Mimo prób odreagowania, kurs Bitcoina wciąż pozostaje w kleszczach niedźwiedzich nastrojów. Brak zdecydowanego popytu ze strony inwestorów z USA oraz niepewność co do dalszych ruchów Fed sprawiają, iż rynek wchodzi w nużącą fazę stabilizacji, która może wystawić cierpliwość posiadaczy krypto na ciężką próbę.

Makroekonomiczna układanka, w której Fed trzyma karty
Ostatnie dane z amerykańskiej gospodarki dostarczyły rynkom solidnej dawki optymizmu, choć nie obyło się bez pewnych znaków zapytania. Styczniowe raporty z rynku pracy wskazały na dodanie 130 000 miejsc pracy przy spadku stopy bezrobocia do poziomu 4,30%. Dane te, w połączeniu z inflacją wyhamowującą do 2,40% w skali roku, sugerują, iż gospodarka USA jest odporniejsza, niż zakładano.
Dla inwestorów krypto najważniejsze jest jednak to, jak na te liczby zareaguje Rezerwa Federalna. w tej chwili analitycy wskazują na czerwiec lub lipiec jako najbardziej prawdopodobne terminy pierwszej obniżki stóp procentowych. Co istotne, silny rynek pracy daje Fed argumenty za utrzymaniem restrykcyjnej polityki na dłużej. Szanse na brak zmian stóp podczas czerwcowego posiedzenia wzrosły w ciągu tygodnia z 27,2% do 33,4%. Mój bazowy scenariusz zakłada jednak co najmniej trzy obniżki w tym roku, co w dłuższym terminie powinno sprzyjać aktywom ryzykownym.

Nieudane wybicie i brak paliwa z USA
Weekendowa próba zainicjowania rajdu ulgi (relief rally) spaliła na panewce. Bitcoin dotarł w okolice oporu na poziomie 71 000 USD, jednak gwałtownie powrócił do okolic 68 000 USD. Dane wskazują, iż ten ruch był napędzany głównie przez kontrakty terminowe i lewarowane długie pozycje, a nie realne zakupy na rynku spot.
Sytuację pogarsza słaby popyt z USA, co potwierdza ujemna marża na giełdzie Coinbase (tzw. Coinbase Premium). Kiedy ceny na amerykańskich platformach są niższe niż na giełdach globalnych, historycznie zwiastowało to dalszą presję spadkową.

Dodatkowo fundusze ETF zanotowały w ubiegłym tygodniu odpływy rzędu 360 mln USD, co pokazuje, iż kapitał instytucjonalny chwilowo przeszedł w tryb defensywny.

Czasowa kapitulacja czy szansa na akumulację?
Analitycy sugerują, iż najgorszy etap gwałtownych spadków cenowych mamy już za sobą. To, co obserwujemy teraz, to faza „kapitulacji czasu” – okres nudy, niskiej zmienności i frustracji, który ma na celu „wymęczenie” niezdecydowanych graczy. Mimo to, widać pierwsze pozytywne sygnały pod powierzchnią:
- Portfele długoterminowych posiadaczy (LTH) ponownie zaczęły gromadzić BTC.
- Poziom otwartych pozycji (Open Interest) na rynkach pochodnych znacząco spadł, co oznacza oczyszczenie systemu z nadmiernej dźwigni finansowej.
- Wskaźniki finansowania (Funding Rates) pozostają płaskie lub ujemne, co sugeruje, iż rynek nie jest już przegrzany.

Warto zauważyć, iż korelacja kryptowalut z sektorem technologicznym w USA pozostaje bardzo silna. Słabość amerykańskich obligacji i niepewność wokół spółek z sektora AI mogą przekładać się na dalszą zmienność Bitcoina w najbliższych dniach.

Co dalej? najważniejsze poziomy do obserwacji
W bieżącym tygodniu uwaga traderów skupia się na wsparciu w okolicach 65 000 USD. jeżeli ten poziom pęknie, dane wskazują na ryzyko retestu psychologicznej granicy 60 000 USD, a choćby zejścia w niskie rejony 50 000 USD. Z drugiej strony, trwałe przebicie bariery 71 000–72 000 USD mogłoby otworzyć drogę do szybkiego ataku na poziom 75 000 USD. Biorąc pod uwagę obecny klimat rynkowy, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje jednak kontynuacja trendu bocznego i szukanie lokalnego dna.

1 dzień temu





.webp)

![Nowe życie bunkrów w lesie pod Olsztynem [ZDJĘCIA]](https://miejska.pl/wp-content/uploads/2026/02/olsztyn-bunkry-8.jpg)
![[PILNE] Pierwszy taki proces w Polsce. Biskup Andrzej Jeż stanął przed sądem](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/2/18/b606f3ddd169fcb3e29d00cf3b4144c1/png/deon/feed/image.webp)