Rynek kryptowalut próbuje otrząsnąć się po niedawnym sprowadzeniu kursu Bitcoina do poziomu 60 000 USD. Choć obecne odbicie przynosi chwilową ulgę, dane makroekonomiczne oraz analogie historyczne sugerują, iż proces formowania trwałego dna dopiero się rozpoczął.
Pułapka ulgi czy początek wzrostów?
Po ubiegłotygodniowej fali wyprzedaży, która zepchnęła notowania Bitcoina w okolice 60 000 USD, najpopularniejsza kryptowaluta świata zdołała odrobić część strat, poruszając się w tej chwili w przedziale od 68 000 USD do 71 000 USD. Analitycy studzą jednak optymizm, wskazując, iż mamy do czynienia jedynie z tak zwanym „relief rally”, czyli rajdem ulgi. Choć paniczna sprzedaż wydaje się wygasać, warunki niezbędne do zapoczątkowania trwałej hossy nie zostały jeszcze spełnione. Rynek znajduje się w fazie zawieszenia między technologiczną rzeczywistością a oczekiwaniem na impulsy z tradycyjnych rynków finansowych.
Sytuacja ta przypomina połowę 2022 roku, kiedy to rynek doświadczył gwałtownej kapitulacji cenowej, ale potrzebował wielu miesięcy, aby osiągnąć tak zwaną kapitulację czasu. Eksperci nie spodziewają się gwałtownego odbicia w kształcie litery „V”, ale raczej powolnego procesu formowania dna, który może potrwać od jednego do trzech miesięcy. W tym scenariuszu najważniejsze będzie utrzymanie szerokiej konsolidacji w granicach 60 000 USD oraz 78 000 USD.
Porównanie obecnego Net Realised Profit/Loss z rokiem 2022Kalendarz makroekonomiczny rozdaje karty
Najbliższe dni będą najważniejsze dla krótkoterminowych losów Bitcoina, a wszystko za sprawą danych z amerykańskiej gospodarki. Już w środę poznamy opóźnione raporty z rynku pracy, w tym dane o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym (Payrollsy) oraz stopę bezrobocia. Konsensus rynkowy zakłada utrzymanie bezrobocia na poziomie 4,4%, co świadczyłoby o odporności gospodarki, ale mogłoby jednocześnie oddalić perspektywę szybkich obniżek stóp procentowych przez Fed.
Z kolei w piątek uwaga inwestorów przeniesie się na dane o inflacji. Prognozy zakładają spadek wskaźnika Core do poziomu 2,5% oraz inflacji zasadniczej do 2,4% w skali roku. jeżeli te przewidywania się potwierdzą, rynek może zacząć wyceniać pierwszą obniżkę stóp procentowych już w kwietniu, a nie dopiero w czerwcu, jak zakładano dotychczas. Taki scenariusz byłby silnym paliwem dla aktywów ryzykownych, do których zaliczane są kryptowaluty.
Crypto Fear & Greed Index na minimachRyzyka geopolityczne i techniczne dno
Mimo optymistycznych sygnałów płynących z niektórych wskaźników, nad rynkiem wciąż wiszą czarne chmury. Głównymi zagrożeniami pozostają eskalacja napięć na linii USA–Iran oraz potencjalne zawirowania na kursie pary walutowej USD/JPY. Przekroczenie przez dolara bariery 160 jenów mogłoby wywołać niekorzystne dla krypto odwrócenie strategii „carry trade”.
Z perspektywy analizy technicznej, Bitcoin zaliczył już potężne zrealizowane straty, porównywalne z tymi z okresu czerwcowych spadków w 2022 roku, gdy cena zanurkowała o ponad 40%. Wskaźnik Fear & Greed (strachu i chciwości) również osunął się do poziomów ekstremalnych, co paradoksalnie często zwiastuje bliskość rynkowego dołka. Mimo to, wielu analityków wciąż oczekuje ponownego przetestowania strefy 50 000 USD – 60 000 USD, gdzie znajdują się istotne poziomy kosztów dla inwestorów instytucjonalnych. Obecna strategia wielu graczy opiera się zatem na cierpliwym akumulowaniu pozycji w tym właśnie przedziale, przy zachowaniu rezerw gotówkowych na wypadek dalszej zmienności.

1 dzień temu