygnał, iż zagrożenie minęło.
W najbliższym czasie pojawi się wiele czynników wywołujących zmiany. W środę poznamy dane o inflacji w USA, a słabszy odczyt mógłby złagodzić presję na tę parę walutową. Przełamanie poziomu 159 ożywiłoby spekulacje na temat drugiego wspólnego ataku w okolicach 160.
Wrzesień jawi się teraz jako decydujący moment. Potwierdzona podwyżka stóp mogłaby w końcu zmniejszyć różnicę w stopach procentowych, choć spowodowałaby to dalszy wzrost rentowności japońskich obligacji skarbowych (JGB) oraz strat ubezpieczycieli. Kolejne utrzymanie dotychczasowego poziomu stóp zmusiłoby Tokio do obrony poziomu 160 wyłącznie przy pomocy rezerw walutowych.
Kwota 88 mld dolarów mogła raczej zapewnić Japończykom trochę czasu niż stanowić punkt zwrotny. To, czy jen znajdzie swoje dno i czy kurs bitcoina pozostanie stabilny, może zależeć od tego, na jak duże straty na rynku obligacji Japonia będzie gotowa się zgodzić.
BeInCrypto Polska - Ameryka pomogła uratować jena, rynek właśnie to cofnął, a Bitcoin jest narażony

2 godzin temu




![Audyty w firmach: rodzaje, korzyści, przygotowanie. Praktyczny przewodnik [e-book]](https://symfonia.pl/blog/wp-content/uploads/2026/08/shutterstock_2708642557-1.jpg)





