W cieniu wielkich inwestycji infrastrukturalnych coraz częściej pojawia się pytanie: czy rozwój musi oznaczać koszt społeczny i środowiskowy ponoszony przez lokalne społeczności? Mieszkańcy gminy Tarczyn w województwie mazowieckim mówią wprost – w ich przypadku rachunek może być wyjątkowo wysoki.
„Autostrada przez domy i pola! Mieszkańcy Tarczyna: to wyrok dla naszej gminy”Sprawa planowanej Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej (OAW) – autostrady A50 wywołuje narastający sprzeciw. Powód? Niespodziewane pojawienie się nowego wariantu przebiegu drogi, który – zdaniem mieszkańców – uderza w ludzi, rolnictwo i środowisko jednocześnie.
Nowy wariant, stare problemy. „Zostaliśmy postawieni przed faktem”
Jeszcze do niedawna w przestrzeni publicznej funkcjonowały cztery warianty przebiegu trasy. Sytuacja zmieniła się we wrześniu 2025 roku, kiedy pojawił się tzw. wariant czerwony – tarczyński.
Dla mieszkańców był to szok. Nie prowadzono wcześniej szerokich konsultacji, nie sygnalizowano takiego kierunku zmian, a decyzja – jak twierdzą – została podjęta na wniosek sąsiedniej gminy.
W styczniu 2026 roku doszło do protestu przed Ministerstwem Infrastruktury oraz Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. To był sygnał, iż lokalna społeczność nie zamierza biernie przyglądać się decyzjom zapadającym ponad jej głowami.
Las, który może zniknąć. Skala ingerencji budzi sprzeciw
Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec wariantu tarczyńskiego jest jego wpływ na środowisko. Szacuje się, iż pod budowę drogi trzeba będzie wyciąć choćby 400–600 hektarów lasów na terenie gmin Tarczyn i Prażmów. Dla porównania, w alternatywnym przebiegu w gminie Pniewy mowa jest o około 60 hektarach.
To nie tylko liczby. W praktyce oznacza to ingerencję w Chojnowski Park Krajobrazowy – obszar chroniony, który pełni funkcję naturalnego bufora dla Warszawy. Eksperci wskazują, iż zniszczenie takiego ekosystemu może pogłębić zjawisko suszy hydrologicznej i doprowadzić do degradacji mokradeł.
W kontekście polityki klimatycznej i koncepcji tzw. zielonych pierścieni wokół aglomeracji, taka decyzja rodzi poważne wątpliwości.
Rolnictwo pod presją. Najlepsze gleby w zasięgu inwestycji
Gmina Tarczyn leży w obrębie jednego z najcenniejszych obszarów rolniczych w kraju – rejonu sochaczewsko-grójeckiego, zaliczanego do kategorii gleb o najwyższej wartości produkcyjnej.
Planowany przebieg autostrady oznacza trwałe wyłączenie gruntów z produkcji rolnej, a także rozdrobnienie gospodarstw. W praktyce to utrudnienia w dojeździe do pól, wzrost kosztów produkcji i spadek opłacalności.
Dla wielu gospodarstw rodzinnych może to oznaczać realne zagrożenie dalszego funkcjonowania.
Domy do wyburzenia, kredyty do spłaty
Najbardziej dramatyczny wymiar inwestycja ma jednak dla mieszkańców. W wariancie tarczyńskim mówi się o nawet 100 budynkach przeznaczonych do wyburzenia.
To nie są statystyki – to konkretne historie. Nowo wybudowane domy, inwestycje realizowane na kredyt, lokalne firmy budowane latami. Szczególnie dotknięta może być wieś Świętochów, jedna z najszybciej rozwijających się w gminie.
Od 2017 roku wydano tam dziesiątki pozwoleń na budowę. Dziś część tych inwestycji może zostać przekreślona decyzją administracyjną.
Infrastruktura na granicy wydolności
Mieszkańcy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt – kumulację inwestycji. Przez gminę przebiega już linia kolejowa, która ma zostać rozbudowana do standardu kolei dużych prędkości. W planach jest również linia wysokiego napięcia 400 kV.
W połączeniu z autostradą oznacza to realne ryzyko, iż gmina zostanie podzielona przestrzennie na fragmenty, z ograniczonym dostępem do szkół, służby zdrowia czy lokalnej infrastruktury.
Dla rolników to dodatkowy problem – utrudniona logistyka i dojazd do pól mogą znacząco podnieść koszty produkcji.
Czy są alternatywy? Wariant wzdłuż DK50 wraca do dyskusji
W tle sporu pozostaje wariant poprowadzony wzdłuż istniejącej drogi krajowej nr 50. Zdaniem części ekspertów to rozwiązanie mniej kosztowne społecznie i środowiskowo, wykorzystujące już przekształcony korytarz transportowy.
Dla mieszkańców Tarczyna to argument kluczowy. Podkreślają, iż rozwój infrastruktury nie powinien oznaczać niszczenia nowych osiedli, cennych gruntów rolnych i obszarów chronionych, jeżeli istnieją realne alternatywy.
Głos z terenu, którego nie można zignorować
Spór o przebieg A50 to nie tylko lokalny konflikt. To przykład szerszego problemu – jak prowadzić inwestycje strategiczne, nie tracąc z oczu interesu ludzi i środowiska.
Mieszkańcy Tarczyna jasno pokazują, iż nie sprzeciwiają się samej budowie drogi. Sprzeciwiają się jej przebiegowi. W ich ocenie obecny wariant to decyzja, która może nieodwracalnie zmienić charakter regionu i przekreślić dorobek wielu rodzin.
W najbliższych miesiącach zapadną decyzje, które zdecydują nie tylko o przebiegu trasy, ale też o przyszłości całej gminy. Dla wielu mieszkańców to gra o wszystko – o dom, gospodarstwo i miejsce do życia.

2 godzin temu