Poniedziałkowa sesja w Azji rozpoczęła się od nadziei, a skończyła na wątpliwościach. Indeks MSCI Asia Pacific zyskał zaledwie 0,1 proc. po tym, jak wcześniejszy wzrost o blisko 0,8 proc. wyparował w ciągu kilku godzin. Koreański KOSPI, bohater pierwszego półrocza, zamienił poranne zwyżki na spadek rzędu 0,3 proc. – sygnalizując, iż rajd napędzany przez półprzewodniki może potrzebować chwili wytchnienia.
Początek tygodnia 6 lipca w azjatyckich centrach finansowych wyglądał obiecująco. Kontrakty na S&P 500 rosły o 0,3-0,5 proc., ropa naftowa lekko taniała (co teoretycznie sprzyja nastrojom), a inwestorzy wchodzili na parkiety z nadzieją, iż nadchodzący sezon publikacji wyników za drugi kwartał przyniesie potwierdzenie opowieści o sztucznej inteligencji jako motorze zysków. Tymczasem giełda w Seulu – od miesięcy najmocniejszy rynek rozwiniętej Azji – gwałtownie pokazała, iż droga od optymizmu do realizacji zysków bywa bardzo krótka.
Chipowa gorączka i jej koszty
KOSPI jest w tym roku bez precedensu. Po zwyżce o 75 proc. w całym 2025 roku, od stycznia do końca czerwca 2026 dołożył kolejne kilkadziesiąt procent – głównie dzięki Samsung Electronics i SK Hynix, które razem odpowiadają za znaczną część kapitalizacji indeksu. Popyt na pamięci DRAM i HBM (High Bandwidth Memory) wykorzystywane w serwerach AI sprawił, iż Samsung w pierwszym kwartale odnotował niemal pięćdziesięciokrotny wzrost zysku operacyjnego w segmencie chipów, a SK Hynix przygotowuje się do historycznego debiutu ADR na Nasdaq 10 lipca, z którego zamierza pozyskać 29 miliardów dolarów.
Jednak w poniedziałek rano inwestorzy zagraniczni kontynuowali ostrożne podejście. Według danych Reutersa, w pierwszym półroczu 2026 roku fundusze zagraniczne sprzedały azjatyckie akcje w tempie rekordowym od co najmniej 16 lat – łącznie ponad 137 miliardów dolarów opuściło region, przy czym Korea Południowa i Tajwan doświadczyły najcięższych odpływów. To paradoks: rynek rośnie, ale globalni zarządzający portfelami redukują ekspozycję, bo koncentracja w kilku spółkach chipowych zaczyna budzić niepokój porównywalny z dyskusjami o „Magnificent Seven” w Stanach Zjednoczonych.
Hon Hai daje sygnał, ale rynek nie kupuje euforii
Poniedziałkowe notowania miały teoretycznie silne paliwo wzrostowe. Opublikowane w sobotę dane Hon Hai Precision Industry (Foxconn), głównego partnera montażowego Nvidii, pokazały 40-procentowy skok sprzedaży kwartalnej do 2,51 biliona dolarów tajwańskich – wyraźnie powyżej oczekiwań analityków na poziomie 2,37 biliona. Sama sprzedaż czerwcowa wzrosła rok do roku o ponad 52 proc. i osiągnęła historycznie najwyższy poziom dla tego miesiąca. Firma podkreśliła, iż popyt na szafy serwerowe AI utrzymuje się na wysokim poziomie i prognozuje dalsze wzrosty w trzecim kwartale.
Jednocześnie Samsung Electronics poinformował klientów o planowanych podwyżkach cen DRAM o około 20 proc. w trzecim kwartale – kolejny sygnał potwierdzający, iż podaż pamięci pozostaje napięta. Mimo tych optymistycznych informacji, po początkowym skoku KOSPI oddał wszystkie zyski, a SK Hynix zakończył sesję na minusie – przypuszczalnie w cieniu zbliżającego się gigantycznego debiutu ADR, który może ściągnąć część popytu z koreańskiego parkietu na Wall Street.
Słabsze dane z USA zmniejszają strach przed podwyżką stóp
Fundamentalnym tłem dla poniedziałkowej sesji pozostaje czwartkowy raport o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w USA. Amerykańska gospodarka dodała w czerwcu zaledwie 57 tysięcy nowych miejsc pracy – niemal o połowę mniej od konsensusu rynkowego na poziomie 110-115 tysięcy i najmniej od czterech miesięcy. Dodatkowo dane za kwiecień i maj zrewidowano łącznie w dół o 74 tysiące. Rynki futures natychmiast obniżyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych we wrześniu z około 65 proc. do niecałych 54 proc.
Szef Fed Kevin Warsh – choć wcześniej w tygodniu na forum ECB w Sintrze nie wykluczał żadnych ruchów – przyznał, iż ryzyko inflacyjne zmalało w ostatnich tygodniach. To wyraźna zmiana tonu względem jastrzębiego posiedzenia FOMC z 17 czerwca, gdy dziewięciu z osiemnastu urzędników Fed prognozowało co najmniej jedną podwyżkę do końca roku. Protokół z tamtego posiedzenia poznamy w środę i będzie kluczowym odczytanym dokumentem tego tygodnia.
OPEC+ dokłada podaży, ropa testuje czteromiesięczne dołki
Drugim czynnikiem kształtującym nastroje w Azji była niedzielna decyzja OPEC+ o zwiększeniu kwot wydobycia o 188 tysięcy baryłek dziennie od sierpnia – trzecia z rzędu podwyżka o identycznej skali. Brent spadł poniżej 72 dolarów za baryłkę, schodząc w okolice czteromiesięcznych minimów. WTI oscylował blisko 68,50 dolara.
Tańsza ropa to konsekwencja dwóch czynników: stopniowego odbudowywania przepływu tankowców przez Cieśninę Ormuz (w ubiegłym tygodniu odnotowano ruch 160 statków) oraz utrzymującego się 60-dniowego zawieszenia broni między USA a Iranem. Dla azjatyckich importerów energii – Japonii, Korei, Indii – spadek cen surowca to jednoznacznie pozytywna informacja, która obniża presję inflacyjną i zmniejsza ryzyko dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Najbliższy tydzień pełen impulsów
Kalendarz najbliższych dni jest gęsty. Dziś po południu (czasu polskiego) poznamy amerykański ISM dla usług za czerwiec – konsensus zakłada odczyt w okolicy 54,0 pkt, co oznaczałoby lekkie schłodzenie, ale wciąż solidną ekspansję. We wtorek (7 lipca) publikacja bilansu handlowego USA. W środę decyzja nowozelandzkiego RBNZ – rynek wycenia 80 proc. szans na podwyżkę stóp do 2,50 proc. – oraz publikacja protokołu FOMC. W czwartek dane o inflacji CPI i PPI z Chin za czerwiec, a w piątek – amerykańska sprzedaż istniejących domów.
Dla giełd najważniejszy będzie jednak dopiero początek sezonu wynikowego. W tym tygodniu raporty przedstawią Delta Air Lines i PepsiCo, ale prawdziwym sprawdzianem będzie wtorkowa publikacja wstępnych szacunków Samsung Electronics za drugi kwartał – analitycy oczekują zysku operacyjnego rzędu 86 bilionów wonów. Rynek już zbudował ogromne oczekiwania wobec sektora chipowego. Pytanie brzmi: czy rzeczywistość nadąży za wyobraźnią inwestorów, czy też po roku kosmicznych stóp zwrotu nadejdzie wreszcie korekta proporcjonalna do wcześniejszego rajdu.
Poniedziałkowa sesja w Azji sugeruje to drugie – przynajmniej w krótkim terminie.
Źródło: Reuters

5 godzin temu


![Ciężkie chwile dla Huberta Hurkacza. Ból odebrał mu szansę na awans [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N0DS2F1T5AXWQ-C461.jpg)



