Bank Japonii zaostrza ton. Ueda wskazuje na AI, energię i ryzyko utrwalenia inflacji

2 godzin temu

Bank Japonii nie zamierza przedwcześnie kończyć cyklu podwyżek stóp procentowych. Gubernator Kazuo Ueda ocenił, iż inflacja bazowa jest już „bardzo blisko” 2-procentowego celu, a presja cenowa nie wynika wyłącznie z drożejącej energii. Coraz większą rolę odgrywają napięty rynek pracy, słaby jen oraz globalny boom inwestycyjny związany ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie bank centralny nie zmienia planu ograniczania zakupów obligacji, choć pozostawia sobie możliwość interwencji w przypadku destabilizacji rynku.

Podczas poniedziałkowego wystąpienia w parlamencie Kazuo Ueda podkreślił, iż dla Banku Japonii coraz ważniejsze staje się zakotwiczenie inflacji bazowej w pobliżu celu wynoszącego 2 proc. Jego zdaniem zasadniczy trend cenowy jest już „bardzo blisko” tego poziomu.

To istotna zmiana akcentów. Przez znaczną część ostatnich dekad problemem Japonii była zbyt niska inflacja, okresowo przechodząca w deflację. w tej chwili bank centralny coraz wyraźniej koncentruje się na przeciwnym ryzyku: możliwości utrzymania się presji cenowej powyżej celu.

Ueda rozdzielił dwa źródła inflacji. Pierwszym są czynniki podażowe, przede wszystkim wzrost cen ropy i innych surowców związany z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Dla Japonii, uzależnionej od importu paliw, taki szok gwałtownie przekłada się na koszty przedsiębiorstw, ceny transportu oraz rachunki gospodarstw domowych.

Drugim źródłem jest jednak popyt. Umiarkowane ożywienie gospodarcze i utrzymujące się niedobory pracowników zwiększają presję płacową, a przedsiębiorstwa coraz chętniej przenoszą wyższe koszty na klientów. W ocenie Uedy oznacza to, iż wzrost cen nie może być traktowany wyłącznie jako przejściowy efekt drogiej energii.

Boom na AI zaczyna podbijać ceny

Szczególną uwagę zwróciła wypowiedź gubernatora dotycząca sztucznej inteligencji. Według Uedy bardzo silny globalny popyt związany z AI zwiększa japoński eksport i nakłady inwestycyjne, a jednocześnie podnosi ceny szerokiej grupy towarów.

Mechanizm ten obejmuje przede wszystkim półprzewodniki, komponenty elektroniczne, centra danych i sprzęt informatyczny. Większe zapotrzebowanie na te produkty wspiera japońskie przedsiębiorstwa, ale równocześnie zwiększa koszty zakupu podzespołów i urządzeń.

Podobną diagnozę Bank Japonii przedstawił już po wrześniowym posiedzeniu. W oficjalnym komunikacie wskazano, iż wzrost globalnego popytu na rozwiązania związane z AI wspiera eksport i produkcję przemysłową, ale zarazem podbija ceny półprzewodników oraz dóbr trwałego użytku. Bank zwrócił także uwagę na osłabienie jena, które zwiększa ceny importu.

Nie należy jednak utożsamiać deklarowanej przez Uedę „inflacji bazowej” z jednym konkretnym odczytem CPI. Bank Japonii ocenia ten trend na podstawie wielu wskaźników, m.in. zmian płac, oczekiwań inflacyjnych, sytuacji na rynku pracy i rozkładu podwyżek cen. Najnowsze ogólnokrajowe dane o inflacji za wrzesień zostaną opublikowane dopiero 23 października. Dostępne już dane dla Tokio pokazały natomiast przyspieszenie inflacji bazowej we wrześniu do 2,7 proc. rok do roku.

Stopa procentowa może jeszcze wzrosnąć

Obecna główna stopa Banku Japonii wynosi 1,25 proc. Została podniesiona we wrześniu do najwyższego poziomu od 31 lat. Bank uzasadniał tę decyzję zbliżaniem się inflacji bazowej do celu oraz rosnącym ryzykiem jej przestrzelenia.

Kolejne posiedzenie władz monetarnych odbędzie się 29-30 października. Bank przedstawi wtedy nowe projekcje wzrostu gospodarczego i inflacji. Większość uczestników rynku spodziewa się utrzymania stóp bez zmian. Bazowym scenariuszem części dużych instytucji finansowych jest następny ruch o 25 punktów bazowych, do 1,5 proc., w grudniu.

Wypowiedzi Uedy nie są więc jednoznaczną zapowiedzią podwyżki już w październiku. Pokazują jednak, iż Bank Japonii nie uważa obecnego poziomu stóp za docelowy. Sam bank przez cały czas ocenia warunki finansowe jako akomodacyjne, czyli sprzyjające aktywności gospodarczej.

Podwyżki stóp mają również stabilizować rynek obligacji

Ueda odniósł się także do gwałtownych zmian rentowności japońskich obligacji skarbowych. Jego argumentacja może pozornie brzmieć paradoksalnie: podnoszenie krótkoterminowych stóp zwykle zwiększa rentowności papierów dłużnych, ale zbyt wolna reakcja banku centralnego mogłaby doprowadzić do jeszcze silniejszej wyprzedaży.

Jeżeli inwestorzy uznają, iż Bank Japonii pozostaje w tyle za inflacją, mogą zażądać wyższej premii za posiadanie wieloletnich obligacji. Zdaniem Uedy odpowiednio skalibrowane podwyżki stóp zmniejszają zatem ryzyko nagłego skoku długoterminowych kosztów finansowania.

Na rentowności JGB wpływają w tej chwili nie tylko oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej. Inwestorzy obawiają się również wzrostu emisji długu związanego z planami wydatkowymi rządu premier Sany Takaichi. W poniedziałkowym handlu rentowność dziesięcioletnich obligacji oscylowała w pobliżu 2,9 proc., pozostając na poziomach, które jeszcze niedawno byłyby w Japonii trudne do wyobrażenia.

Plan ograniczania zakupów JGB pozostaje bez zmian

Bank Japonii nie zamierza na razie modyfikować harmonogramu redukcji zakupów obligacji. W okresie od października do grudnia planuje nabywać JGB o wartości około 2,3 bln jenów miesięcznie. W pierwszym kwartale 2027 r. kwota ta ma spaść do około 2,1 bln jenów, a od kwietnia ustabilizować się na poziomie około 2 bln jenów miesięcznie.

Nie oznacza to jednak całkowitego wycofania banku z rynku. Oficjalny plan przewiduje możliwość zwiększenia zakupów, przeprowadzenia operacji po stałej stopie lub uruchomienia dodatkowych operacji płynnościowych w przypadku gwałtownego wzrostu długoterminowych rentowności.

Ueda nie wskazał konkretnego poziomu rentowności, który automatycznie uruchamiałby interwencję. Bank ma brać pod uwagę przede wszystkim tempo ruchu oraz to, czy funkcjonowanie rynku ulega destabilizacji. Innymi słowy, stopniowy wzrost rentowności zgodny z normalizacją polityki będzie tolerowany. Reakcja banku byłaby bardziej prawdopodobna dopiero w przypadku chaotycznej wyprzedaży i zaniku płynności.

Rynek usłyszał jastrzębi sygnał, ale nie zapowiedź natychmiastowego ruchu

Reakcja rynku walutowego na wypowiedzi Uedy była ograniczona. Jen nieznacznie się umocnił, ale kurs USD/JPY przez cały czas pozostawał w pobliżu 158 jenów za dolara. Sugeruje to, iż inwestorzy odczytali wystąpienie przede wszystkim jako potwierdzenie istniejącego kierunku polityki, a nie jako zapowiedź niespodziewanej podwyżki stóp już pod koniec października.

Najważniejszym wydarzeniem będzie zatem posiedzenie 30 października. Kluczowa okaże się nie tylko sama decyzja o stopach, ale także to, czy Bank Japonii formalnie podwyższy ocenę inflacji bazowej. Taki ruch wzmacniałby scenariusz kolejnej podwyżki w grudniu.

Przekaz Uedy jest jednak już teraz czytelny: japońska inflacja nie jest wyłącznie skutkiem importowanej energii. Coraz większe znaczenie mają płace, krajowy popyt i globalny boom związany ze sztuczną inteligencją. Dla Banku Japonii oznacza to konieczność dalszej, choć ostrożnej normalizacji polityki pieniężnej.

Źródła: Bank Japonii, Reuters

Idź do oryginalnego materiału