15 września 2026 r. kolektyw 44Crew opublikował informację, która od tygodni krążyła w kuluarach polskiej społeczności kryptowalutowej. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście podjęła postępowanie dotyczące podejrzenia popełnienia oszustwa (art. 286 § 1 Kodeksu karnego) w związku z projektem BigShortBets autorstwa Rafała Zaorskiego. Sygnatura akt: 4313-2.Ds.887.2026. Poszkodowani posiadacze tokenów BIGSB mogą dołączać do postępowania, składając zawiadomienia do prokuratury. To kolejny – i być może najpoważniejszy – rozdział w historii jednego z najbardziej kontrowersyjnych polskich projektów kryptowalutowych.
Kim jest Rafał Zaorski i czym jest BigShortBets
Rafał Zaorski to postać, którą w polskim świecie finansów trzeba przedstawiać już raczej przez pryzmat kontrowersji niż sukcesów. Przez lata budował wizerunek bezkompromisowego spekulanta giełdowego – znanego z agresywnych pozycji na GPW, transmisji tradingowych na żywo i brawurowego stylu komunikacji w mediach społecznościowych. Ten wizerunek przyciągał tysiące fanów, ale jednocześnie systematycznie generował problemy prawne.
W lipcu 2026 r. Zaorski został prawomocnie skazany za insider trading związany ze spółką Merlin Group – sąd wymierzył mu 250 tys. zł grzywny plus 50 tys. zł kosztów sądowych. We wrześniu 2026 r. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące w związku z aferą ZondaCrypto, z zarzutem przywłaszczenia powierzonego mienia o wartości 1,7 mln zł. I teraz dochodzi kolejna sprawa – BigShortBets.
Sam projekt BigShortBets wystartował w 2021 r. jako – w zamyśle – zdecentralizowana platforma społecznościowa i narzędzie do handlu kontraktami futures, napędzane tokenem BIGSB (początkowo oznaczanym jako BSB). Zgodnie z opisem na oficjalnej stronie projektu, platforma miała działać w sieci Tor, zapewniać pełną anonimowość, umożliwiać wymianę informacji rynkowych oraz tworzenie zdecentralizowanych kontraktów zakładowych na dowolne aktywa. Presale tokenów zakończył się na poziomie 130% celu, a cena emisyjna wynosiła 0,65 USD za token.
Kluczowym elementem obietnicy składanej inwestorom było zabezpieczenie: środki zebrane podczas sprzedaży tokenów miały trafić do puli płynności (tzw. poola), gwarantując, iż wartość jednego tokena nigdy nie spadnie poniżej ceny emisyjnej 0,65 USD. Jak się okazało – ta obietnica nie została dotrzymana.
Co poszło nie tak – analiza on-chain i zarzuty 44Crew
Kolektyw 44Crew – grupa specjalistów IT określających się jako „white hat hackers” (etyczni hakerzy) – od końca 2024 r. prowadzi systematyczną analizę przepływów środków na blockchainie Ethereum powiązanych z projektem BigShortBets. Ich ustalenia, wielokrotnie publikowane na platformie X i potwierdzone w rozmowie z portalem Bankier.pl z grudnia 2024 r., rysują niepokojący obraz.
Według analiz 44Crew z adresów powiązanych z infrastrukturą BigShortBets – identyfikowanych przez serwis CoinGecko jako „Liquidity Treasury” oraz „Team and project reserve” – zostały przetransferowane stablecoiny o łącznej wartości ok. 3,5 mln USD (ok. 15 mln zł). Środki miały trafić m.in. na giełdę Kraken. W presale wzięło udział ponad 3000 adresów portfeli, co według szacunków grupy odpowiada zbliżonej liczbie inwestorów.
Sedno problemu jest proste do zrozumienia choćby dla laika: inwestorzy kupili tokeny w przekonaniu, iż ich wartość jest zabezpieczona środkami w puli płynności. Tymczasem – jak wynika z danych on-chain – te środki zostały z puli wycofane. W efekcie tokenów w obiegu jest więcej niż pieniędzy, które miały je zabezpieczać. To jak sytuacja, w której bank przyjmuje depozyty, obiecuje, iż pieniądze są bezpieczne w skarbcu, a potem po cichu zabiera je na giełdę.
Sam Zaorski – co warto podkreślić – nie zaprzeczał, iż środkami z poola grał. Problem polega na tym, iż inwestorzy nie wyrażali na to zgody, a obietnica zabezpieczenia 1:1 była publicznie składana wielokrotnie.
Droga do prokuratury – dlaczego trwała tak długo
Historia prawna sprawy BigShortBets jest dobrym przykładem tego, z jakimi trudnościami mierzą się polskie organy ścigania w przypadku przestępstw kryptowalutowych.
Pierwsze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – składane przez poszkodowanych przy wsparciu kolektywu 44Crew – spotkały się z odmową wszczęcia postępowania. Prokuratura argumentowała, iż token BIGSB ma charakter inwestycyjny, a zebrany materiał „nie pozwala na stwierdzenie, iż sprawca miał z góry powzięty zamiar doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem pokrzywdzonych”. Innymi słowy – organy ścigania nie widziały dowodów na to, iż Zaorski od początku planował oszustwo, traktując sprawę bardziej jako nieudaną inwestycję niż przestępstwo.
44Crew reagowało publicznie z frustracją, zarzucając prokuraturze pójście „na łatwiznę” i ignorowanie kluczowych dowodów on-chain. Poszkodowani zdecydowali się składać kolejne, uzupełnione zawiadomienia. I ta wytrwałość najwyraźniej przyniosła efekt – postępowanie pod sygnaturą 4313-2.Ds.887.2026 zostało podjęte, a jego podstawą prawną jest art. 286 § 1 KK, czyli oszustwo zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Art. 286 KK – co to oznacza w praktyce
Dla czytelników niezaznajomionych z terminologią prawną warto wyjaśnić, czym jest kwalifikacja z art. 286 § 1 Kodeksu karnego. Przepis ten penalizuje oszustwo, czyli doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd, wyzyskanie błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania. najważniejsze jest wykazanie, iż sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
W kontekście BigShortBets prokuratura będzie musiała ustalić, czy Zaorski, obiecując zabezpieczenie tokenów w puli płynności i jednocześnie wyprowadzając z niej środki, świadomie wprowadzał inwestorów w błąd. To istotna różnica w porównaniu z zarzutem przywłaszczenia (art. 284 KK), jaki usłyszał w sprawie ZondaCrypto – tam chodziło o sprzeniewierzenie powierzonego mienia, a nie o oszukańcze wprowadzenie w błąd.
Jeśli kwota oszustwa przekroczy 200 tys. zł (a w tej sprawie potencjalnie mówimy o milionach), zastosowanie znajdzie kwalifikowany typ przestępstwa z surowszymi sankcjami.
Skala strat inwestorów
Dane rynkowe mówią same za siebie. Token BIGSB, emitowany po 0,65 USD, notował historyczne maksimum na poziomie 1,51 USD. Według danych z serwisu Coinbase na dzień 15 września 2026 r. kurs wynosi ok. 0,23 USD – co oznacza spadek o ok. 65% względem wartości sprzed miesiąca (ok. 0,70 USD w połowie sierpnia) i ok. 85% poniżej historycznego szczytu. Sama kapitalizacja rynkowa skurczyła się do ok. 1,4 mln USD przy podaży w obiegu wynoszącej 5,9 mln tokenów z maksymalnej puli 100 mln.
Gwałtowne przyspieszenie spadku nastąpiło na początku września 2026 r., zbiegając się z zatrzymaniem Zaorskiego w sprawie ZondaCrypto. 44Crew wskazywało wówczas, iż z adresów powiązanych z BigShortBets zaczęto masowo sprzedawać tokeny BIGSB w dniu zatrzymania tradera, sugerując istnienie „planu awaryjnego”. Należy jednak zaznaczyć – co uczciwie podkreślał w swojej analizie portal Bitcoin.pl – iż blockchain pokazuje przepływy środków, ale nie ujawnia, kto fizycznie autoryzował transakcje. To hipoteza 44Crew, nie potwierdzony fakt.
Według szacunków kolektywu łączna kwota strat poszkodowanych sięga ok. 15 mln zł. Do zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zgłosiło się kilkudziesięciu poszkodowanych, choć – jak przyznają sami hakerzy – wielu inwestorów wstydzi się przyznać do strat lub boi się angażowania w postępowanie karne.
Zaorski w kleszczach – równoległy wątek ZondaCrypto
Postępowanie ws. BigShortBets to nie jedyny problem prawny Zaorskiego. Od 4 września 2026 r. spekulant przebywa w areszcie tymczasowym (orzeczonym na 3 miesiące) w związku z aferą ZondaCrypto – jednym z największych skandali w historii polskiego rynku kryptowalut, z szacowanymi stratami klientów na poziomie co najmniej 2,4 mld zł. Jak informowaliśmy, Zaorski usłyszał zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia w kwocie 1,7 mln zł należącego do BB Trade Estonia – estońskiego operatora ZondaCrypto. Nie przyznał się do winy.
Warto odnotować, iż w sprawie ZondaCrypto Zaorski nie został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej ani o związek z zaginięciem Sylwestra Suszka, założyciela BitBay/ZondaCrypto – w przeciwieństwie do dwóch współzatrzymanych kobiet. Jego rola w tym śledztwie wydaje się węższa, ale sam fakt aresztu drastycznie komplikuje sytuację w kontekście nowego postępowania dotyczącego BigShortBets.
Co mogą zrobić poszkodowani
Kolektyw 44Crew opublikował wraz z informacją o podjęciu postępowania wzór zawiadomienia do prokuratury. Poszkodowani posiadacze tokenów BIGSB mogą dołączyć do sprawy, kierując korespondencję do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście (ul. Krucza 38/42, 00-512 Warszawa) lub drogą elektroniczną na adres biura podawczego. Wzór dokumentu jest dostępny w materiale opublikowanym przez 44Crew na platformie X.
Z praktycznego punktu widzenia im więcej osób zgłosi się jako poszkodowani, tym silniejsza staje się pozycja dowodowa sprawy. Każde indywidualne zawiadomienie z opisem okoliczności zakupu tokenów, złożonych obietnic i poniesionych strat stanowi materiał, który prokuratura może wykorzystać do wykazania systematycznego wprowadzania w błąd.
Polski rynek kryptowalut i jego bolączki
Sprawa BigShortBets wpisuje się w szerszy, niepokojący wzorzec. Kolektyw 44Crew prowadzi na platformie X „listę wstydu” polskich projektów kryptowalutowych, które upadły lub okazały się nierzetelne. Według ich szacunków choćby 99% polskich projektów tokenowych uruchomionych po 2017 r. zakończyło się porażką lub miało charakter patologiczny – jako jedyny sukces wymieniają projekt Golem sprzed lat.
To oczywiście ocena jednostronna i prawdopodobnie przesadzona, ale oddaje realny problem. Na polskim rynku kryptowalut brakowało przez lata skutecznych mechanizmów ochrony inwestorów.
Co dalej
Postępowanie pod sygnaturą 4313-2.Ds.887.2026 jest na wczesnym etapie. Prokuratura będzie musiała przeanalizować dane on-chain, przesłuchać poszkodowanych, a przede wszystkim skonfrontować się z kluczowym pytaniem dowodowym: czy Zaorski miał zamiar oszustwa w momencie składania obietnic o zabezpieczeniu tokenów, czy też sytuacja wymknęła się spod kontroli w trakcie realizacji projektu. Odpowiedź na to pytanie zdecyduje o losach sprawy.
Fakt, iż Zaorski przebywa w tej chwili w areszcie w sprawie ZondaCrypto, paradoksalnie może ułatwić prokuraturze pewne czynności procesowe – ale jednocześnie komplikuje kwestię obrony, bo spekulant musi jednocześnie radzić sobie z wieloma wątkami prawnymi.
Dla poszkodowanych inwestorów najważniejsze jest teraz dołączenie do postępowania i dokumentowanie swoich strat.

1 godzina temu








