Do konsultacji trafił przełomowy projekt ustawy, który ma raz na zawsze przeciąć pasmo konfliktów między rolnikami a nowymi mieszkańcami terenów wiejskich. Sprawdzamy, jak nowe przepisy zmienią codzienność w gospodarstwie i dlaczego notariusz będzie teraz pytał kupujących działki o zapach obornika.
Rolnik u siebie, czyli koniec „terroru ciszy nocnej”
Do tej pory scenariusz był powtarzalny: spiętrzenie prac, kombajny wyjeżdżają w pole po zmierzchu, by zdążyć przed deszczem, a chwilę później na miedzy pojawia się policja wezwana przez sąsiada. Efekt? Mandat za zakłócanie ciszy nocnej i niepotrzebne nerwy.
Projektowane zmiany w Kodeksie wykroczeń mają położyć temu kres. Kluczowym pojęciem staje się „zasada prawidłowej gospodarki rolnej”. jeżeli rolnik wykonuje niezbędne zabiegi – czy to opryski, czy zbiór zbóż – w porze nocnej, bo wymaga tego agrotechnika lub pogoda, nie będzie mógł zostać ukarany. Prawo w końcu uzna, iż praca maszyn w nocy to nie chuligański wybryk, a konieczność produkcyjna.
Kodeks cywilny po stronie produkcji żywności
Największa rewolucja szykuje się jednak w sporach o tzw. immisje, czyli zapachy i hałas. Nowelizacja Kodeksu cywilnego ma wprowadzić domniemanie, iż działalność rolnicza prowadzona zgodnie z przepisami mieści się w granicach „normalnego korzystania z nieruchomości”.
Co to zmienia w sądzie?
- Koniec z „widzimisię” sąsiada: To nie Ty będziesz musiał udowadniać, iż Twój ciągnik pracuje cicho. To skarżący będzie musiał dowieść, iż Twoje działania rażąco naruszają normy.
- Obiektywny standard: Sędzia nie będzie oceniał sprawy przez pryzmat wrażliwego nosa sąsiada, ale przez standardy rolnicze. jeżeli działasz zgodnie z dobrą praktyką, pozew powinien zostać oddalony.
„Widziały gały, co brały” – oświadczenie u notariusza
To rozwiązanie może być najskuteczniejszym bezpiecznikiem. Projekt nakłada na notariuszy obowiązek pobierania oświadczenia od każdego nabywcy nieruchomości na wsi. Kupujący dom czy działkę pod lasem będzie musiał czarno na białym podpisać, iż ma świadomość:
- Sąsiedztwa pól i wynikającego z tego kurzu czy hałasu.
- Specyficznego zapachu związanego z produkcją zwierzęcą.
- Utrudnień w ruchu podczas transportu płodów rolnych.
Takie oświadczenie wpięte w akt notarialny to potężny argument obronny. Trudno będzie skarżyć rolnika o uciążliwość, na którą oficjalnie wyraziło się zgodę przy zakupie ziemi.
Choć przepisy są w tej chwili na etapie konsultacji w resorcie rolnictwa, kierunek zmian napawa optymizmem. Wieś potrzebuje jasnego rozgraniczenia między funkcją mieszkalną a produkcyjną. jeżeli projekt przejdzie w obecnym kształcie, rolnicy zyskają realną tarczę przed nieuzasadnionymi roszczeniami.

1 godzina temu















