Bank Anglii utrzymuje stopy, ale wysyła jastrzębi sygnał. Trzech członków chciało podwyżki

4 godzin temu

Bank Anglii pozostawił główną stopę procentową na poziomie 3,75 proc. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami, jednak rozkład głosów okazał się bardziej jastrzębi, niż zakładał rynek. Aż troje członków Komitetu Polityki Pieniężnej opowiedziało się za podwyżką kosztu pieniądza do 4 proc.

Komitet Polityki Pieniężnej Banku Anglii zagłosował w stosunku sześć do trzech za utrzymaniem stopy bankowej na poziomie 3,75 proc. Za podwyżką o 25 punktów bazowych opowiedzieli się Megan Greene, Catherine Mann oraz główny ekonomista banku Huw Pill. Na poprzednim, czerwcowym posiedzeniu zwolenników zaostrzenia polityki było dwoje, a decyzja zapadła większością siedmiu do dwóch.

Sam brak zmiany stóp nie był zaskoczeniem. W przeprowadzonej przed posiedzeniem ankiecie Reutersa wszyscy ekonomiści oczekiwali utrzymania dotychczasowego poziomu kosztu pieniądza. Istotniejszy okazał się więc rosnący podział w dziewięcioosobowym komitecie. Wynik głosowania pokazuje, iż scenariusza podwyżki nie można już traktować wyłącznie jako teoretycznego ryzyka.

Bank Anglii zaznaczył, iż jest gotowy działać, jeżeli będzie to konieczne do trwałego sprowadzenia inflacji do 2-procentowego celu. Nie zapowiedział jednak automatycznego zaostrzenia polityki. Dalsze decyzje mają zależeć przede wszystkim od cen energii, presji płacowej oraz ewentualnego pojawienia się tzw. efektów drugiej rundy, czyli przenoszenia droższej energii na oczekiwania inflacyjne, wynagrodzenia i ceny innych towarów oraz usług.

Inflacja spadła, ale pod koniec roku może ponownie wzrosnąć

Na pierwszy rzut oka najnowsze dane przemawiają za dalszą pauzą. Według brytyjskiego urzędu statystycznego ONS inflacja CPI obniżyła się w czerwcu do 2,6 proc. rok do roku z 2,8 proc. w maju. Inflacja bazowa pozostała na poziomie 2,6 proc., natomiast wzrost cen usług zwolnił z 3,7 do 3,6 proc.

Problemem pozostaje jednak sytuacja na rynkach energetycznych. Bank Anglii wskazał, iż ceny ropy, gazu i paliw rafinowanych przez cały czas są podwyższone oraz zmienne z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie. W centralnej projekcji inflacja ma wzrosnąć do około 3,2 proc. w październiku i listopadzie 2026 r. Dopiero później powinna zacząć ponownie słabnąć.

Większość komitetu uznała, iż obecny poziom stóp – w połączeniu z zaostrzeniem warunków finansowych – stanowi wystarczające zabezpieczenie przed ryzykiem inflacyjnym. Zwolennicy podwyżki argumentowali natomiast, iż wcześniejszy ruch ograniczyłby ryzyko utrwalenia presji cenowej. Zwracali również uwagę, iż inflacja pozostaje powyżej celu Banku Anglii od ponad pięciu lat.

Słabszy rynek pracy studzi presję płacową

Za utrzymaniem stóp przemawia stopniowe chłodzenie brytyjskiego rynku pracy. W okresie od marca do maja stopa bezrobocia wyniosła 4,9 proc., a liczba wakatów spadła do 712 tys. Wstępne dane ONS wskazują ponadto, iż w czerwcu liczba pracowników objętych systemem płacowym była o około 71 tys. niższa niż rok wcześniej.

Tempo wzrostu regularnych wynagrodzeń wyniosło 3,4 proc. rok do roku. Szczególnie istotne dla Banku Anglii jest spowolnienie w sektorze prywatnym do 2,9 proc. To poziom znacznie bliższy wartościom uznawanym za zgodne z 2-procentowym celem inflacyjnym.

Brytyjska gospodarka nie znajduje się jednak w recesji. PKB wzrósł w maju o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca, a w okresie trzech miesięcy zakończonych w maju zwiększył się o 0,7 proc. Ożywienie pozostaje przy tym nierówne i opiera się głównie na usługach, podczas gdy produkcja oraz budownictwo zanotowały w maju spadki.

Funt reaguje umiarkowanie. Kluczowa będzie energia

Pierwsza reakcja funta była ograniczona. Notowania GBP/USD przed publikacją decyzji przekroczyły poziom 1,34, po czym cofnęły się w okolice 1,3380. Samo utrzymanie stóp było już w dużej mierze uwzględnione w cenach, natomiast trzy głosy za podwyżką stanowią argument przeciwko szybkiemu powrotowi do obniżek.

Czwartkowa decyzja pozostawia Bankowi Anglii szerokie pole manewru. Jeżeli ceny energii ustabilizują się, a presja płacowa będzie przez cały czas słabła, większość komitetu może pozostać przy strategii wyczekiwania. Kolejna eskalacja na Bliskim Wschodzie albo oznaki przenoszenia wyższych kosztów na płace i ceny mogłyby jednak przechylić szalę na rzecz podwyżki.

Najbliższa decyzja w sprawie stóp zostanie ogłoszona 17 września. Do tego czasu rynek będzie szczególnie uważnie analizował dane o inflacji usług, wynagrodzeniach i oczekiwaniach cenowych. Dzisiejszy komunikat nie przesądza, iż podwyżka nastąpi, ale wyraźnie potwierdza, iż taki ruch pozostaje na stole.

Źródła: Bank Anglii, ONS, Reuters

Idź do oryginalnego materiału