Bezpiecznie i prosto. O ETF i inwestycjach dla absolutnie początkujących.

oszczednymilioner.pl 10 godzin temu

Dzisiaj rano spotkałem Dobrego Marketingowego Ducha, który wytłumaczył mi fenomen ETF tzn. pozwolił spojrzeć na produkt oczami nie zaprawionego w bojach inwestora, ale właśnie marketingowca. Otóż w rzeczywistości firmy inwestycyjne oraz blogerzy finansowi nie rekomendują inwestycji (dziwne, wiem, dla kogoś kto całe życie zajmował się liczbami), ale obietnicę. I ETF jest właśnie taką obietnicą. Co obiecuje? Dwa punkty:

  • zyski dla giełdowych totalnych żółtodziobów (zaspokaja chciwość i bezpieczeństwo),
  • prostotę (zaspokaja lenistwo).

Tu Cię mam bratku-sprzedawco. Właśnie dowiedziałem się czegoś, co zawsze podejrzewałem. Obiecują ciepłe gniazdko, a wciskają wybuchającą na spadkach minę. Sprytne.

Ale Dobry Marketingowy Duch, po 1.5 – godzinnej dyskusji dał mi jeszcze jedno zadanie. Mam znaleźć (stworzyć) produkt, niszę, system inwestycyjny w 3 krokach, który faktycznie da nam bezpieczeństwo i prostotę, a i kapkę chciwości. Słyszeliście o czymś takim? Siadam do pracy. Zero komplikacji, zero liczb, zero… dotychczasowego Oszczędnego Milionera, lubującego się w piętrowych dygresjach. Już mi się podoba.

Na koniec smutna wiadomość. Blogerka Godnezycie złamała pióro i złożyła deklarację, iż już nic więcej nie napisze. Ja postaram się przez cały czas opowiadać o tym samym, tylko inaczej. Ocenicie, czy wyszło lepiej czy gorzej.

Idź do oryginalnego materiału