Baker McKenzie ostrzega: greenwashing zwiększa ryzyko kar i pozwów

1 godzina temu

Greenwashing staje się coraz poważniejszym ryzykiem biznesowym dla przedsiębiorstw. Mimo przesunięcia do września 2027 roku wejścia w życie polskich przepisów wdrażających unijną dyrektywę EmpCo, UOKiK już teraz prowadzi postępowania dotyczące nieuprawnionego ekomarketingu. Firmom grożą nie tylko wysokie kary finansowe, ale także prywatne pozwy i straty wizerunkowe – wskazują eksperci Baker McKenzie.

Greenwashing: kary UOKiK mogą sięgnąć 10 proc. obrotu

W Polsce przeciwdziałanie greenwashingowi, czyli nieetycznym praktykom marketingowym, w których firma stwarza fałszywe wrażenie, iż jej produkty lub działania są przyjazne dla środowiska, opiera się na przepisach dotyczących zwalczania nieuczciwych praktyk rynkowych oraz ochrony konkurencji i konsumentów.

Przedsiębiorstwa stosujące wprowadzające w błąd twierdzenia o ekologiczności swoich produktów mogą zostać ukarane przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) grzywną sięgającą 10 proc. rocznego obrotu. Dodatkowo osoby zarządzające taką firmą mogą ponieść karę finansową w wysokości do 2 mln zł.

UOKiK bierze pod lupę kolejne branże i znane marki

W ostatnich kilkunastu miesiącach UOKiK postawił zarzuty i rozpoczął postępowania wyjaśniające dotyczące greenwashingu wobec przedsiębiorstw działających w branży FMCG, odzieżowej, usług kurierskich i przewozowych oraz w sektorze e-commerce. Eksperci Baker McKenzie zwracają uwagę, iż Urząd nieprzypadkowo obrał za cel swoich działań duże i dobrze znane firmy.

Iwo Małobęcki. Fot. PAP MediaRoom/Baker McKenzie

— Działania Urzędu przeciwko znanym firmom są bardziej widoczne, a publiczna komunikacja nie tylko na etapie stawiania zarzutów, ale nierzadko już na etapie postępowania wyjaśniającego, jest polską specyfiką. Takie działanie pełni funkcję prewencyjną wobec całego rynku. Urząd wysyła jasny sygnał innym firmom, iż one również mogą zostać objęte postępowaniem, jeżeli stosują podobne praktyki — mówi Iwo Małobęcki, adwokat w praktyce prawa konkurencji w kancelarii Baker McKenzie w Warszawie.

— Ostateczny wynik spraw prowadzonych przez UOKiK może zostać rozstrzygnięty na korzyść firm, warto jednak pamiętać, iż negatywny efekt reputacyjny będzie trudny do zatarcia — dodaje Iwo Małobęcki.

Jakie deklaracje środowiskowe mogą zostać uznane za greenwashing?

Urząd szczególnie zwraca uwagę na nieprecyzyjne, zbyt ogólne i pozbawione dowodów twierdzenia środowiskowe. Pod lupę trafia również przypisywanie pozytywnych cech klimatycznych lub ekologicznych całej firmie, podczas gdy dotyczą one tylko pojedynczego produktu lub wycinka działalności przedsiębiorstwa.

UOKiK analizuje także liczniki śladu węglowego, ratingi i oznaczenia pozorujące obiektywną weryfikację.

— Na chwilę obecną UOKiK analizuje każdą sprawę indywidualnie i samodzielnie ocenia, czy w danym przypadku dochodzi do wprowadzenia konsumenta w błąd, co jest czasochłonne i stanowi pewne wyzwanie dla Urzędu — mówi Iwo Małobęcki.

— Z drugiej strony pojedyncze postępowania wobec konkretnych firm mogą tworzyć iluzję, iż sprawa nie dotyczy reszty rynku. Przedsiębiorcy, nie mając jasnej wykładni, co jest zakazane, nie mają też świadomości, jak poważne konsekwencje wiążą się z działaniami greenwashingowymi — dodaje Iwo Małobęcki.

Dyrektywa EmpCo: nowe zasady dotyczące greenwashingu od września 2027 roku

Niejasną sytuację prawną mogą zmienić nowe regulacje unijne, które wprost wymieniają działania greenwashingowe i wprowadzają listę praktyk zakazanych. Przepisy te nie zostały jednak jeszcze wdrożone w Polsce.

Dyrektywa EmpCo (Empowering Consumers for the Green Transition), której celem jest ochrona konsumentów przed greenwashingiem i nieuczciwymi praktykami rynkowymi, obowiązuje już na poziomie unijnym. Termin jej transpozycji do prawa krajowego został jednak przesunięty o rok. Krajowe przepisy implementujące dyrektywę mają wejść w życie we wrześniu 2027 roku.

Po ich wdrożeniu pod lupą znajdą się ogólne określenia, takie jak „zielone”, „ekologiczne”, „przyjazne dla klimatu” czy „zrównoważone”, jeżeli nie będą poparte dowodami lub odpowiednią certyfikacją.

Nie zmienia to faktu, iż UOKiK już wcześniej aktywnie ścigał tego typu komunikację marketingową, wykorzystując w tej chwili obowiązujące przepisy.

— Obserwujemy rosnącą kontrolę nad deklaracjami środowiskowymi i ujawnieniami dotyczącymi ochrony klimatu w Polsce. Spodziewamy się, iż to zjawisko będzie się nasilać — mówi Iwo Małobęcki.

— Z jednej strony pod lupą UOKiK mogą znaleźć się kolejne znane marki, z drugiej spodziewamy się wzrostu liczby prywatnych sporów sądowych wytaczanych na gruncie przepisów o nieuczciwej konkurencji — dodaje Iwo Małobęcki.

Prywatne pozwy za greenwashing. Firmy muszą liczyć się z nowym ryzykiem

Nieprawdziwy lub wprowadzający w błąd komunikat może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji i stać się przedmiotem prywatnego pozwu (private enforcement) ze strony innej firmy, organizacji branżowej albo organizacji zajmującej się ochroną środowiska lub praw konsumentów.

Private enforcement jako tryb ścigania nieuczciwej reklamy klimatycznej lub, szerzej, nieuczciwej konkurencji dominuje w wielu krajach europejskich, między innymi w Niemczech. Firmy podejrzewane o greenwashing otrzymują przedsądowe ostrzeżenia. Wysokie koszty postępowań i ryzyko utraty reputacji skłaniają wiele z nich do zaniechania naruszeń.

Prywatny tryb ścigania nieuczciwej konkurencji jest możliwy również w Polsce.

— Private enforcement wnosi nowe standardy interpretacyjne do prawa ochrony konkurencji. Oznacza to również, iż firmy powinny poważnie podejść do zagadnienia greenwashingu i przeanalizować swoją komunikację konsumencką, aby uniknąć ryzyk — dodaje Iwo Małobęcki.

— Komunikacja na temat środowiska i klimatu może być przewagą konkurencyjną firmy, musi być jednak bardzo świadomie planowana i prowadzona — dodaje Iwo Małobęcki.

Źródło informacji: PAP MediaRoom/ Baker McKenzie

Idź do oryginalnego materiału