Dynamiczne pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych przełożyło się na gwałtowną przecenę cyfrowych aktywów, spychając Bitcoina poniżej kluczowego poziomu 65 000 USD. Skala wymuszonych likwidacji osiągnęła rekordowe 2 000 000 000 USD, co wywołało efekt domina na notowaniach Ethereum oraz najpopularniejszych altcoinów.

Krwotok na rynku kontraktów terminowych
Ostatnia doba przyniosła inwestorom na rynku kryptowalut bolesne przypomnienie o ryzyku związanym z wysoką dźwignią finansową. Gwałtowny spadek cen wywołał kaskadę likwidacji, której łączna wartość przekroczyła 2 000 000 000 USD. Dane z rynku wskazują, iż ogromna większość tych strat dotyczyła pozycji długich, czyli zakładów na dalsze wzrosty cen. Skala tego zjawiska jest jedną z największych w ostatnich latach, co świadczy o wysokim stopniu lewarowania rynku w okolicach ostatnich szczytów.
Analitycy sugerują, iż tak drastyczna zmienność była wynikiem splotu kilku niekorzystnych czynników. Z jednej strony mamy do czynienia z odpływami kapitału z funduszy typu ETF, z drugiej zaś z ogólną ucieczką od ryzyka na tradycyjnych giełdach. Gdy kurs Bitcoina przełamał kolejne poziomy wsparcia, automatyczne zlecenia sprzedaży zaczęły dominować w arkuszach zleceń, co tylko pogłębiło spadkową spiralę.
Bitcoin na 15-miesięcznych minimach
Główna kryptowaluta świata, Bitcoin, zanotowała spadek poniżej bariery 65 000 USD, co stanowi jej najniższy poziom od końcówki 2024 roku. Jeszcze niedawno inwestorzy z nadzieją patrzyli w stronę historycznego szczytu, jednak obecna korekta brutalnie zweryfikowała te oczekiwania. Od szczytu osiągniętego kilka miesięcy temu wartość Bitcoina spadła ok. 50 procent, co stawia krypto w roli jednej z najsłabszych klas aktywów na początku 2026 roku.
Sytuacja techniczna na wykresie Bitcoina wygląda w tej chwili wymagająco, ponieważ cena znajduje się poniżej kluczowych średnich kroczących. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, iż dopóki Bitcoin nie odzyska poziomów powyżej 75 000 USD, każde odbicie może być traktowane jedynie jako krótkotrwała korekta w trendzie spadkowym. Presja podażowa jest widoczna szczególnie w godzinach handlu na sesji amerykańskiej, co wiąże się z masową dystrybucją jednostek przez fundusze giełdowe.

Komentarz eksperta w tej sprawie
Cena Bitcoina spadła drastycznie, testując psychologiczną barierę 65 000 USD i chwilowo schodząc w nocy choćby w okolice 60 000 USD. To efekt splotu rozczarowań politycznych w USA, tąpnięcia w sektorze technologicznym oraz potężnej fali likwidacji na giełdach. Sytuację komentuje Jakub Bartoszek, ekspert rynku kryptowalut, CEO Cashify.
Rezerwa strategiczna pod znakiem zapytania
Głównym motorem ostatnich spadków jest zderzenie rozgrzanych oczekiwań wobec administracji USA z biurokratyczną rzeczywistością. Mimo rozporządzeń prezydenta Trumpa, wystąpienie sekretarza skarbu Scotta Bessenta przed Kongresem podziałało na rynek jak zimny prysznic. Przyznanie, iż resort nie posiada uprawnień do natychmiastowego wymuszenia skupu kryptowalut przez banki, wywołało ucieczkę kapitału spekulacyjnego.
Inwestorzy liczyli na natychmiastowy impuls popytowy ze strony państwa, jednak wystąpienie sekretarza skarbu Scotta Bessenta przed Kongresem podziałało jak zimny prysznic. To, co widzimy na wykresie, to przede wszystkim efekt agresywnej redukcji dźwigni na rynkach instrumentów pochodnych. Mamy do czynienia z klasycznym 'de-leveragingiem’ – bolesnym czyszczeniem rynku z nadmiernego ryzyka. Kaskadowe likwidacje pozycji długich, które w ostatnich dniach sięgnęły miliardów dolarów, wymusiły presję sprzedażową, której nie zdołał powstrzymać choćby popyt ze strony funduszy ETF
– tłumaczy Jakub Bartoszek, CEO Cashify.
Bitcoin w cieniu „Tech Rout” i obaw o recesję
Ekspert zwraca uwagę, iż w 2026 roku korelacja Bitcoina z sektorem technologicznym jest silniejsza niż kiedykolwiek. Kłopoty gigantów takich jak Nvidia czy Alphabet, wynikające z pytań o rentowność inwestycji w AI, bezpośrednio uderzają w wycenę kryptowalut.
Obserwujemy klasyczną ucieczkę od ryzyka (Risk-Off). Bitcoin zachowuje się dziś jak lewarowany indeks Nasdaq. Gdy kapitał ucieka z akcji technologicznych w stronę spółek typu 'value’, ucierpieć muszą również aktywa cyfrowe. Dodatkowo fatalne dane z amerykańskiego rynku pracy – najwyższa liczba zwolnień od 2009 roku – potęgują strach przed recesją. W takich warunkach kryptowaluty, jako aktywa o najwyższej płynności, są sprzedawane w pierwszej kolejności w celu ratowania kapitału
– dodaje Bartoszek.
Techniczny krajobraz zniszczeń: ETF-y i likwidacje
Skalę przeceny pogłębiły mechanizmy techniczne, które zadziałały na zasadzie domina.
- Masowe likwidacje – w ciągu ostatnich dni z rynku zniknęło ponad 1,7 mld USD w tzw. długich pozycjach (longach). To wymusiło automatyczną sprzedaż, pogłębiając spadki.
- Odpływy z ETF-ów – amerykańskie fundusze spot zanotowały rekordowe odpływy przekraczające 1,3 mld USD w tydzień. Instytucje, które kupowały BTC w 2025 roku, zaczęły agresywnie realizować zyski.
Co dalej?
Według Jakuba Bartoszka, najważniejsze dla zachowania struktury hossy będzie utrzymanie szerokiej strefy wsparcia w rejonie 60 000-65 000 USD.
Jesteśmy w fazie szukania nowego punktu równowagi. Trwałe zejście poniżej bariery 70 tys. USD zmieniło krótkoterminowy sentyment, a nocny test okolic 60 tys. USD pokazał, jak ogromna presja sprzedażowa skumulowała się na rynku. Po raz pierwszy od miesięcy testujemy poziomy, które muszą potwierdzić swoją siłę jako fundament pod dalsze wzrosty. jeżeli obecna korekta zdoła wyhamować w rejonie 60-65 tys. USD i trwale oczyści rynek z 'gorącego kapitału’. będziemy mogli mówić o zdrowym przystanku przed dalszą hossą. Na ten moment jest to jednak bolesny test wiarygodności dla całego sektora
– podsumowuje Jakub Bartoszek.

1 dzień temu








