Bessent przegrywa z rynkiem obligacji – rentowności 30-letnich Treasuries wróciły ponad 5,28%

1 godzina temu

Dwanaście dni. Tyle trwał efekt najbardziej agresywnej interwencji Departamentu Skarbu USA na rynku obligacji od lat. 1 września 2026 roku rentowności 30-letnich amerykańskich obligacji skarbowych przekroczyły 5,28% – dokładnie poziom, przy którym sekretarz skarbu Scott Bessent ogłosił 19 sierpnia nadzwyczajne zwiększenie programu skupu długu. Rynek wysłał jasny komunikat: kosmetyczne zabiegi nie wystarczą, gdy fundamenty krzyczą o strukturalnych problemach.

Interwencja Bessenta okazała się nieskuteczna

19 sierpnia Departament Skarbu zaskoczył rynki ogłoszeniem, iż co najmniej podwoi wielkość operacji buybacku długoterminowych obligacji – z 2 mld USD do minimum 4 mld USD na operację. Skupy mają dotyczyć segmentu 10-20 lat i 20-30 lat, czyli najbardziej wrażliwej części krzywej dochodowości. Operacje mają być prowadzone od 9 września do 4 listopada.

Reakcja była natychmiastowa i spektakularna. Rentowność 30-latek spadła o 10 punktów bazowych w ciągu godzin, schodząc z okolic 5,29% do 5,196%. Kontrakty futures na indeksy giełdowe wystrzeliły w górę. Przez chwilę wyglądało to na sukces.

Ale już następnego dnia efekt zaczął się odwracać. Do 1 września rentowności 30-letnich Treasuries wróciły powyżej 5,28%, a 10-latki wspięły się do 4,81% – najwyżej od stycznia 2025 roku. Dwulatki, najbardziej wrażliwe na politykę Fed, skoczyły do 4,4%.

„Rynek obligacji nie jest w stanie utrzymać żadnego istotnego spadku rentowności” skomentował Mark Cabana, szef strategii stóp procentowych w Bank of America. „Inwestorzy żądają najwyższej rekompensaty za wydłużenie duracji.”

Dlaczego buyback nie zadziałał?

Odpowiedź leży w skali problemu. Interwencja Bessenta to operacja warta kilka miliardów dolarów na rynku, którego łączna wartość przekracza 27 bilionów. To jak gaszenie pożaru lasu szklanką wody.

Ekonomista Mohamed El-Erian określił planowane zakupy jako „niewielkie zarówno w wartościach bezwzględnych, jak i w relacji do emisji netto”, porównując je do „szerszego wdrażania kontroli krzywej dochodowości” (yield curve control). Krishna Guha z Evercore ISI dodał, iż operacja „nie zmienia prawie nic w zakresie fundamentów – w szczególności niezmienionej potrzeby finansowania fali korporacyjnego długu związanego z AI oraz bardzo dużych deficytów budżetowych”.

Szczególnie ironiczny jest kontekst biograficzny. Bessent pracował u boku George’a Sorosa, gdy ten w 1992 roku złamał Bank Anglii, wymuszając dewaluację funta. To doświadczenie powinno nauczyć go, iż rządowe interwencje przeciwko fundamentom rynkowym z reguły kończą się porażką. Na tę sprzeczność zwrócił uwagę sam Stanley Druckenmiller – wieloletni współpracownik Bessenta z funduszu Sorosa – w głośnym felietonie opublikowanym w „Wall Street Journal”.

„Rządy broniące cen wbrew fundamentom zawsze przegrywają. Jedyną zmienną jest to, ile wydadzą, zanim się poddadzą” – napisał Druckenmiller.

Pięć sił, które pchają rentowności w górę

Za globalną wyprzedażą obligacji stoją potężne, wzajemnie wzmacniające się czynniki. Zrozumienie ich jest najważniejsze dla wszystkich inwestora eksponowanego na rynek stałego dochodu lub reagujące na stopy procentowe klasy aktywów.

  1. Dług publiczny USA na rekordowym poziomie. 19 sierpnia, tego samego dnia co ogłoszenie buybacku, Departament Skarbu zaktualizował łączną kwotę zadłużenia – przekroczyła ona 40 bilionów dolarów. To około 117 000 USD na każdego Amerykanina i podwojenie poziomu sprzed dekady. Deficyt budżetowy za sam lipiec wyniósł 432,3 mld USD – najszerszy od marca 2021 roku – a roczny deficyt zmierza ku 2 bilionom dolarów. Koszt obsługi tego długu pochłonął już 1,12 bln USD w roku fiskalnym 2026 (do lipca) i ma zamknąć się kwotą 1,37 bln USD za cały rok. Więcej niż wydatki na obronność.
  2. Szok naftowy i inflacja. Konflikt amerykańsko-irański, trwający od lutego 2026, i blokada Cieśniny Ormuz fundamentalnie zmieniły obraz inflacyjny. Cena ropy Brent oscyluje wokół 90-92 USD za baryłkę – wzrost o ponad 33% w skali roku. Ceny benzyny w USA biją sierpniowe rekordy wszech czasów. Choć ostatnie odczyty inflacji bazowej (CPI core 2,5%, PCE core 3,3%) nie wskazują na wymknięcie się spod kontroli, inflacja główna utrzymuje się znacznie powyżej celu Fed (PCE headline 3,7%). Rynek obligacji wycenia ryzyko, iż szok podażowy przeniknie do oczekiwań inflacyjnych.
  3. Jastrzębi Fed pod wodzą Warsha. Nowy przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh, który zastąpił Jerome’a Powella, przyjął zdecydowanie jastrzębi ton. Podczas piątkowego (28 sierpnia) przemówienia na sympozjum w Jackson Hole powiedział: „Musimy mieć pewność, iż bazowa inflacja zmierza do naszego celu, wyraźnie i z odpowiednią prędkością. W przeciwnym razie czeka nas praca.” Rynki natychmiast przeliczyły prawdopodobieństwo podwyżki stóp na posiedzeniu 15-16 września – według CME FedWatch skoczyło ono do 66%, niemal dwukrotnie więcej niż tydzień wcześniej. Byłaby to pierwsza podwyżka od 2023 roku. Bank of America prognozuje trzy podwyżki do końca roku.
  4. Tsunami korporacyjnego długu AI. Firmy amerykańskie wyemitowały w 2026 roku prawie 1,7 bln USD obligacji korporacyjnych – o 27% więcej niż rok wcześniej i więcej niż w całym 2025 roku. Gigantyczne emisje związane z budową infrastruktury sztucznej inteligencji przez Alphabet, Amazona, Metę i Microsofta konkurują z Treasuries o pieniądze inwestorów, podnosząc ogólny poziom rentowności. Jak zauważył Ian Lyngen z BMO Capital Markets: „Rekordowe tempo emisji obligacji korporacyjnych dodało znaczną podaż duracji na rynku, z konsekwencjami zarówno dla poziomu rentowności, jak i premii terminowej.”
  5. Rosnąca premia terminowa. To ostatni, ale fundamentalny element układanki. Term premium – dodatkowa rekompensata, jakiej inwestorzy żądają za trzymanie długoterminowego długu zamiast rolowania krótkoterminowych papierów – wyraźnie rośnie. Odzwierciedla ona sumę wszystkich powyższych obaw: niepewność fiskalną, ryzyko inflacyjne, zmienność geopolityczną i nieprzewidywalność polityki monetarnej.

Globalny wymiar kryzysu

To nie jest wyłącznie amerykański problem. Wyprzedaż rozlała się na cały świat. Rentowności 30-letnich niemieckich Bundesów wzrosły do najwyższego poziomu od 2011 roku (3,83%). Ekwiwalentna stawka w Wielkiej Brytanii osiągnęła poziom niewidziany od 1998 roku. Australijskie długoterminowe obligacje skarbowe ustanowiły absolutny rekord. Indeks Bloomberg global sovereign bonds zanotował najwyższe rentowności od niemal dwóch dekad.

Dla inwestorów z ekspozycją na fundusze obligacyjne denominowane w dolarach, euro czy funtach to podwójny cios – spadek wartości rynkowej posiadanych papierów (wzrost rentowności = spadek cen) plus niepewność co do punktu zwrotnego.

Historyczne lekcje – dlaczego „Operation Twist” nie działa

Komentatorzy gwałtownie dostrzegli historyczne analogie. Steve Hanke z Johns Hopkins University i John Greenwood w analizie opublikowanej na łamach „Fortune” porównali działania Bessenta do trzech wcześniejszych prób manipulowania krzywą dochodowości.

Pierwsza – „Operation Twist” z lat 1961-65 – zakończyła się porażką, bo zbyt luźna polityka monetarna napędzała inflację. Druga – powtórka Fed z 2011 roku pod Bernanke – była elementem szerszego QE i działała w warunkach deflacyjnych. Trzecia – japońska kontrola krzywej dochodowości (YCC) z lat 2016-2024 – była częścią wadliwej strategii QQE i mimo zakupu 46% japońskiego długu publicznego nie zdołała trwale pobudzić inflacji ani wzrostu.

Wniosek Hankego jest jednoznaczny: przy rocznym tempie wzrostu szerokiego pieniądza (M2) bliskim 10% działania Bessenta są skazane na porażkę. Jedyną drogą do trwale niższych rentowności długoterminowych jest zacieśnienie polityki monetarnej i ograniczenie deficytu fiskalnego – czyli dokładne przeciwieństwo tego, co robi administracja Trumpa.

Perspektywy – na co patrzeć?

Najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe. Na tapecie są: piątkowy raport o zatrudnieniu (NFP) za sierpień, odczyty CPI i PPI za sierpień (tydzień przed posiedzeniem Fed), a wreszcie samo posiedzenie FOMC 15-16 września. Słaby rynek pracy mógłby powstrzymać Fed przed podwyżką, ale silne dane o zatrudnieniu w połączeniu z uporczywą inflacją praktycznie przesądzą sprawę.

Bessent zapowiedział, iż ma do dyspozycji „duży zestaw narzędzi” – w tym potencjalne wykorzystanie blisko bilionowego konta ogólnego Skarbu (Treasury General Account) do prowadzenia zakupów. Ale jak ujął to Druckenmiller:

„Jedyną rzeczą, która trwale obniży rentowności długoterminowe, jest wiarygodny pakiet fiskalny.”

Idź do oryginalnego materiału