Ardanowski: czas na nowe kierunki rolnictwa

3 godzin temu

Kierunki rolnictwa w Polsce muszą się dziś zmienić, ponieważ krajowi producenci zderzają się z tanią żywnością z zewnątrz i coraz słabszą przewidywalnością rynku. Jan Krzysztof Ardanowski przekonuje, iż samo czekanie na ruch Brukseli nie wystarczy. Dlatego podczas EKMA 2026 w Żninie rozmawiał z nami o potrzebie decyzji, które mają chronić dochody gospodarstw. Zarazem wzmacniać bezpieczeństwo żywnościowe państwa.

Kierunki rolnictwa były jednym z najmocniejszych tematów rozmowy naszego portalu agrofakt.pl z byłym ministrem rolnictwa, a obecnym przewodniczącym Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP Karolu Nawrockim. Ardanowski nie owijał w bawełnę. Oceniał, iż rolnictwo w Polsce i Europie znalazło się na historycznym zakręcie. Jednocześnie zaznaczał, iż dochody rolników powinny wynikać przede wszystkim z rynku, a nie z ciągłego dopłacania do strat.

Forum w Żninie i twarda diagnoza

Podczas EKMA 2026 w Żninie rozmawialiśmy z ministrem Ardanowskim, który zarysował szerokie tło swojej koncepcji dotyczącej przyszłości polskiego rolnictwa.

Mówił nie tylko o cenach zbóż czy napływie towarów spoza Unii Europejskiej. Wskazywał także na problem słabnącej pozycji gospodarstw rodzinnych, niepewności inwestycyjnej oraz malejących narzędzi wsparcia po stronie Wspólnej Polityki Rolnej.

W jego ocenie bezpieczeństwo żywnościowe trzeba dziś traktować tak samo poważnie jak bezpieczeństwo militarne i energetyczne. Dlatego pytał wprost:

Jak bezrefleksyjnie Europa może uzależniać wyżywienie setek milionów ludzi w UE od dostaw zewnętrznych?

Zarazem podkreślał, iż polskie rolnictwo ma szczególny charakter, ponieważ opiera się na gospodarstwach rodzinnych. A to oznacza, iż stawką nie jest tylko produkcja. Chodzi również o trwałość wsi, dochody rodzin i ciągłość krajowego rynku żywności.

Kierunki rolnictwa według Ardanowskiego

Kierunki rolnictwa według Krzysztofa Ardanowskiego nie sprowadzają się do jednego rozwiązania. To raczej cały pakiet działań, które mają dać rolnikom większą odporność. Poseł mówił wyraźnie, że:

Nie możemy iść na ścianę i zderzyć się bez żadnej reakcji z tą wielką żywnością ze świata„.

Dlatego proponuje kilka równoległych dróg.

Identyfikowalna żywność wysokiej jakości

Nasz rozmówca najpierw wskazuje na zwrot w stronę żywności wysokiej jakości. Jak mówił:
Część produkcji trzeba przekierować w kierunku tak zwanej żywności wysokiej jakości”. Chodzi o towary rozpoznawalne, a nie anonimową masę„.

Stąd kładzie nacisk na konieczność znakowania, paszportyzację żywności, oznaczenia geograficzne i budowanie opowieści o pochodzeniu produktu.

Coraz więcej konsumentów chce wiedzieć z jakiego regionu, od jakiego rolnika pochodzi mięso czy inny produkt” — twierdzi Jan Krzysztof Ardanowski.

Krótkie łańcuchy dostaw i spółdzielnie

Drugim kierunkiem jest skracanie łańcuchów dostaw. Ardanowski przypomina, iż świeża żywność powinna być sprzedawana jak najbliżej miejsca wytworzenia. Dlatego broni rolniczego handlu detalicznego, sprzedaży bezpośredniej i łatwiejszego dostępu rolników do konsumenta. Zarazem dodaje, że:
Pojedyncze gospodarstwo ma zbyt małą siłę przebicia. Potrzebna jest więc kooperacja gospodarcza, a także odbudowa nowoczesnej spółdzielczości„.

Odbudowa pogłowia zwierząt

Trzecia sprawa to produkcja zwierzęca. Ardanowski podkreśla, iż bez niej trudno zagospodarować krajową produkcję roślinną. Mówi wprost: „Jeśli nie ma produkcji zwierzęcej, nie ma co zrobić z produkcją roślinną”.

W jego ocenie Polska nie wygra wyścigu na masowe ilości zboża z Ameryką, Ukrainą czy wielkimi obszarami Ameryki Południowej. Może jednak lepiej wykorzystać własne zboże, pasze i krajowy program białkowy.

Nieżywnościowe wykorzystanie surowców rolnych

Czwarty kierunek dotyczy nieżywnościowego wykorzystania części surowców rolnych. Krzysztof Ardanowski wskazuje na biopaliwa, biomasę oraz biogazownie rolnicze. Przekonuje, iż taki model może jednocześnie dawać energię, tworzyć popyt i stabilizować rynek w okresach nadwyżek produkcyjnych. Jest to świetne miejsce do zagospodarowania np. zbóż kiepskiej jakości. Przy okazji uzyskany biogaz może być źródłem dochodu.
Jednocześnie zaznacza i podkreśla, iż dobrze zaprojektowana biogazownia nie jest zagrożeniem, ale narzędziem rozwoju.

Kierunki rolnictwa powinny objąć powszechny rozwój biogazowni rolniczych – według Ardanowskiego to rozwiązanie, które jednocześnie produkuje energię, zagospodarowuje surowce i stabilizuje rynek

fot. agrofoto.pl Gogusss96

Nie tylko dopłaty, ale rynek i decyzje

Ardanowski mocno odcina się od myślenia, iż polityka rolna polega głównie na rozdawaniu pieniędzy. W jego ocenie podstawowe dochody gospodarstw muszą pochodzić z tego, co rolnik sprzeda na rynku. Dopłaty mogą pomagać, jednak nie zastąpią sprawnego handlu, przetwórstwa i stabilnych zasad.

Dlatego krytycznie patrzy na bierność państwa. Przekonuje, iż rolnicy potrzebują nie kolejnych analiz, ale rozstrzygnięć. W jego ocenie zbyt wielu decydentów zasłania się procedurami i polityką unijną. Tymczasem brak decyzji także ma swoją cenę. I często jest ona wyższa niż ryzyko popełnienia błędu.

Z tej diagnozy wynika kolejny element jego planu. Państwo powinno w większym stopniu stabilizować rynek. Nie chodzi o pełną kontrolę cen, ale o takie instrumenty, które dają producentom przewidywalność. Gospodarstwo rolne inwestuje przecież na latami. A skoro zwrot następuje po kilku lub kilkunastu sezonach, rolnik musi mieć choć częściowe przekonanie, iż rynek nie załamie się z dnia na dzień.

Port, eksport i przewaga organizacyjna

W dłuższej wypowiedzi z Żnina poseł rozwinął też wątek eksportu. Według niego Polska potrzebuje własnego portu do przeładunku artykułów rolnych. Taki obiekt mógłby obsługiwać także prywatnych producentów, a zarazem wzmacniać pozycję krajowych gospodarstw i grup rolniczych.

Sens tego pomysłu jest prosty. jeżeli duzi producenci zbóż mają towar, powinni mieć również realną możliwość sprzedaży go bezpośrednio za granicę. Ardanowski przywołał model francuski, w którym związki i spółdzielnie rolnicze skutecznie organizują handel. W Polsce, jego zdaniem, zbyt wiele zależy od wielkich globalnych firm handlowych. A to osłabia siłę przetargową producentów.

Woda, gleba i ochrona funkcji produkcyjnych

W rozmowie pojawił się też temat zasobów, bez których żaden plan się nie obroni. Krzysztof Ardanowski zwracał uwagę na wodę i próchnicę w glebie. Przypominał, iż problemem Polski nie jest wyłącznie niski poziom opadów. Równie ważne jest to, iż nie umiemy zatrzymywać wody wtedy, gdy ona jest.

Kierunki rolnictwa i odpowiedzialność państwa

Kierunki rolnictwa w ujęciu Ardanowskiego oznaczają więc zmianę myślenia. Z jednej strony chodzi o żywność wysokiej jakości, krótszy łańcuch dostaw, współpracę gospodarczą i odbudowę produkcji zwierzęcej. Z drugiej strony potrzebne są decyzje państwa: wsparcie eksportu, rozwój biogazowni, lepsze gospodarowanie wodą i ochrona rynku tam, gdzie stawką jest przetrwanie gospodarstw rodzinnych.

W tej wizji nie ma miejsca na bierne czekanie. Poseł Ardanowski powtarza, iż państwo nie może umywać rąk, gdy rolnicy tracą rynek, a inwestycje przestają się spinać ekonomicznie. Dlatego jego koncepcja nie jest tylko krytyką obecnej polityki. To także wezwanie do odwagi i sprawczości, ponieważ bez niej polska wieś będzie coraz słabsza, a krajowe bezpieczeństwo żywnościowe stanie się bardziej kruche.

Więcej szczegółów dotyczących koncepcji Posła Ardanowskiego, przewodniczącego Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP Karolu Nawrockim poznasz oglądając z nami⇓

Kierunki rolnictwa: co wynika z tej rozmowy

Kierunki rolnictwa przedstawione w Żninie układają się w spójny program obrony polskiej produkcji. Najpierw trzeba lepiej sprzedawać to, co wyróżnia się jakością i pochodzeniem. Następnie trzeba skrócić drogę od pola do stołu, a także odbudować współpracę rolników na rynku. Ponadto trzeba wzmacniać produkcję zwierzęcą, rozwijać energetyczne wykorzystanie części surowców i lepiej chronić zasoby wody oraz glebę.

Właśnie dlatego ta rozmowa wykracza poza zwykły komentarz polityczny. Pokazuje bowiem, iż spór o rolnictwo nie dotyczy już tylko cen skupu czy kolejnych dopłat. Chodzi o to, czy Polska będzie miała własny, trwały model produkcji i sprzedaży żywności. A to pytanie staje się dziś coraz bardziej konkretne.

Idź do oryginalnego materiału