Bank Japonii nie może pozwolić sobie na nadmierną ostrożność w dalszym podnoszeniu stóp procentowych – uważa członkini rady banku Junko Koeda. Jej wypowiedź wzmacnia przekonanie, iż wrześniowa podwyżka do 1,25 proc. nie zakończyła cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Najbliższe posiedzenie może jednak przynieść pauzę, a kolejny ruch jest w tej chwili częściej oczekiwany w grudniu.
Junko Koeda powiedziała podczas spotkania z przedstawicielami biznesu w Kumamoto, iż Bank Japonii powinien dostosowywać koszt pieniądza we właściwym momencie, uwzględniając zarówno perspektywy gospodarcze, jak i szacowany poziom stopy neutralnej. Jest to stopa, która ani nie pobudza gospodarki, ani jej nie hamuje.
Biorąc pod uwagę znaczące ryzyka wzrostowe dla cen oraz utrzymujące się łagodne warunki finansowe, bank nie powinien być nadmiernie ostrożny w podnoszeniu stopy procentowej – stwierdziła Koeda w opublikowanym w czwartek wystąpieniu.
Jej zdaniem neutralny koszt pieniądza znajduje się „wyraźnie powyżej 1 proc.”. Jeden z przywołanych przez nią sposobów obliczeń wskazuje choćby na poziom przekraczający 2 proc. Szacunki ekspertów samego Banku Japonii mieszczą nominalną stopę neutralną w szerokim przedziale od około 1,1 do 2,5 proc. Oznacza to, iż obowiązująca stopa 1,25 proc. może przez cały czas wspierać aktywność gospodarczą, mimo iż jest najwyższa od 31 lat.
We wrześniu BOJ podniósł ją z 1 do 1,25 proc. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 7 do 2. W oficjalnym komunikacie bank zapowiedział kontynuację podwyżek, o ile rozwój gospodarki, inflacji i warunków finansowych będzie zgodny z jego scenariuszem.
Inflacja rośnie, słaby jen podbija koszty
Argumenty Koedy nie opierają się wyłącznie na bieżącym wskaźniku inflacji konsumenckiej. Jej zdaniem wzrost cen obejmuje coraz większą część koszyka, co sugeruje, iż inflacja bazowa zakotwicza się w okolicach 2-procentowego celu.
Najnowsze dostępne dane ogólnokrajowe pokazują, iż inflacja bazowa, nieuwzględniająca świeżej żywności, wyniosła w sierpniu 1,7 proc. rok do roku. Wskaźnik pomijający także paliwa osiągnął 1,9 proc. Wyraźnie mocniejsze są jednak dane z Tokio, traktowane jako wyprzedzający sygnał dla całego kraju. We wrześniu stołeczna inflacja bazowa przyspieszyła do 2,7 proc., a po wyłączeniu świeżej żywności i energii – do 3 proc. Były to wartości wyższe od oczekiwań rynku.
Presja cenowa pozostało lepiej widoczna na wcześniejszych etapach łańcucha dostaw. Według danych BOJ ceny producentów wzrosły we wrześniu o 6,8 proc. w ujęciu rocznym. Ceny importowe liczone w jenach były natomiast aż o 24,5 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Koeda wskazała trzy główne źródła ryzyka: słabość jena, wysokie ceny surowców związane z napięciami na Bliskim Wschodzie oraz gwałtowny wzrost globalnego popytu na półprzewodniki i infrastrukturę dla sztucznej inteligencji. W środę, 14 października, dolar kosztował na japońskim rynku około 158,3 jena – wynika z oficjalnych danych BOJ. Tak słaba waluta zwiększa rachunki za import energii i komponentów, ułatwiając przenoszenie kosztów na odbiorców.
Płace dają bankowi przestrzeń do działania
Istotnym elementem japońskiej układanki pozostają wynagrodzenia. W sierpniu płace nominalne wzrosły o 3,8 proc. rok do roku, natomiast realne – po uwzględnieniu inflacji – o 1,5 proc. Był to ósmy kolejny miesiąc wzrostu realnych wynagrodzeń.
Dla Banku Japonii jest to istotny argument za dalszą normalizacją polityki. Rosnące płace mogą podtrzymywać konsumpcję, a jednocześnie zachęcać przedsiębiorstwa do podnoszenia cen. Koeda oceniła, iż dotychczasowy wzrost stóp nie doprowadził do istotnego pogorszenia sytuacji gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Warunki finansowania przez cały czas pozostają korzystne, zyski firm są wysokie, a inwestycje – m.in. w centra danych i cyfryzację – rosną.
BOJ kontynuuje również stopniowe ograniczanie swojej obecności na rynku obligacji. W czwartym kwartale 2026 r. miesięczne zakupy japońskiego długu mają wynosić około 2,3 bln jenów, w pierwszym kwartale 2027 r. spaść do 2,1 bln, a od kwietnia ustabilizować się w pobliżu 2 bln jenów.
Październikowa pauza, podwyżka w grudniu?
Jastrzębi ton wypowiedzi Koedy nie oznacza automatycznie, iż stopy wzrosną już podczas posiedzenia zaplanowanego na 29-30 października. Według informacji Bloomberga część przedstawicieli banku skłania się ku pozostawieniu stóp bez zmian, ponieważ po wrześniowej podwyżce nie widzi potrzeby wykonywania dwóch ruchów z rzędu.
Podobny scenariusz opisuje Reuters: pauza w październiku może zostać połączona z jastrzębim komunikatem, który przygotuje rynek na podwyżkę w grudniu. najważniejsze będą nowe prognozy wzrostu i inflacji oraz ocena, czy wzrost cen producentów trwale przenosi się na konsumentów.
Przesłanie Koedy jest jednak jednoznaczne: poziom 1,25 proc. nie musi być końcem drogi. o ile słaby jen, drogie surowce i popyt związany z AI przez cały czas będą podbijać koszty, a płace pozostaną mocne, Bank Japonii może szybciej zbliżać stopy do poziomu neutralnego. Dla rynku walutowego oznacza to potencjalne wsparcie dla jena, a dla rynku obligacji – utrzymanie presji na wzrost rentowności.

2 godzin temu




![WTA Wuhan: Kiedy Iga Świątek gra z Ashlyn Krueger? O której? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NEQXCT0HGV2LW-C461.jpg)

