Biały kruk – Ursus C-345 na sprzedaż. Cena atrakcyjna, jest jedno ale…

2 godzin temu

Na jednym z portali ogłoszeniowych pojawiło się ogłoszenie, które dla większości wygląda jak sprzedaż trzech zużytych Ursusów. Dla fanów marki to jednak prawdziwa gratka. Wśród maszyn jest rzadki Ursus C-345 z fabrycznym silnikiem Perkinsa. Wersja eksportowa, której nigdy nie oferowano w polskiej sprzedaży. W dodatku w naprawdę atrakcyjnej cenie, jest jednak jeden szkopuł. Ciągnik znajduje się w Grecji.

Zwykłe ogłoszenie? Tylko z pozoru

Na początku chcieliśmy podziękować Pawłowi, który znalazł to ogłoszenie. Na pierwszy rzut oka rolnik z Grecji sprzedaje trzy stare, zużyte ciągniki. Jednak jeżeli Grek sprzedaje trzy Ursusy, to trzeba dokładniej sprawdzić, czego dotyczy oferta, ponieważ trafiały tam nieliczne wersje eksportowe polskich maszyn.

Ursus C-345, źródło: Sad24

W ogłoszeniu widzimy Ursusa 2812, eksportowego Ursusa C-360 z fabrycznym wspomaganiem, ale przede wszystkim wyjątkowego Ursusa C-345 z 3-cylindrowym silnikiem Perkinsa. Maszyny te nigdy nie były oferowane w polskiej dystrybucji, dlatego próżno szukać ich na polskich portalach ogłoszeniowych.

Rzadkie wersje eksportowe

W latach działalności Ursusa eksportowaliśmy ciągniki do kilku państw europejskich, a także na inne kontynenty. Każdy kraj charakteryzował się innymi realiami w rolnictwie. Dlatego poszczególne wersje eksportowe różniły się od tych kierowanych na polski rynek.

Aby zwiększyć eksport, zarząd firmy starał się dostosować do wymagań zagranicznych odbiorców. Nierzadko tworzono specjalne wersje i eksportowano ciągniki różniące się od tych sprzedawanych w kraju. Tak było w przypadku Grecji i modelu C-345, do którego montowano 3-cylindrowy silnik Perkinsa (Perkins AD3.152). Greccy rolnicy potrzebowali niedużych ciągników z nieco większą mocą.

Cena może zaskoczyć kolekcjonerów

Nasz rozmówca, Dimitris, oczekuje za maszynę widoczną na zdjęciach 3500 euro, czyli „równe” 15 000 zł. Niemniej jest skłonny do negocjacji, zwłaszcza jeżeli ktoś wziąłby od razu 2812 i „sześćdziesiątkę”. Widać, iż maszyna swoje wypracowała w polu…

Z drugiej strony takich maszyn jest w Polsce niewiele. Znajdziemy je w muzeach motoryzacji i u kolekcjonerów. Jednak zdecydowana większość z nich przybyła do Polski po latach pracy w Grecji. Jak wspomnieliśmy, model nie był dostępny w polskiej dystrybucji w latach produkcji C-330. Tak czy inaczej to bez wątpienia gratka dla pasjonatów marki i kolekcjonerów.

Idź do oryginalnego materiału