Bank Anglii podniósł w czwartek 5 listopada stopę bazową o 25 pb, z 3,75% do 4%. To pierwsza podwyżka od sierpnia 2023 roku. Sama decyzja nie była zaskoczeniem, bo rynek przed jej ogłoszeniem wyceniał podwyżkę z prawdopodobieństwem ponad 99%. Zaskoczył natomiast wynik głosowania. Ośmiu członków Komitetu Polityki Pieniężnej (MPC) poparło podwyżkę o 25 pb, a Catherine Mann chciała podnieść stopy o 50 pb, do 4,25%. Nikt nie głosował za utrzymaniem stóp. Ekonomiści spodziewali się wyniku 7-2, z dwoma głosami za pozostawieniem stóp bez zmian. Bloomberg ocenia decyzję jako bardziej jastrzębią, niż oczekiwano. Po jej ogłoszeniu traderzy zwiększyli zakłady na kolejną podwyżkę, choćby w grudniu, a ceny brytyjskich obligacji (giltów) spadły.
Bailey: to nie musi być początek serii podwyżek
Prezes Andrew Bailey starał się jednocześnie uspokoić rynek i przygotować go na możliwą kolejną podwyżkę. Na konferencji prasowej powiedział:
„Dzisiejszej podwyżki nie należy postrzegać jako pierwszej w nieuchronnie długiej serii. To nie jest przesądzone. Ale jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie nie zostanie rozwiązany, nie wydaje się też prawdopodobne, by była to ostatnia podwyżka.”
W protokole z posiedzenia Bailey napisał, iż widzi argumenty za jeszcze jedną podwyżką, a potem za bardziej warunkowym podejściem, zależnym od cen energii i inflacji. Dziennikarze pytali, czy bank planuje dwie podwyżki i koniec cyklu. Bailey odmówił odpowiedzi wprost.
Członkowie komitetu różnią się w ocenach. Wiceprezes Clare Lombardelli uważa, iż niedługo może być potrzebna kolejna podwyżka. Megan Greene sądzi, iż podwyżek będzie prawdopodobnie więcej. Sarah Breeden ocenia obecny poziom restrykcyjności jako wystarczający. Alan Taylor, który wcześniej należał do najbardziej gołębich członków komitetu, nazwał czwartkową decyzję „ubezpieczającą podwyżką na teraz”. Faisal Islam z BBC uważa, iż najbardziej prawdopodobny scenariusz to jeszcze jedna podwyżka w lutym, ale tylko wtedy, gdy wojna będzie trwała.
Inflacja blisko 5%, mimo taniejącej ropy
Bank przedstawił też nowe prognozy. Według scenariusza bazowego inflacja CPI, która we wrześniu wynosiła 3,5%, wzrośnie w przyszłym roku do 4,9%. Do celu 2% wróci dopiero w trzecim kwartale 2028 roku. W scenariuszu negatywnym, przy ropie po 130 USD za baryłkę, inflacja wzrosłaby do 6,2%. Prognozy zakładały średnią cenę ropy na poziomie 108 USD. Tymczasem po wyborach połówkowych w USA ropa potaniała, a Brent kosztuje w tej chwili około 95 USD. Bank zakładał tak niską cenę dopiero w maju 2027 roku.
Bailey podkreślił, iż decyzja byłaby taka sama, choćby gdyby bank znał wcześniej spadek cen ropy. Według niego część wzrostu inflacji jest już przesądzona. W styczniu limit cen energii regulatora Ofgem wzrośnie o 27%, do 2150 funtów rocznie dla przeciętnego gospodarstwa domowego. Ten limit ustala się na podstawie wcześniejszych, wysokich cen hurtowych.
„Jeśli przez cały czas będziemy dostawać dobre wiadomości dotyczące konfliktu, zmniejszy to ryzyko narastania presji inflacyjnej. Zobaczylibyśmy niższe ceny na stacjach paliw, a inflacja osiągnęłaby szczyt nieco poniżej 5%” – powiedział prezes BoE.
Bailey zaznaczył jednak, iż dwa dni spadków cen ropy to za mało, żeby wyciągać wnioski. Na razie nie widać konkretnych postępów w rozmowach pokojowych.
Gospodarka lepiej, niż zakładano
Brytyjska gospodarka radzi sobie lepiej, niż przewidywano. Bank szacuje, iż w trzecim kwartale PKB wzrósł o 0,7%, a w całym roku wzrost przekroczy 2%. Według analiz BoE prawie jedna piąta tegorocznego wzrostu PKB wiąże się z inwestycjami w sztuczną inteligencję. Rynek pracy przestał się pogarszać. Bailey zwraca uwagę, iż na razie nie ma wyraźnych oznak, by droga energia podnosiła ceny innych towarów i usług. Firmy skarżą się na słaby popyt i nie mogą łatwo przerzucić kosztów na klientów.
Funt jest bardzo mocny. W ujęciu ważonym handlem osiągnął najwyższy poziom od referendum w sprawie brexitu w 2016 roku. Pomaga to ograniczać inflację, bo import tanieje. Na podwyżce tracą kredytobiorcy ze zmiennym oprocentowaniem. Około 500 tys. właścicieli domów ma kredyt bezpośrednio powiązany ze stopą bazową, a ich miesięczna rata wzrośnie średnio o około 31 funtów. Około 87% kredytów hipotecznych ma jednak stałe oprocentowanie.
Jeszcze we wrześniu Bank Anglii utrzymał stopy, choć trzech członków MPC chciało podwyżki. Teraz za podwyżką głosowali wszyscy członkowie komitetu. O kolejnych decyzjach Banku Anglii w dużej mierze zdecyduje przebieg wojny z Iranem, a w mniejszym stopniu sytuacja brytyjskiej gospodarki.

2 godzin temu






