Największe polskie biuro maklerskie zamierza zreplikować swoją dominującą pozycję z GPW na trzech kolejnych rynkach regionu. jeżeli plan się powiedzie, powstanie pierwsza w pełni zintegrowana platforma brokerska obsługująca cztery największe parkiety Europy Środkowo-Wschodniej – i to zarządzana wyłącznie z Warszawy.
Biuro Maklerskie PKO BP ogłosiło we wtorek podczas trzynastej edycji konferencji CEE Capital Markets w Londynie, iż zamierza do końca 2026 roku uzyskać status zdalnego członka giełd papierów wartościowych w Pradze, Budapeszcie i Bukareszcie. Ambicje sięgają jednak dalej niż sam fakt obecności – celem jest zdobycie pozycji lidera obrotów łącznie na czterech rynkach, wliczając macierzystą Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie.
Informację przekazali podczas londyńskiej konferencji dyrektor BM PKO BP Samer Masri oraz jego zastępca ds. klientów instytucjonalnych Kamil Kliszcz. Warto zwrócić uwagę na istotny szczegół operacyjny: biuro nie planuje otwierania fizycznych przedstawicielstw w żadnym z trzech krajów. Całość obsługi – od realizacji zleceń po relacje z klientami – ma być prowadzona z Warszawy, co oznacza model w pełni zdalny i zoptymalizowany kosztowo.
Lider w kraju, pretendent w regionie
Na warszawskim parkiecie BM PKO BP od lat konsekwentnie utrzymuje pozycję najsilniejszego krajowego brokera. Ze średnim udziałem w obrotach na poziomie ok. 8 proc. zajmuje pierwsze miejsce wśród domów maklerskich prowadzących działalność operacyjną w Polsce. W lutym 2026 roku ustępowało jedynie Goldman Sachs – globalnemu graczowi działającemu na GPW w formule zdalnego członkostwa. Sam fakt, iż od kilku lat na szczycie rankingów obrotów na warszawskiej giełdzie dominują właśnie zagraniczni zdalni członkowie, dobrze tłumaczy, dlaczego PKO BP postanowiło zastosować ten sam mechanizm w odwrotnym kierunku – wychodząc z polskiego rynku na parkiety sąsiadów.
Strategia ta nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście wielkości poszczególnych rynków. Warszawska giełda z kapitalizacją przekraczającą 2,3 bln zł (stan na 23 marca 2026 r.) i niemal 400 notowanymi spółkami jest niekwestionowanym liderem regionu CEE. Według danych z końca 2025 roku, giełda w Budapeszcie odpowiadała za kapitalizację rzędu 53 mld euro, Praga – ponad 45 mld euro, a Bukareszt plasował się jeszcze niżej. Obroty na tych parkietach pozostają ułamkiem tego, co generuje GPW, ale dla brokera z silną infrastrukturą technologiczną i szeroką bazą klientów instytucjonalnych mogą stanowić atrakcyjne uzupełnienie przychodów.
Stawka większa niż prowizje
Deklaracje Samera Masriego z londyńskiej konferencji wyraźnie wskazują, iż ekspansja nie jest motywowana wyłącznie przychodami z pośrednictwa. Dyrektor BM PKO BP mówił wprost o potrzebie integracji regionalnej platformy CEE i budowania silnej pozycji na wypadek materializacji projektu europejskiej Unii Rynków Kapitałowych (Capital Markets Union). Komisja Europejska – pod nową nazwą Unii Oszczędnościowo-Inwestycyjnej – przyspieszyła w ostatnich miesiącach prace legislacyjne. W marcu 2026 roku sześć największych gospodarek UE wystosowało wspólny apel do Brukseli o szybsze znoszenie barier na europejskim rynku kapitałowym.
Jeśli te plany się zmaterializują, przepływy kapitałowe w obrębie Unii staną się znacznie swobodniejsze, a brokerzy obecni na wielu parkietach jednocześnie zyskają naturalną przewagę konkurencyjną – zwłaszcza w obsłudze transakcji transgranicznych, ofert publicznych czy przyspieszonych budów księgi popytu (ABB). Przedstawiciele PKO BP nie ukrywają, iż status brokera numer jeden w CEE miałby im otwierać drzwi do udziału w konsorcjach przy atrakcyjnych IPO oraz zwiększać udział w transakcjach blokowych.
Co to oznacza dla inwestorów?
Dla polskich inwestorów indywidualnych bezpośredni efekt pojawi się prawdopodobnie dopiero z czasem – w postaci ewentualnego rozszerzenia oferty instrumentów dostępnych przez rachunek maklerski w PKO BP (biuro już dziś umożliwia handel na kilkunastu rynkach zagranicznych). Dla rynku instytucjonalnego zmiana może być istotniejsza i szybsza: pojawienie się silnego, lokalnego brokera z dostępem do czterech parkietów CEE może uprościć alokację kapitału w regionie i zmniejszyć koszty transakcyjne.
Warto odnotować, iż PKO BP konsekwentnie buduje swoją markę wśród międzynarodowych inwestorów. Londyńska konferencja CEE Capital Markets – organizowana już po raz trzynasty – zgromadziła w tym roku ok. 40 emitentów i ponad 60 inwestorów instytucjonalnych. W ubiegłym roku biuro zorganizowało analogiczne spotkania w Nowym Jorku. To systematyczna praca nad pozycjonowaniem Warszawy jako centrum inwestycyjnego dla całego regionu – a zdalne członkostwo na giełdach w Pradze, Budapeszcie i Bukareszcie jest tego naturalnym przedłużeniem.
Pozostaje pytanie, czy ambicja lidera obrotów na czterech rynkach jednocześnie jest realistyczna. Na papierze – mniejsza konkurencja na parkietach w Pradze czy Bukareszcie w porównaniu z GPW sugeruje, iż szansa jest realna. W praktyce – wiele będzie zależało od tempa pozyskiwania klientów instytucjonalnych i umiejętności oferowania płynności porównywalnej z tą, jaką zapewniają obecni gracze na tych rynkach. Jedno jest pewne: tak odważnej deklaracji ekspansyjnej ze strony polskiego brokera region CEE dawno nie słyszał.
Źródła: PAP Biznes, GPW, CEE

21 godzin temu






