Bank Anglii (BoE) podjął dziś decyzję o utrzymaniu głównej stopy procentowej na niezmienionym poziomie 3,75%. Decyzja, podjęta stosunkiem głosów 7–2, była zgodna z konsensusem rynkowym – rynki wyceniały prawdopodobieństwo braku zmian na ponad 99%.
Za podwyżką stóp do 4% głosowali główny ekonomista Banku Anglii Huw Pill oraz Megan Greene. Oboje argumentowali, iż ryzyko utrwalenia się inflacji jest wyższe, niż zakłada większość Komitetu Polityki Pieniężnej (MPC). Greene już na początku czerwca publicznie sygnalizowała, iż „przypadek za podwyżką stóp rośnie” – w jej ocenie koszt przedwczesnego działania jest mniejszy niż ryzyko zbyt późnej reakcji.
Pozostała siódemka członków MPC, z gubernatorem Andrew Baileyem na czele, uznała, iż gospodarka jest już wystarczająco schłodzona przez dotychczasowe zaostrzenie warunków finansowych. Bailey podkreślał, iż wstrzymanie planowanych wcześniej obniżek stóp stanowi samo w sobie znaczące zacieśnienie polityki pieniężnej w porównaniu z oczekiwaniami rynku sprzed konfliktu irańskiego.
Tło makroekonomiczne
Decyzja zapada w złożonym otoczeniu gospodarczym. Inflacja CPI w Wielkiej Brytanii wyniosła w maju 2,8% rok do roku – bez zmian wobec kwietnia i poniżej oczekiwań rynkowych (3,0%). To najniższy odczyt od 13 miesięcy, który dał MPC dodatkowy argument za wstrzymaniem się z podwyżką. Jednocześnie BoE prognozuje, iż inflacja może wzrosnąć do ok. 3,5% w drugiej połowie roku w związku z opóźnionym wpływem wyższych cen energii wynikających z konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Brytyjska gospodarka skurczyła się o 0,1% w kwietniu, rynek pracy słabnie, a Konfederacja Przemysłu Brytyjskiego (CBI) prognozuje wzrost bezrobocia do 5,5% – najwyższego poziomu od 11 lat. Dane te wskazują, iż ryzyko spirali płacowo-cenowej jest ograniczone, choć nie wyeliminowane.
Strategia „aktywnego wyczekiwania”
Bank Anglii wybrał strategię, którą można określić jako „aktywne wstrzymanie się” – nie podnosi stóp, ale wyraźnie sygnalizuje gotowość do działania, gdyby pojawiły się dowody na utrwalenie efektów drugiej rundy inflacji (tj. sytuacji, w której wzrost cen energii trwale przekłada się na żądania płacowe i szerokie podwyżki cen w gospodarce). Bailey, Breeden i Lombardelli podkreślili, iż BoE zareagowałby „szybko”, gdyby takie sygnały się pojawiły.
Rynek wycenia w tej chwili ok. 35 punktów bazowych podwyżek do końca roku, co sugeruje, iż inwestorzy widzą nieco ponad jedną podwyżkę o 25 pb jako scenariusz bazowy. Pełna podwyżka nie jest w pełni zdyskontowana wcześniej niż na listopad.
Reakcja rynku walutowego
Para GBP/USD osłabiła się po decyzji, testując najważniejsze wsparcie w okolicach 1,3219. Spadek nastąpił z istotnych technicznie poziomów w rejonie 1,34, gdzie przebiegały 50- i 200-sesyjna średnia krocząca. Łagodny ton komunikatu – przy jednoczesnym braku podwyżki – rozczarował część inwestorów liczących na bardziej jastrzębi sygnał ze strony MPC.
Decyzja BoE kontrastuje z działaniami Europejskiego Banku Centralnego, który w ubiegłym tygodniu podniósł stopy procentowe po raz pierwszy od blisko trzech lat. Bank Anglii argumentuje jednak, iż jego punkt wyjścia jest inny – cykl obniżek został zatrzymany, a warunki kredytowe zaostrzały się samoistnie poprzez wzrost oprocentowania kredytów hipotecznych i finansowania dla przedsiębiorstw.
Kolejne posiedzenie MPC zaplanowane jest na sierpień 2026 roku. najważniejsze dla dalszych decyzji będą dane o inflacji za czerwiec i lipiec oraz rozwój sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.

9 godzin temu






