Największym ograniczeniem rozwoju infrastruktury AI coraz częściej nie jest dostępność procesorów, ale możliwość dostarczenia do centrów danych odpowiedniej ilości energii i odprowadzenia generowanego przez nie ciepła.
McKinsey szacuje, iż do 2030 roku globalne nakłady na centra danych mogą sięgnąć 6,7 bln dolarów, z czego 5,2 bln dolarów przypadnie na infrastrukturę obsługującą AI. Około 1,3 bln dolarów ma trafić m.in. w produkcję i przesył energii, instalacje elektryczne oraz chłodzenie.
Skalę zmiany widać już w zamówieniach producentów infrastruktury. Portfel zamówień południowokoreańskiego HD Hyundai Electric wzrósł w pół roku o 23 proc., do 8,5 mld dolarów, a firma ma zabezpieczoną znaczną część zdolności produkcyjnych na ponad trzy lata. Chiński Jinpan w pierwszej połowie 2026 roku ponad czterokrotnie zwiększył liczbę nowych zamówień związanych z centrami danych.
Drugim beneficjentem jest chłodzenie. Bank of America prognozuje, iż do końca dekady chłodzenie cieczą może odpowiadać za 70 proc. nowych instalacji w centrach AI, wobec około 30 proc. obecnie. Powodem jest gwałtownie rosnąca gęstość mocy nowej generacji serwerów.
Presja będzie rosła także po stronie sieci energetycznych. IEA przewiduje, iż zużycie energii elektrycznej przez centra danych wzrośnie z około 415 TWh w 2024 roku do 945 TWh w 2030 roku.
Boom na AI coraz wyraźniej staje się więc boomem infrastrukturalnym. Przewaga nie będzie zależeć wyłącznie od dostępu do GPU, ale również od transformatorów, przyłączy, źródeł energii i efektywnego chłodzenia. Jednocześnie rosnąca konkurencja i wysokie wyceny dostawców pokazują, iż wzrost całego rynku nie oznacza automatycznie wzrostu marż każdej firmy.

1 godzina temu








![US Open: Kiedy Iga Świątek gra z Nadią Podoroską? O której? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000N8Q7EMOG9Y197-C461.jpg)




