Tomasz Olbratowski z przymrużeniem oka przygląda się sporowi o kworum w Trybunale Konstytucyjnym i odkrywa zupełnie nową gałąź nauki — „matematykę nieścisłą”. Skoro odpowiednio policzymy sędziów, dziesięć może zamienić się w osiem, a dwa plus dwa dać dokładnie tyle, ile akurat potrzeba. Czy tę metodę da się zastosować także do inflacji, długu publicznego i naszych portfeli? Obejrzyj felieton i sprawdź, dokąd prowadzi „posłuszna matematyka”.