Ataki lotnicze na Iran grożący zamknięciem Cieśniny Ormuz

1 miesiąc temu

Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego ataki na Iran wymierzone zarówno w infrastrukturę wojskową, jak i w przywódców tego kraju. Prawdopodobnie nie żyje ajatollah Ali Chamenei, zabity został dowódca Gwardii Rewolucyjnej Mohammad Pakpour, nie żyją minister obrony i szef sztabu generalnego. Poza atakami odwetowymi na Bahrajn, Arabię Saudyjską i Izrael, Iran próbuje zablokować Cieśninę Ormuz, także poprzez jednostki Houti, które utrzymuje w Jemenie, zablokował także Cieśninę Bab-El-Mandeb.

Ataki spowodowały zdecydowany wzrost napięcia na całym Bliskim Wschodzie, zwłaszcza zaś w regionie Zatoki Perskiej, gdzie wydobywa się większość ropy naftowej. Widoczne są obawy o eskalację konfliktu, przy czym, jak zauważają zarówno analitycy wojskowi, jak i cywilni, potęguje je działanie Iranu, który najwyraźniej liczy na to, iż konflikt rozleje się po całym regionie, co utrudniłoby działania zarówno Amerykanom, jak i Izraelczykom.

Warto przypomnieć, iż Iran jest jednym z głównych producentów ropy naftowej i leży naprzeciwko także bogatego w ropę Półwyspu Arabskiego, po drugiej stronie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowych dostaw ropy. w tej chwili zagroził jej zablokowaniem, zaś wspierani przez ten kraj Houti w Jemenie stwierdzili, iż zablokują Cieśninę Bab-el-Mandeb i całe wyjście na Morze Czerwone, jak to robili przez ponad rok. Efekty tych działań są już widoczne na rynku ropy.

Ropa Brent wskutek pogłosek o ataku zdrożała już 27 lutego do 73 dolarów za baryłkę, co oznacza już wzrost o jedną piątą w tym roku. w tej chwili firmy wydobywczo-przetwórcze ropy naftowej i dealerzy zawiesili dostawy ropy naftowej i paliw przez Cieśninę Ormuz łączącą bogate w ropę naftową Zatokę Perską z otwartym morzem z powodu obaw przed atakami.

William Jackson, główny ekonomista rynków wschodzących w Capital Economics, przewiduje, iż choćby jeżeli konflikt zostanie opanowany to cena ropy Brent może wzrosnąć do około 80 dolarów. Byłby to ten sam szczytowy poziom, jak podczas 12-dniowej wojny w Iranie w czerwcu ubiegłego roku. Jak dodał w nocie dla inwestorów, jeżeli konflikt się przedłuży, co wpłynie na podaż, może nastąpić wzrost cen ropy do około 100 dolarów potencjalnie zwiększając globalną inflację o 0,6-0,7 punktu procentowego.

Seria dziennych bombardowań celów w Iranie przez lotnictwo Izraela i USA spowodowały już wstrzymanie bezpośredniego ruchu statków. Niektóre z nich twierdzą, iż słyszały audycję radiową, rzekomo pochodzącą z irańskiej marynarki wojennej, ogłaszającą zakaz tranzytu przez ten szlak wodny. Półoficjalna irańska agencja prasowa Tasnim opisując cieśninę jako „zamkniętą” poinformowała, iż ​​irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła statki, iż przepływanie przez cieśninę Ormuz nie jest bezpieczne.

Bardzo jednak prawdopodobne, iż w tym momencie chodzi głównie o działanie propagandowe, bowiem Teheran nie wydał oficjalnego komunikatu w sprawie statusu cieśniny, najbardziej znaczącej dla przepływu ropy i gazu na Zachód. Codziennie przepływa przez nią jedna piąta światowego transportu morskiego ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.

Tankowce zatrzymują się po obu stronach Ormuz, przy czym trzy statki wstrzymały rejsy z Zatoki Perskiej. Wiadomo, iż tylko u wejścia do Cieśniny Ormuz stoi 10 statków z czego 8 to tankowce. Co istotne, informacje o próbie zablokowania Cieśniny wpłynęły na ruch wszystkich statków, nie tylko przewożących ropę czy gaz skroplony. Niemiecki armator kontenerowy Hapag-Lloyd poinformował o zawieszeniu tranzytu przez cieśninę Ormuz z powodu jej „oficjalnego zamknięcia”. Według danych automatycznego systemu śledzenia AIS jeden supertankowiec o godzinie 20 GMT opuścił Zatokę Perską przez Cieśninę Ormuz, zaś drugi wszedł do Cieśniny.

W związku z działaniami Iranu swoje ostrzeżenie dla żeglugi wydało także USA zalecając, aby jednostki w regionie trzymały się w odległości 30 mil morskich od amerykańskich baz wojskowych. Dwóch armatorów zinterpretowało ostrzeżenie USA jako faktyczne zamknięcie szlaku wodnego.

Wielka japońska firma logistyczna Nippon Yusen nakazała swoim statkom powstrzymanie się od żeglugi przez Ormuz, z kolei greccy armatorzy zostawili decyzję w tej sprawie w rękach kapitanów poszczególnych jednostek. Dodatkowo greckie ministerstwo żeglugi nakazało również statkom przygotowanie się do korzystania z „konwencjonalnych” metod nawigacji, które nie wykorzystują pozycjonowania GPS ze względu na możliwe zakłócanie sygnału w regionie. Już w tej chwili kilka kontenerowców zatrzymało się lub zawróciło w trakcie przechodzenia przez Cieśninę.

Podobnie dzieje się z gazowcami transportującymi gaz skroplony. Co najmniej 3 z nich, płynące do lub z Kataru zgodnie z danymi AIS, wstrzymały rejsy, aby ominąć Cieśninę Ormuz. Katar jest drugim co do wielkości eksporterem LNG na świecie odpowiadając za 20% globalnych dostaw w zeszłym roku. Jednak dostawy z tego kraju muszą przejść przez Cieśninę, aby dotrzeć do odbiorców w Azji i Europie.

Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez Bloomberg, niektórzy armatorzy rozważali odwołanie już ustalonych rejsów na Bliski Wschód powołując się na klauzulę dotyczącą wojny, która daje im prawo do zmiany tras statków w przypadku wybuchu wojny. Zmniejszyłoby to na pewno liczbę dostępnych statków w regionie, windując przy tym do góry stawki frachtowe, które już w tej chwili są najwyższe od niemal dekady.

Idź do oryginalnego materiału