Po przeszło rocznej przerwie znów dzięki Browarowi Amber i Browarnikowi Tomkowi udało się zebrać blogerską ekipę. Choć tym razem nie było takiej ekstrawagancji jak wspólna promowa wyprawa do Szwecji, to i tak program był ciekawy. Można by go streścić hasłem Amber na wysokościach, bo obejmował wizytę w restauracji na 32 piętrze Olivia Centre, a także na dachu słodowni Malteurop w gdańskim porcie. Pasują mi takie atrakcje, tym bardziej iż w stołecznych restauracjach lokalizowanych w drapaczach chmur leją same koncernówki. Poza tym możliwość wejścia na teren portu, który jest obiektem o znaczeniu strategicznym też była wartością samą w sobie.
Specjalnym piwem spotkania był uwarzony po raz drugi Hoppy Bock chmielony na aromat Chinookiem z przybrowarnianej plantacji. W zapachu wprowadzał specyficzny, żywiczno-korzenny charakter, w smaku natomiast wpływał na skontrowanie słodowości. Dla mnie pewnym niedosytem był brak piw warzonych na rynek „wokół komina”, a których nigdy nie miałem okazji próbować. Znacie takie pozycje jak Gryf, Neptun czy Mewa? Wytłumaczeniem był fakt, iż poprzednie warki już „wyszły z daty” a nowe nie były jeszcze uwarzone. Może uda się na spotkaniu za rok? W każdym razie piwa nie brakowało a amberowska gościna była jak zawsze szczodra
Podziękowania dla Marka Skrętnego, Tomka Janiaka i ekipy słodowni Malteurop, która zaserwowała nam pełne oprowadzenie po obiekcie!
Polecam rozmowę z Markiem o nowej linii rozlewu, pasteryzacji i zmianach wynikających z ustawy kaucyjnej

































