Bańka na AI? Pimco i Bain ostrzegają, Wall Street uspokaja. Szczyt finansowy w Hongkongu podzielony

1 godzina temu

Szefowie największych banków i firm inwestycyjnych zebrani w Hongkongu różnią się w ocenie boomu na sztuczną inteligencję. Pimco i Bain Capital ostrzegają przed przegrzaniem i przyszłym załamaniem. Blackstone, Goldman Sachs i Morgan Stanley uważają, iż cykl inwestycyjny dopiero się rozpędza, choć nie będzie przebiegał gładko.

Hongkong testuje nastroje finansjery

Spór odbył się podczas piątej edycji Global Financial Leaders’ Investment Summit. Organizuje go Urząd Monetarny Hongkongu (HKMA), a tegoroczne hasło brzmi „Rethinking the Playbook”. W dniach 2-4 listopada w mieście spotyka się około 280 przedstawicieli światowych finansów, w tym około 120 prezesów i przewodniczących rad nadzorczych.

Spotkanie przypadło na nerwowy moment. W ostatnich tygodniach spółki technologiczne na całym świecie tracą, bo inwestorzy coraz częściej pytają, czy ogromne wydatki na AI się zwrócą. Agencja S&P szacuje, iż sześciu największych amerykańskich hiperskalerów, czyli Amazon, Microsoft, Alphabet, Oracle, Meta i SpaceX, wyda w latach 2025-2030 ponad 7 bln USD na centra danych i inną infrastrukturę AI. Według S&P co najmniej do przyszłego roku ich wolne przepływy pieniężne będą ujemne.

Pimco: „W pewnym momencie coś pęknie”

Najmocniej ostrzegał Emmanuel Roman, prezes Pimco, jednego z największych zarządzających obligacjami na świecie. Szacuje on, iż branża AI będzie przez najbliższe pięć lat potrzebowała około 2 bln USD finansowania rocznie. Łącznie daje to około 10 bln USD. Dla porównania Roman podał wielkość amerykańskiego rynku obligacji, którą ocenia na około 12 bln USD. W pewnym momencie będzie to „za dużo”.

„W pewnym momencie przyjdzie spowolnienie i wtedy coś pęknie” – powiedział Roman podczas panelu z Jonem Grayem z Blackstone.

Jako możliwe przyczyny załamania wskazał wzrost stóp procentowych w USA, wojnę na Bliskim Wschodzie albo kryzys w strefie euro. Zapytany, co jest dziś większym błędem przy budowie portfela, nadmierna ostrożność czy nadmierne ryzyko, odpowiedział, iż groźniejsze jest nadmierne ryzyko. Nie oznacza to jednak, iż Pimco unika tego rynku. Roman zaznaczył, iż transakcje finansujące AI są atrakcyjne i firma planuje kolejne.

Podobnie mówili inni zarządzający. Według Bloomberga John Connaughton, przewodniczący Bain Capital, zwracał uwagę, iż część aktywów związanych z AI jest już wysoko wyceniona. Pytanie brzmi jego zdaniem, czy inwestorzy osiągną zwroty uzasadniające te wyceny. Jenny Johnson z Franklin Templeton zauważyła, iż hiperskalerzy z firm o małych potrzebach kapitałowych stali się biznesami wymagającymi ogromnych nakładów, a cykl inwestycyjny w AI mógł się już nadmiernie rozciągnąć.

Blackstone: sceptycyzm jest zdrowy, ale niedocenianie AI to błąd

Jon Gray, prezes Blackstone, był wyraźnie większym optymistą. Jego firma jest jednym z największych inwestorów w infrastrukturę AI. Gray przekonywał, iż popyt na moc obliczeniową jest „dość niezwykły” i wyraźnie przewyższa podaż.

„To, co się dzieje, ma ogromną siłę. Niedocenianie nadchodzących wzrostów produktywności i zmian w zachowaniu konsumentów i firm byłoby błędem” – mówił Gray, dodając, iż „część dzisiejszego sceptycyzmu jest prawdopodobnie zdrowa”.

Zdaniem Graya potrzeby kapitałowe będą tylko rosły. Jako przykłady wymienił emisje akcji Mety, Google’a i Oracle’a oraz wejście na giełdę SpaceX i Anthropic. Sam Blackstone uzgodnił w zeszłym tygodniu z Bank of America, Citi i Morgan Stanley 63 mld USD finansowania na zakup chipów i sprzętu sieciowego Broadcomu dla Anthropic. Według Reutersa to jedna z największych transakcji dłużnych związanych z rozbudową AI. Gray przyznał jednak, iż rosnący koszt kapitału i obecny sceptycyzm spowolnią tempo inwestycji.

Wielkie banki: będą wyboje, ale cykl jest długi

Prezesi Goldman Sachs i Morgan Stanley stanęli bliżej Graya, choć też mówili o ryzykach. David Solomon z Goldmana spodziewa się „wybojów na drodze” w technologicznym supercyklu. Uważa jednak, iż silne spółki z dobrą historią przez cały czas pozyskają kapitał. Jak relacjonował Reuters, ostrzegł też inwestorów:

„Rzeczy będą też szły źle i my też będziemy się mylić. Inwestorzy trafią na sytuacje, w których źle wybiorą i stracą pieniądze. Ważne jest zrównoważone, zdywersyfikowane podejście”.

Ted Pick z Morgan Stanley szacuje, iż nakłady inwestycyjne na AI mogą sięgnąć 10-15 bln USD. Ostrzegł, iż mogą one odebrać finansowanie innym sektorom gospodarki. Zwrócił też uwagę na pierwsze oznaki zbliżającej się korekty w USA: większość spółek z głównych indeksów jest już blisko 10% poniżej szczytów.

Bardziej sceptyczny wobec wycen był Daniel Pinto, wiceprezes JPMorgan. Zadeklarował, iż wierzy w AI, ale jego zdaniem rynek zakłada zbyt szybki wzrost przychodów i zysków spółek z tej branży. Uważa, iż krzywa będzie „pozytywna, ale łagodna” i iż w sektorze może dojść do korekty. Peng Zhao, szef Citadel Securities, tłumaczył zmienność tym, iż inwestorzy nie umieją wycenić technologii, której skali nikt wcześniej nie widział. Jego zdaniem nerwowość nie wynika z nagłej utraty wiary w AI. Rynek po prostu zorientował się, jak mało wiadomo o jej przyszłych przychodach.

Pieniądze wciąż płyną

Mimo ostrzeżeń kapitał przez cały czas płynie do sektora. Według danych LSEG spółki technologiczne z regionu Azji i Pacyfiku pozyskały w pierwszych trzech kwartałach 2026 roku 125,8 mld USD, ponad trzy razy więcej niż rok wcześniej (36 mld USD). Najwięcej dały transakcje z branży półprzewodników i AI, w tym debiut chińskiego producenta pamięci CXMT o wartości 9,8 mld USD. W poniedziałek Alphabet sprzedał obligacje za 6 mld EUR, co było kolejnym testem apetytu na dług technologicznych gigantów.

W Hongkongu nikt nie przekonywał, iż AI to wyłącznie spekulacja. Spór dotyczył skali, ceny i tempa, a nie samej wartości technologii. Pytanie, jak odróżnić realną siłę od rynkowego szumu, omawialiśmy w tekście AI: gorączka czy bańka? Ośmiopunktowa lista kontrolna. Coraz ważniejsze staje się też, czy miliardowe inwestycje Big Techu w AI zaczną się zwracać. jeżeli rację ma Roman, granicę wyznaczy rynek długu, a nie same akcje.

Idź do oryginalnego materiału