Na targach CES 2026 pokazano Superheat H1 – elektryczny podgrzewacz wody, w którym źródłem ciepła ma być moduł ASIC do kopania Bitcoina, a ciepło odpadowe z obliczeń trafia do zasobnika CWU (w relacjach mowa o „dość standardowym” zbiorniku 50 galonów). Producent (za mediami) deklaruje cenę ok. 2000 USD, możliwość uzyskania ok. 1000 USD rocznie w BTC oraz „offset” do 80% kosztów prądu i podgrzewu wody – ale są to twierdzenia marketingowe, których spełnienie zależy m.in. od kursu BTC i warunków pracy urządzenia.
Dlaczego takie urządzenie w ogóle ma sens (także w Polsce)
W ujęciu energetycznym „mining” nie jest tu magią – to po prostu bardzo intensywna praca układu scalonego, której efektem ubocznym jest ciepło. Idea Superheat polega na tym, by nie usuwać go wentylatorami do pomieszczenia lub na zewnątrz, tylko zamienić na użyteczną CWU, a dodatkowo odzyskać część kosztu energii przychodem z BTC.
W praktyce atrakcyjność takich koncepcji rośnie tam, gdzie CWU „i tak” jest istotnym składnikiem kosztów energii gospodarstwa domowego. Dla kontekstu: amerykański Departament Energii wskazuje, iż podgrzewanie wody to ok. 18% zużycia energii w domu i zwykle druga największa pozycja po ogrzewaniu/chłodzeniu pomieszczeń.
Scenariusz 1: dom jednorodzinny (bojler elektryczny / CWU na prąd)
W domu, w którym CWU jest przygotowywana z prądu (bojler, zasobnik, ewentualnie grzałka w buforze), Superheat H1 można rozpatrywać jako zamiennik źródła ciepła: energia elektryczna przez cały czas jest pobierana, ale producent twierdzi, iż urządzenie ma zużywać „mniej więcej tyle samo co standardowy elektryczny podgrzewacz”, przy czym część kosztu ma wracać w kryptowalucie.
Dla polskiego użytkownika najważniejsze są jednak „twarde” pytania, na które targowe materiały nie odpowiadają wprost: czy urządzenie ma parametry i certyfikację niezbędną do montażu w UE/PL; jak wygląda serwis, gwarancja i części; czy jest kompatybilne z typowymi polskimi instalacjami CWU (cyrkulacja, zawory mieszające, praca z pompą ciepła lub PV). Tego typu szczegóły w relacjach z CES nie są jeszcze precyzyjnie podane, więc nie da się uczciwie wyliczyć opłacalności dla konkretnego domu „z tabelki”.
Warto też pamiętać, iż deklarowane „do 80%” czy „~1000 USD/rok” to liczby powtarzane za producentem, a realny wynik będzie się zmieniał wraz z warunkami rynkowymi i technicznymi.
Scenariusz 2: mieszkanie w bloku (CWU z węzła, spółdzielni, miejskiej sieci)
W typowym mieszkaniu w Polsce użytkownik zwykle nie ma własnego bojlera, a CWU pochodzi z instalacji wspólnej (węzeł cieplny, ciepło systemowe, czasem kotłownia gazowa budynku). W takiej sytuacji „bojler kopiący BTC” nie jest urządzeniem, które można po prostu podłączyć w łazience i „zastąpić” CWU z pionu – bo ingerowałoby to w architekturę instalacji oraz sposób rozliczania kosztów w budynku.
To właśnie dlatego Superheat mocno akcentuje też zastosowania w apartamentach i budynkach komercyjnych – w teorii urządzenie mogłoby trafić do „części wspólnej” (pomieszczenia techniczne) jako element infrastruktury CWU dla całego obiektu. Ale w polskich realiach oznacza to raczej decyzję wspólnoty/spółdzielni lub zarządcy, a nie pojedynczego lokatora. Dodatkowo, choćby jeżeli technicznie dałoby się wpiąć takie rozwiązanie, pojawiają się pytania o: model rozliczeń (kto „dostaje” BTC), odpowiedzialność za ryzyko kursowe, procedury zakupowe i regulaminowe oraz zgodność z wymaganiami bezpieczeństwa/serwisu.
Najciekawszy wątek: nie tylko Bitcoin, ale „rozproszona chmura” w urządzeniach domowych
CNET opisuje, iż Superheat widzi w H1 zalążek większej idei: setki lub tysiące urządzeń pracujących jak rozproszona infrastruktura obliczeniowa, potencjalnie także pod AI inference, a nie tylko kopanie BTC. To wątek istotny również dla Polski, bo „lokalne” źródła ciepła i „lokalna” moc obliczeniowa – jeżeli kiedykolwiek staną się rynkowym standardem – będą wymagały zupełnie nowych modeli regulacyjnych, rozliczeniowych i ubezpieczeniowych (zwłaszcza w budynkach wielorodzinnych).

2 godzin temu


_20260116085512.webp)


