Bitcoin przekroczył poziom 81 000 USD, notując wzrost o blisko 25% w ciągu zaledwie siedmiu dni. To najlepsza seria od czasu ustanawiania historycznych szczytów w październiku 2025 roku. Jeszcze na początku miesiąca kurs oscylował wokół 62 000-63 000 USD, a w lipcu spadał do tegorocznego minimum na poziomie 57 700 USD. Co się zmieniło?
Na rajd Bitcoina złożyło się jednocześnie kilka potężnych katalizatorów – od interwencji Departamentu Skarbu USA na rynku obligacji, przez masowe likwidacje pozycji krótkich, po rekordowe napływy do funduszy ETF i polityczne sygnały z Białego Domu. Przyjrzyjmy się każdemu z nich.
Bessent i jego „duży zestaw narzędzi”
Iskrą, która zapaliła rynek, była decyzja Departamentu Skarbu USA z 19 sierpnia. Sekretarz skarbu Scott Bessent ogłosił podwojenie maksymalnego rozmiaru operacji skupu obligacji skarbowych o długim terminie zapadalności – z 2 miliardów do co najmniej 4 miliardów dolarów na sesję. Operacje obejmują sektory zapadalności 10-20 lat i 20-30 lat. Zmiana wchodzi w życie 9 września i obowiązuje do końca bieżącego kwartału refundingowego, tj. do 4 listopada.
Departament Skarbu przedstawił to jako reakcję na „silny popyt dealerów”, nie jako zmianę polityki zadłużenia. Rynek odczytał to inaczej – jako bezpośredni zastrzyk płynności w system finansowy.
Bessent nie zatrzymał się na jednej decyzji. 20 sierpnia powiedział publicznie, iż ma do dyspozycji „duży zestaw narzędzi” (big toolkit) do dalszego adresowania wzrostu rentowności obligacji, a 24 sierpnia zasugerował, iż operacje skupu mogą przekroczyć choćby 4 miliardy dolarów. To de facto otwarcie drzwi do dalszego poluzowania warunków finansowych – sygnał, na który rynki ryzykownych aktywów zareagowały natychmiast.
Short squeeze za 4 miliardy dolarów
Ruch cenowy wywołany decyzją Bessenta uruchomił kaskadę przymusowych likwidacji pozycji krótkich na rynku kryptowalut. W ciągu 48 godzin od początku rajdu zlikwidowane zostały pozycje o wartości ponad 3,3 miliarda dolarów – według danych cytowanych przez Bloomberg. Blockhead podaje, iż łączna kwota likwidacji krótkich pozycji w kolejnych dniach przekroczyła 4 miliardy dolarów.
Mechanizm short squeeze jest stosunkowo prosty, ale jego skutki bywają spektakularne. Gdy cena rośnie powyżej poziomu, na którym traderzy mają otwarte krótkie pozycje z dźwignią, giełdy automatycznie zamykają te pozycje, wymuszając zakup aktywów po rynkowej cenie. To generuje dodatkowy popyt, który podnosi cenę jeszcze wyżej, uruchamiając kolejne likwidacje. Powstaje samonapędzająca się spirala wzrostowa.
Trzeba jednak jasno powiedzieć – short squeeze to akcelerator, nie fundament rajdu. Gdy pozycje zostaną zlikwidowane, to źródło wymuszonego popytu się wyczerpuje. Business Insider zauważa, iż ten czynnik ma najniższe szanse na trwałe podtrzymanie wzrostów.
ETF-y wracają do gry
Fundusze ETF oparte na Bitcoinie – dostępne na amerykańskim rynku od stycznia 2024 roku – zanotowały najsilniejszy tydzień napływów od października 2025. W tygodniu kończącym się 21 sierpnia napływy netto wyniosły 1,92 miliarda dolarów. BlackRock’s iShares Bitcoin Trust (IBIT) odpowiadał za lwią część – 1,33 miliarda dolarów w pięciu kolejnych sesjach z dodatnimi napływami. Po uwzględnieniu kolejnych sesji sześciodniowa suma przekroczyła 2 miliardy dolarów.
Sierpień 2026 przyniósł dotychczas 2,38 miliarda dolarów napływów netto do spotowych ETF-ów na Bitcoina – to najsilniejszy miesiąc w tym roku. Kontekst jest jednak istotny: po ciężkich odpływach w maju i czerwcu kategoria ta wciąż pozostaje 2,91 miliarda dolarów na minusie w ujęciu rocznym. ETF-y na Ethereum również odnotowały swoją najlepszą serię od października 2025 – ok. 700 milionów dolarów napływów w tym samym tygodniu.
Dlaczego napływy do ETF-ów mają znaczenie? Bo stanowią barometr instytucjonalnego zainteresowania. Indywidualni traderzy mogą reagować na emocje, ale miliardy dolarów wpływające do regulowanych funduszy to decyzje zarządzających aktywami, doradców finansowych i funduszy emerytalnych. jeżeli napływy się utrzymają, będzie to najsilniejszy sygnał, iż instytucje, które opuściły kryptowaluty po zimowej wyprzedaży, faktycznie wracają.
Clarity Act – regulacyjny game-changer na horyzoncie
Oprócz czynników makroekonomicznych w grę wchodzi potężny katalizator polityczny. Prezydent Donald Trump spotkał się w ubiegłym tygodniu z liderami branży kryptowalutowej – w tym z przedstawicielami Coinbase i Robinhood – i wezwał Kongres do uchwalenia „sprawiedliwej wersji” Clarity Act (oficjalnie: Digital Asset Market Clarity Act, H.R.3633).
Jest to ustawa, która ma ustanowić jednolite ramy regulacyjne dla aktywów cyfrowych w USA, precyzując podział kompetencji między Komisję Papierów Wartościowych (SEC) a Komisję ds. Obrotu Towarowymi Kontraktami Terminowymi (CFTC). Głosowanie proceduralne w Senacie zaplanowano na 15 września. Do przejścia potrzeba 60 głosów, co oznacza konieczność uzyskania poparcia ponadpartyjnego.
Strateg Bernstein Chhugani wskazuje, iż branża oczekuje albo uchwalenia Clarity Act w sesji wrześniowej, albo przyspieszonych regulacji ze strony SEC/CFTC jako alternatywy. Bez ustawy – jak twierdzi – organy regulacyjne i tak mogą przyspieszyć tworzenie przepisów umożliwiających handel perpetualnymi kontraktami futures 24/7, tokenizowanymi akcjami on-chain czy derywatami na moc obliczeniową.
Na Polymarket szanse na podpisanie Clarity Act w 2026 roku wynoszą aktualnie 25%, co sugeruje, iż rynek predykcji jest znacznie bardziej sceptyczny niż entuzjazm, jaki widać w cenach kryptowalut. To rozbieżność warta odnotowania.
Słaby dolar i kontekst makro
Bitcoin zachowuje się w tym rajdzie częściowo jak instrument zabezpieczający przed osłabieniem dolara – podobnie jak złoto, które również rosło w ostatnich dniach. Indeks DXY (mierzący siłę dolara wobec koszyka walut) oscylował 20 sierpnia wokół poziomu 98,94. Słabszy dolar oznacza, iż globalnym inwestorom potrzeba mniej jednostek ich lokalnych walut, by kupić BTC, co historycznie wspiera popyt.
Kontekst makroekonomiczny roku 2026 jest jednak skomplikowany. Bitcoin rozpoczął rok na poziomie ok. 87 400 USD. W lutym nastąpiła gwałtowna wyprzedaż napędzana delewarowaniem (5 lutego BTC zanotował największy jednodniowy spadek od listopada 2022). W marcu wybuch konfliktu zbrojnego między USA a Iranem zepchnął kurs do okolic 68 000-70 000 USD. Od kwietnia do lipca Bitcoin konsolidował się w przedziale 58 000-65 000 USD, a 1 lipca ustanowił tegoroczne minimum na poziomie 57 700 USD. Obecny rajd to więc nie powrót do hossy z końca 2025 roku, ale wyraźne odbicie od dna bessy. Bitcoin wciąż pozostaje ok. 36% poniżej historycznego szczytu 126 080 USD z października 2025.
Z technicznego punktu widzenia najważniejsze jest teraz pytanie, czy Bitcoin zdoła zamknąć sesje powyżej 82 000 USD. To górna granica przedziału handlowego z maja, który stanowił opór w trakcie poprzednich prób odbicia. Utrzymanie się powyżej tego poziomu byłoby sygnałem, iż rajd to coś więcej niż short squeeze i jednorazowy zastrzyk płynności.
Jeśli byki przeforsują 82 000 USD, kolejne strefy oporu to 85 000-88 000 USD, a następnie psychologiczny poziom 90 000 USD. W dół – najważniejsze wsparcie to okolice 75 000-76 000 USD, a poniżej strefa 70 000 USD, w której skoncentrowane jest wiele zleceń.
Ryzyka – o czym rynek może zapominać
Rajdy napędzane short squeeze i interwencjami rządowymi bywają krótkotrwałe. Kilka ryzyk zasługuje na uwagę.
- Rentowności obligacji długoterminowych już odbiły dużą część spadku wywołanego ogłoszeniem Bessenta. jeżeli efekt interwencji okaże się przejściowy, jeden z głównych katalizatorów rajdu straci siłę.
- Clarity Act może nie przejść głosowania we wrześniu. Potrzeba 60 głosów w Senacie, a poparcie ponadpartyjne nie jest pewne. Rozczarowanie regulacyjne mogłoby gwałtownie odwrócić nastroje.
- Czynniki geopolityczne, które tłumiły rynek kryptowalut przez większość 2026 roku – przede wszystkim konflikt na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na ceny ropy – nie zniknęły. Iran grozi nową ofensywą po wygaśnięciu 60-dniowego terminu negocjacyjnego 17 sierpnia.
Bitcoin po raz pierwszy od maja testuje okolice 80 000 USD, ale do historycznych szczytów wciąż brakuje ponad 45 000 USD. To nie jest powrót hossy – to bardziej odbicie w ramach szerszej korekty. najważniejsze pytanie brzmi: czy czynniki napędzające rajd mają charakter strukturalny (Clarity Act, powrót instytucji przez ETF-y), czy cykliczny (short squeeze, jednorazowa interwencja Skarbu). Odpowiedź na nie poznamy w ciągu najbliższych trzech tygodni – głosowanie w Senacie 15 września będzie naturalnym punktem weryfikacji.

2 godzin temu
.webp)







.webp)