Argentynie nie grozi wojna handlowa z USA. Gwarantem pokoju i niepodnoszenia wzajemnie ceł są dobre stosunki prezydentów obu państw - Donalda Trumpa i Javiera Mileia. Rządzący od ponad roku polityk jest niezwykle barwną postacią. Wspiera ultrakonserwatywny ruch MAGA (Make America Great Again), na czele którego stoi prezydent USA. W zeszłym miesiącu, podczas konferencji konserwatywnych ugrupowań w Waszyngtonie, to właśnie on wręczył piłę łańcuchową Elonowi Muskowi.
Argentyna bez wojny celnej USA
Jest politykiem, który łączy w swoich poglądach idee skrajnie liberalne dotyczące gospodarki i mocno konserwatywne w kwestiach społecznych. Nieraz porównywany był do Donalda Trumpa. Millei nie ukrywa przed opinią publiczną, iż w wielu kwestiach radzi się swoich psów. Opowiada się za legalizacją handlu organami, a papieża określa jako komunistę.Reklama
W tym tygodniu Trump nazwał prezydenta Argentyny mianem „wielkiego przywódcy” i ogłosił, iż przeanalizuje możliwość wykluczenia tego kraju z systemu taryf celnych, które Stany Zjednoczone wprowadzają przeciwko dużej części świata. „Rozważę wszystko. Uważam, iż jest świetnym, świetnym, świetnym przywódcą. Wykonuje świetną robotę, fantastyczną robotę. Uratował ten kraj (Argentynę) przed zapomnieniem. Tak, przyjrzymy się możliwościom” – powiedział Trump reporterom w Białym Domu.
Milei chce umowy z USA
W sobotę Milei ratyfikowała przed argentyńskim Kongresem swój plan kontynuowania negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu z największą gospodarką świata. Przyznał, iż na przeszkodzie stoi jedynie członkostwo w Mercosur - największej organizacji gospodarczej w Ameryce Łacińskiej. Nie pozwala ona swoim członkom na indywidualne negocjowanie umów o wolnym handlu z innymi krajami. Porozumienia muszą zostać wynegocjowane jako blok, tak jak to miało miejsce w przypadku umowy z Unią Europejską. Zawarto ją w grudniu 2024 r. po 25 latach negocjacji.