Środowa sesja na giełdach Azji Wschodniej przejdzie do historii. Koreański KOSPI wystrzelił o niemal 5 procent, osiągając poziom 8 457 punktów – nowy rekord wszech czasów. Głównym paliwem rajdu okazały się spółki półprzewodnikowe, a symbolicznym momentem dnia – przebicie przez SK Hynix progu biliona dolarów kapitalizacji rynkowej.
W Tokio Nikkei 225 ustanowił z kolei nowe historyczne maksimum intraday powyżej 66 400 punktów. Rynki azjatyckie wyraźnie przejmują pałeczkę od Wall Street, która we wtorek – po przerwie z okazji Memorial Day – również zamknęła się na szczytach.
Korea Południowa: trzecia firma w Azji warta bilion dolarów
SK Hynix zyskał w środę choćby 14,9 procent, co wywindowało jego kapitalizację rynkową do rekordowego poziomu 1 680 bilionów wonów, czyli około 1,12 biliona dolarów. Tym samym koreański producent pamięci dołączył do elitarnego grona azjatyckich spółek, które przekroczyły tę barierę – obok tajwańskiego TSMC i rodzimego rywala Samsung Electronics. Ten ostatni przebił próg biliona dolarów zaledwie trzy tygodnie wcześniej, 6 maja.
Samsung również nie pozostał w tyle podczas środowej sesji – jego akcje podrożały o blisko 8 procent, dochodząc do nowego historycznego maksimum na poziomie 323 000 wonów. Dodatkowym impulsem okazało się zatwierdzenie przez związki zawodowe porozumienia płacowego, co oddaliło widmo strajku mogącego zagrozić globalnym łańcuchom dostaw chipów pamięci.
Razem obie spółki odpowiadają w tej chwili za ponad połowę kapitalizacji całego indeksu KOSPI. To bezprecedensowa koncentracja, która wprawdzie napędza rekordowe stopy zwrotu – indeks zyskał 91 procent od początku roku po 76-procentowym wzroście w całym 2025 – ale jednocześnie budzi obawy analityków o ryzyko systemowe.
Popyt na pamięć AI przerasta podaż
Za astronomicznymi wycenami stoją twarde dane. Ceny chipów pamięci HBM (High Bandwidth Memory) podwoiły się w pierwszym kwartale w porównaniu z okresem poprzednim, a prognozy mówią o dalszym wzroście rzędu 60 procent w bieżącym kwartale. Popyt generowany przez centra danych budujące infrastrukturę pod modele sztucznej inteligencji jest tak duży, iż wypiera zapotrzebowanie ze strony producentów telefonów, laptopów i samochodów – co paradoksalnie podbija ceny również w tych segmentach.
We wtorek analitycy UBS podnieśli cenę docelową dla amerykańskiego Microna – trzeciego z wielkiej trójki producentów pamięci – z 535 do 1 625 dolarów za akcję. Micron, którego notowania wzrosły tego dnia o 19,3 procent, również przekroczył bilion dolarów kapitalizacji. UBS argumentuje swoją rekomendację „strukturalnymi zmianami, jakie AI wymusiło na całym kompleksie pamięciowym”. Analityk Mirae Asset Securities w Seulu, Kim Young-gun, prognozuje z kolei, iż popyt na chipy pamięci będzie przewyższał podaż co najmniej do 2028 roku.
Tokio podąża za trendem chipowym
Japoński Nikkei 225 zyskał w środę 1,25 procent, zamykając się na poziomie 65 812 punktów po wcześniejszym ustanowieniu rekordowego maksimum intraday na pułapie 66 429 punktów. Wzrosty napędzały przede wszystkim spółki powiązane z produkcją półprzewodników – Tokyo Electron podrożał o 5,9 procent, a Advantest o 5,7 procent.
Warto zwrócić uwagę na rosnącą polaryzację rynku. Pieniądze inwestorów koncentrują się na spółkach chipowych, podczas gdy akcje wartościowe – w tym banki i nieruchomości – pozostają w tyle. Indeks bankowy w ramach szerszego Topixu spadł o 0,76 procent, a subindeks nieruchomości stracił 1,48 procent. Rynek wiernie odzwierciedlił to, co działo się dzień wcześniej na Wall Street: Nasdaq i S&P 500 poszły w górę, a Dow Jones – obejmujący więcej spółek tradycyjnych – nieznacznie spadł.
Euforia czy fundamenty?
Skala rajdu budzi pytania o trwałość trendu. KOSPI zyskał w tym roku 91 procent, co czyni go zdecydowanie najlepiej radzącym sobie dużym rynkiem akcji na świecie. Samsung podrożał o 149 procent od stycznia, SK Hynix o 215 procent, a Micron o 245 procent.
Optymistów nie brakuje. Rewizje zysków wyprzedzają choćby tempo wzrostu kursów, więc w ujęciu fundamentalnym akcje paradoksalnie stają się „tańsze”. Goldman Sachs wskazuje na prognozowany wzrost zysków koreańskich spółek o 300 procent w 2026 roku – najwyższy wśród dużych rynków.
Sceptycy kontrują jednak argumentami o cykliczności branży pamięciowej. William de Gale z BlueBox AM przypomina, iż za każdym razem, gdy rynek ogłaszał „koniec cyklu pamięci”, nadchodził kolejny krach. Wielu analityków doradza klientom realizację zysków i rotację w kierunku globalnie zdywersyfikowanych portfeli.
Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest potencjalna rewolucja w efektywności AI. W marcu Google zaprezentował technologię TurboQuant, która może sześciokrotnie zmniejszyć zapotrzebowanie modeli językowych na pamięć. Choć na razie nie jest jasne, czy rozwiązanie to znajdzie szerokie zastosowanie, sam fakt jego istnienia przypomina, iż dzisiejsze ekstrapolacje popytu mogą nie przetrwać zderzenia z postępem technologicznym.
Implikacje dla inwestorów globalnych
Środowa sesja pokazała, iż globalna hierarchia rynków akcji ulega przebudowie. Jeszcze dwa lata temu Korea Południowa kojarzyła się z „dyskontem koreańskim” – niskimi wycenami mimo solidnych fundamentów. Dziś KOSPI jest gorętszy niż Nasdaq, a Seul rywalizuje z Nowym Jorkiem o miano światowej stolicy rynku chipów. Inwestorzy detaliczni w USA masowo kupują nowe fundusze ETF dające ekspozycję na Samsung i SK Hynix, a w samej Korei strona internetowa oferująca wymagane kursy edukacyjne dla nabywców lewarowanych ETF-ów chwilowo przestała działać z powodu przeciążenia.
Dla rynku forex środowy rajd chipowy przełożył się na względną stabilność wona koreańskiego i dalszą presję na jena japońskiego (USD/JPY przy 159,28), co ogranicza pole manewru Banku Japonii przed oczekiwaną podwyżką stóp w czerwcu. Tymczasem Brent spadł poniżej 96 dolarów za baryłkę na nadziejach pokojowych z Iranu, co paradoksalnie wspiera wyceny spółek technologicznych – spadające koszty energii oznaczają niższe rachunki dla energochłonnych centrów danych.
Jedno jest pewne: dopóki świat buduje infrastrukturę pod sztuczną inteligencję w obecnym tempie, giełdy Azji Wschodniej pozostaną w centrum uwagi globalnych inwestorów. Pytanie brzmi nie tyle „czy”, co „kiedy” rynek pamięci wejdzie w fazę korekty – i czy tym razem naprawdę będzie inaczej niż w poprzednich cyklach.
Źródła: Reuters, CNBC

1 tydzień temu






