Sytuacja na rynkach finansowych zmieniła się diametralnie na koniec poprzedniego tygodnia, gdyż potężne spadki większości aktywów z czwartku zostały nadrobione z nawiązką w ostatnią sesję. Poniedziałek przynosi powiew optymizmu, a w weekend nie pojawiły się żadne nowe czynniki ryzyka, a przede wszystkim te związane z Iranem. Choć dolar amerykański prezentował się ostatnio z całkiem niezłej strony, dzisiaj obserwujemy osłabienie tej waluty wraz z powrotem dobrych nastrojów. Zyskuje choćby jen, po wygranej Takaichi w przyspieszonych wyborach w niższej izbie japońskiego parlamentu, choć jej polityka przynosiła w ostatnich miesiącach strach przed nadmiernym zadłużeniem.
Niemal cały zeszły tydzień przebiegał raczej w negatywnych nastrojach, a kulminacja miała miejsce w czwartek, kiedy to obserwowaliśmy choćby 2% cofnięcie na amerykańskich indeksach i jeszcze mocniejsze spadki Bitcoina czy srebra. W ostatnim czasie widać było wzmożoną aktywność na rynku opcji, który wyceniał ekstremalnie pozytywne lub jednocześnie ekstremalnie negatywne scenariusze. Oliwy do ognia dolewały spółki technologiczne z Wall Street, które nie radzą sobie najlepiej od początku tego roku.
W piątek inwestorzy powiedzieli jednak dość i zauważyli okazję w relatywnie niskich cenach większości aktywów. Odbicie indeksów giełdowych było choćby większe niż spadki z poprzedniej sesji. Dodatkowo rynek zaczął dostrzegać prawdopodobieństwo uspokojenia się sytuacji związanej z Fed i możliwością większej liczby obniżek, przy sterach nowego szefa banku centralnego, Kevina Warsha. Rynek wciąż wycenia dwie obniżki stóp procentowych, a nieco więcej światła na perspektywę mogą nam rzucić dane z amerykańskiej gospodarki, które zostaną opublikowane w tym tygodniu.
Opóźnione dane z rynku pracy
W środę poznamy publikację raportu z amerykańskiego rynku pracy. Raport nieco spóźniony ze względu na chwilowe zawieszenie prac amerykańskiego rządu. Kolejny raz oczekuje się solidnego raportu ze wzrostem zatrudnienia na poziomie 70 tys., utrzymaniem stopy bezrobocia na poziomie 4,4%, ale ze spadkiem dynamiki płac do 3,6% r/r. Z kolei w piątek powinniśmy poznać publikację inflacji CPI za poprzedni miesiąc. W tym wypadku oczekuje się spadku dynamiki do 2,5% r/r, zarówno dla głównego odczytu jak i bazowego. Miesięcznie ma to być jednak utrzymanie dynamiki na poziomie 0,3% m/m, czyli nieco podwyższonym patrząc z perspektywy osiągnięcia celu inflacyjnego w terminie prognozy.
Dolar amerykański pozostaje słaby na rynku wobec wyraźnego wzrostu apetytu na ryzyko. Co ciekawe, zyskuje choćby złoto i srebro, które teoretycznie w chwilach wyraźnego spadku ryzyka powinny tracić. Całkiem nieźle ma się również jen, który zyskuje po wygranej partii LDP pod rządami Sanae Takaichi w Japonii. Pierwszy raz od II wojny światowej jedna partia uzyskała zdecydowaną większość w niższej izbie parlamentu, uzyskując przynajmniej 310 miejsc wśród 465. Co więcej, dotychczasowa koalicja rządząca będzie miała aż 340 miejsc. Dwie trzecie miejsc w parlamencie pozwoli nie tylko negować postanowienia Senatu, ale również wprowadzić zmiany do konstytucji. Takaichi wielokrotnie wskazywała na chęć zwiększenia wydatków czy obniżki podatków, co działało na niekorzyść jena na globalnej arenie walutowej, ale dzisiaj rosną nie tylko indeksy giełdowe, ale również jen.
Chwilę po godzinie 8:00 za dolara płaciliśmy 3,5564 zł, za euro 4,2151 zł, za funta 4,8392 zł, za franka 4,5996 zł.
Źródło: Michał Stajniak, CFA, XTB

3 godzin temu

.webp)






