
Według urzędnika rządu Izraela USA koordynowały działania z tym krajem przed zawarciem tymczasowego zawieszenia broni. Analitycy uważają, iż doprowadzi ono koalicję amerykańsko-izraelska do stołu rokowań, gdzie zaczną się „trudne rozmowy na temat uranu i Cieśniny Ormuz”.
Miarą trudności przyszłych rokowań są już na początku całkowicie różne stanowiska Izraela, USA i Iranu w kwestii na jakiej zasadzie mają one zostać rozpoczęte. Iran twierdzi, iż podstawą są jego dziesięciopunktowe propozycje pokojowe. Według oficjalnego stanowiska tego kraju podanego w rządowej agencji informacyjnej IRNA dwutygodniowe przerwanie ognia będzie możliwe, jeśli:
– Ameryka zobowiąże się nie atakować ponownie,
– wojna zakończy się również w Libanie, gdzie utrzymywany przez Iran Hezbollah walczył z Izraelczykami,
– Iran zachowa kontrolę nad Cieśniną Ormuz, a irański personel wojskowy będzie monitorować przepływ przez nią,
– Stany Zjednoczone wycofają wszystkie wojska z baz i miejsc rozmieszczenia w regionie,
– Iran zachowa prawo do wzbogacania uranu do 20%, który to poziom jest wystarczający do celów pokojowych,
– wszystkie sankcje wobec tego kraju zostaną zniesione,
– rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ przeciwko Iranowi zostaną uchylone,
– zamrożone aktywa za granicą zostaną odmrożone,
– szkody poniesione przez Republikę Islamską zostaną w pełni zrekompensowane po przeprowadzeniu oceny,
– wszystkie te działania zostaną zatwierdzone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.
„Otrzymaliśmy 10 punktową propozycję z Iranu i wierzymy, iż jest to pole do dalszej pracy podczas negocjacji. Prawie wszystkie wymienione punkty zostały wcześniej uzgodnione między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, ale dwutygodniowy okres pozwoli na dokończenie i finalizację porozumienia” – stwierdza dość suche oświadczenie Białego Domu, przy czym nieoficjalnie wiadomo, iż wycofanie się Amerykanów z baz w regionie Zatoki oraz zakończenie wojny w Libanie uznano za „niemożliwe”, co Iran miał milcząco zaakceptować.
Z kolei rząd Izraela stwierdza, iż zawieszenie broni zostało osiągnięte bez żadnych zobowiązań do trwałego zakończenia wojny, wypłaty odszkodowań Iranowi lub zniesienia sankcji wobec Iranu.
Na tak trudny początek rokowań nakładają się problemy w niestabilnej izraelskiej polityce wewnętrznej. Lider opozycji Jair Lapid skrytykował premiera Beniamina Netanjahu za to, co nazwał „katastrofą dyplomatyczną”, ponieważ Iran stwierdził, iż porozumiewał się tylko z USA, co znaczyłoby, iż premier Izraela nie był przy stole negocjacyjnym w momencie podejmowania decyzji. Politycy izraelscy „nie są zadowoleni” z obecnego zawieszenia broni.
Z kolei Międzynarodowa Agencja Atomowa, działająca przy ONZ jako swoisty organ nadzoru atomowego, nie jest przygotowana do działania w obliczu trudnych rokowań obejmujących irański program broni nuklearnej. Jak stwierdził dyrektor generalny Agencji Rafael Grossi, jest ona „gotowa wesprzeć wysiłki na rzecz znalezienia trwałego rozwiązania dotyczącego programu nuklearnego”, ale dopiero po porozumieniu osiągniętym przez „wszystkie strony konfliktu”.
Analitycy zarówno europejscy, jak amerykańscy, czy choćby rosyjscy, zapytywani przez agencję AP, AFP, Reuters, Bloomberg i TASS są pewni, iż rozmowy będą koncentrować się wokół otwarcia Cieśniny Ormuz, pobierania ewentualnie cła od przepływających nią statków oraz irańskiego programu atomowego.
„Główne negocjacje prawdopodobnie będą koncentrować się wokół trzech punktów: udziału USA w Ormuz i irańskiego biznesu naftowego, wykorzystania irańskich dochodów z żeglugi przez Cieśninę jako reparacji oraz uranu”.
Iran ukrywa 440 kilogramów uranu wzbogaconego do 60%-90%, który mógłby posłużyć do produkcji kilkunastu głowic jądrowych. Pięć dni temu były irański minister spraw zagranicznych Dżafar Zarif opublikował artykuł w amerykańskim czasopiśmie „Foreign Affairs”, w którym zaproponował przekazanie tego uranu konsorcjum, w którego skład weszłyby Chiny, Rosja, Stany Zjednoczone i „zainteresowani sąsiedzi z Zatoki Perskiej”. Chiny i Stany Zjednoczone nie są tu postrzegane jako jeden podmiot pomimo zaplanowanej wizyty Trumpa u Xi Jinpinga w połowie maja. Rozwiązanie tej kwestii będzie zatem dość złożone” – pisze rosyjska analityczka Irina Rinajewa w „Komsomolskiej Prawdie.
Obecnie, jak zauważają analitycy Blackrock, „najważniejszym i rzeczywistym zyskiem jest możliwość odblokowania gigantycznego zatoru statków jaki powstał wokół Cieśniny Ormuz”. Największe skupiska statków wszystkich typów znajdują się po obu stronach cieśniny Ormuz, wokół Dubaju w Zatoce Perskiej i Khor Fakkan w Zatoce Omańskiej. Armatorzy są jednak ostrożni i uważają, iż „ostateczne decyzje w tej kwestii byłyby przedwczesne”.
„Zawieszenie broni może stworzyć możliwości tranzytowe, ale nie zapewnia jeszcze pełnej pewności na morzu i musimy zrozumieć wszystkie potencjalne uwarunkowania” – powiedział rzecznik A.P. Moller-Maersk, drugiej co do wielkości firmy przewozów kontenerowych na świecie, dodając, iż informacje z Iranu „są przez cały czas ograniczone”.
Zwykle przez Ormuz przepływało 135 statków dziennie, w tej chwili ten ruch został zablokowany i jak zauważyła Jennifer Parker, adiunkt w Instytucie Obrony i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Australii Zachodniej, „nie da się przywrócić globalnego przepływu towarów w ciągu 24 godzin”.
„Właściciele tankowców, ubezpieczyciele i załogi muszą wierzyć, iż ryzyko faktycznie się zmniejszyło, a nie tylko zatrzymało” – stwierdziła w Bloomberg TV.
„Dobrze, iż rynek reaguje w taki sposób, ale to pierwszy dzień wstępnego zawieszenia broni. Prawdopodobnie zobaczymy, jak reżim będzie kontrolował, kto przechodzi przez cieśninę, komu stawiane są zarzuty i komu odmawia się prawa do przewozu” – powiedział w Bloomberg TV Michael Pregent, były doradca ds. wywiadu USA.
Jednak, jak stwierdził Lewis Hart, szef działu morskiego w Azji w firmie brokerskiej Willis Towers Watson, w ciągu dwóch tygodni należ się spodziewać „wznowienia działalności w sposób umiarkowany, a nie od razu”.
Według agencji Kpler na samym szelfie znajduje się 800 jednostek, z czego 426 tankowców przewożących ropę naftową i paliwa ekologiczne, 34 statki do przewozu skroplonego gazu ziemnego (LNG) i 19 statków do przewozu skroplonego gazu ziemnego (LNG) z systemami bezpiecznego chłodzenia. Pozostałe jednostki przewożą towary suche, takie jak produkty rolne, wyroby i elementy metalowe lub kontenery. Łącznie po obu stronach Cieśniny, czyli także na wodach pozaszelfowych, 8 marca czekało ponad 1000 statków, głównie skupionych wokół Dubaju i Khor Fakkan w Zatoce Omańskiej. Według danych Międzynarodowej Organizacji Morskiej w końcu marca na pokładach zastopowanych statków handlowych oraz innych jednostek użytkowych i pomocniczych znajdowało się około 20 tys. marynarzy. Według organizacji stanowiącej agendę ONZ załogi te „zmagają się z malejącymi zapasami, zmęczeniem i stresem psychicznym”.

1 godzina temu












