BP zawiesza skup akcji i odpisuje miliardy na OZE – sektor naftowy pod presją słabnących cen ropy

14 godzin temu

Brytyjski gigant paliwowy ogłosił dziś spadek rocznego zysku o 16% i wstrzymanie programu buybacków. To kolejny sygnał, iż era rekordowych zysków koncernów naftowych dobiega końca, a branża stoi przed trudnymi wyborami strategicznymi.

BP plc opublikowało wyniki finansowe za czwarty kwartał i cały rok 2025, które potwierdziły obawy analityków co do kondycji sektora naftowego w warunkach utrzymujących się niskich cen ropy. Spółka zaraportowała roczny zysk netto w wysokości 7,49 miliarda USD – o 16% mniej niż rok wcześniej – i jednocześnie ogłosiła zawieszenie kwartalnego programu skupu akcji własnych. Decyzja ta, choć od tygodni sygnalizowana przez rynek, wywołała natychmiastową reakcję inwestorów: akcje BP spadły o ponad 5% w porannym handlu na londyńskiej giełdzie.

Wyniki finansowe BP wpisują się w szerszy trend obserwowany w całym sektorze energetycznym. W ciągu ostatnich dwóch tygodni swoje raporty kwartalne przedstawiły również Shell, Equinor, ExxonMobil i Chevron – i choć strategie poszczególnych koncernów różnią się w szczegółach, wspólnym mianownikiem pozostaje presja na marże i konieczność rewizji planów zwrotów kapitału dla akcjonariuszy.

Anatomia spadku: 20-procentowy zjazd cen ropy

Bezpośrednią przyczyną słabszych wyników BP jest znaczący spadek cen ropy naftowej w 2025 roku. Ropa Brent, międzynarodowy benchmark cenowy, straciła w ubiegłym roku około 20% wartości, a w czwartym kwartale chwilowo spadła poniżej poziomu 60 USD za baryłkę – najniżej od ponad czterech lat.

Według prognoz Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), średnia cena ropy Brent w 2026 roku wyniesie zaledwie 56 USD za baryłkę – o 19% mniej niż w roku poprzednim. J.P. Morgan prognozuje poziom 58 USD, a BloombergNEF jeszcze niższy – 55 USD za baryłkę. To znacząco poniżej progu rentowności budżetowej Arabii Saudyjskiej (około 90 USD) i poziomów, przy których europejskie koncerny naftowe planowały swoje programy inwestycyjne i dywidendowe.

Przyczyny słabości rynku ropy są wielowymiarowe. Po stronie podażowej kluczową rolę odgrywa rosnąca produkcja spoza kartelu OPEC+, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, Brazylii i Gujanie. Po stronie popytowej ciąży spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach oraz postępująca elektryfikacja transportu w krajach rozwiniętych. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, iż globalny popyt na ropę wzrośnie w 2026 roku o zaledwie 1,1 miliona baryłek dziennie – tempo znacząco wolniejsze niż w latach poprzednich.

Buybacki pod nożem: BP nie jest osamotnione

Decyzja BP o zawieszeniu programu skupu akcji własnych stanowi punkt zwrotny w polityce zwrotów kapitału dla akcjonariuszy, którą koncerny naftowe prowadziły nieprzerwanie od 2021 roku. W ostatnich trzech miesiącach 2025 roku BP odkupiło akcje o wartości 750 milionów USD – teraz te środki zostaną przekierowane na redukcję zadłużenia i finansowanie projektów wydobywczych.

BP nie jest jednak odosobnionym przypadkiem. Tydzień wcześniej norweski Equinor ogłosił redukcję programu buybacków aż o 70% – z 5 miliardów USD w 2025 roku do zaledwie 1,5 miliarda w roku bieżącym. Jak wyjaśnił zarząd norweskiego koncernu, decyzja wynika z konieczności dostosowania polityki finansowej do nowej rzeczywistości cenowej na rynku ropy i gazu.

Odmienną strategię przyjęły natomiast Shell i ExxonMobil. Shell, mimo zaraportowania najsłabszych kwartalnych wyników od ponad czterech lat (roczny zysk spadł o 22% do 18,53 miliarda USD), utrzymał kwartalny program skupu akcji na poziomie 3,5 miliarda USD i podniósł dywidendę. Amerykański ExxonMobil również nie sygnalizuje planów ograniczenia zwrotów dla akcjonariuszy, choć analitycy zwracają uwagę na rosnące zadłużenie spółki.

Jak zauważył Biraj Borkhataria, analityk RBC Capital Markets, komentując decyzję BP: „Wstrzymanie buybacku to adekwatna decyzja długoterminowa, biorąc pod uwagę relatywnie słaby bilans i priorytet delewarowania. Rynek może jednak zareagować negatywnie w krótkim terminie.”

Odpisy na OZE: 4-5 miliardów USD strat

Oprócz zawieszenia buybacków BP potwierdziło wcześniejsze zapowiedzi dotyczące znaczących odpisów aktualizujących wartość aktywów w segmencie energii odnawialnej i niskoemisyjnej. Łączna wartość impairmentów w czwartym kwartale 2025 roku wyniosła od 4 do 5 miliardów USD i objęła przede wszystkim trzy obszary działalności: spółkę solarną Lightsource bp, amerykańską firmę biogazową Archaea Energy oraz projekty morskiej energetyki wiatrowej.

Historia tych inwestycji ilustruje szerszy problem, z jakim mierzą się koncerny naftowe próbujące dywersyfikować działalność w kierunku źródeł odnawialnych. BP przejęło Archaea Energy w 2022 roku za 4,1 miliarda USD, stawiając na rosnący rynek biogazu w Stanach Zjednoczonych. Dziś wartość tej inwestycji jest radykalnie niższa. Podobnie Lightsource bp – niegdyś flagowy projekt transformacji energetycznej koncernu – jest w tej chwili wystawione na sprzedaż, a BP aktywnie poszukuje nabywcy na pakiet kontrolny.

Odpisy te stanowią symboliczne przyznanie się do porażki ambitnej strategii „zielonej transformacji”, którą BP ogłosiło w 2020 roku pod kierownictwem ówczesnego prezesa Bernarda Looneya. Strategia ta zakładała znaczące zmniejszenie produkcji ropy i gazu przy jednoczesnym zwiększeniu inwestycji w odnawialne źródła energii. Od tego czasu firma wykonała niemal całkowity zwrot – w 2025 roku pod rządami Murray’a Auchinclossa BP oficjalnie ogłosiło powrót do „węglowodorowego rdzenia” działalności.

W ramach reorientacji strategicznej BP porzuciło plany budowy zakładu biopaliw w Amsterdamie, zrezygnowało z projektów wodorowych w Australii i Wielkiej Brytanii oraz wydzieliło działalność w zakresie morskiej energetyki wiatrowej do joint venture JERA Nex BP. Środki zaoszczędzone na projektach niskoemisyjnych mają zostać przekierowane na tradycyjne wydobycie ropy i gazu, gdzie spółka spodziewa się wyższych stóp zwrotu.

Nowa prezes, nowa strategia?

Dzisiejsze wyniki to jednocześnie pożegnanie z dotychczasowym kierownictwem i zapowiedź nowej ery w historii BP. Od 1 kwietnia 2026 roku stery koncernu przejmie Meg O’Neill – dotychczasowa prezes australijskiej firmy Woodside Energy. Będzie to pierwsze zewnętrzne zatrudnienie na stanowisku CEO w BP od ponad stu lat oraz pierwsza kobieta na czele globalnego koncernu naftowego tej skali.

O’Neill, inżynier z wykształcenia i wieloletni menedżer w strukturach ExxonMobil, jest postrzegana przez rynek jako zwolenniczka zdecydowanego fokusa na wydobycie ropy i gazu. Jej nominacja sygnalizuje, iż BP zamierza priorytetyzować efektywność operacyjną, produktywność aktywów i generowanie gotówki z tradycyjnej działalności wydobywczej.

Carol Howle, pełniąca obowiązki prezesa w okresie przejściowym, skomentowała dzisiejsze wyniki następująco: „Czekamy na przyjście Meg O’Neill, która przyspieszy nasze postępy w budowaniu prostszego, silniejszego i bardziej wartościowego BP na przyszłość.”

Inwestorzy oczekują, iż nowa prezes przedstawi zaktualizowaną strategię podczas Capital Markets Day, prawdopodobnie w drugim kwartale 2026 roku. najważniejsze pytania dotyczą tempa redukcji zadłużenia (obecnie około 22 miliardów USD, z celem 14-18 miliardów do 2027 roku), przyszłości pozostałych aktywów odnawialnych oraz planów alokacji kapitału między dywidendy, buybacki i inwestycje rozwojowe.

Światło w tunelu: odkrycie Bumerangue

Nie wszystkie wiadomości z BP są jednak pesymistyczne. Spółka podała dziś zaktualizowane szacunki dotyczące odkrycia złoża Bumerangue na brazylijskim szelfie kontynentalnym – największego odkrycia w historii BP od 25 lat. Według wstępnych analiz złoże zawiera około 8 miliardów baryłek płynnych węglowodorów (w proporcji 50/50 między ropą a kondensatem).

Odkrycie, dokonane w sierpniu 2025 roku w basenie Santos, stanowi potencjalnie przełomowy projekt dla przyszłości wydobywczej BP. Spółka planuje przeprowadzić wiercenia rozpoznawcze pod koniec 2026 roku, a ewentualna decyzja inwestycyjna zapadnie prawdopodobnie w 2027 lub 2028 roku. Analitycy szacują, iż pełne zagospodarowanie złoża mogłoby dodać do produkcji BP choćby 200-300 tysięcy baryłek dziennie w perspektywie początku lat 2030.

Bumerangue wpisuje się w szerszą strategię BP polegającą na koncentracji na „wysokomarżowych basenach” – regionach, gdzie spółka posiada konkurencyjne przewagi geologiczne i operacyjne. Oprócz Brazylii BP rozwija projekty w Zatoce Meksykańskiej, na Morzu Północnym oraz w regionie Morza Kaspijskiego.

Perspektywy dla sektora: trudne wybory

Wyniki BP i reakcje konkurentów rysują obraz branży stojącej przed fundamentalnymi wyborami strategicznymi. Z jednej strony niższe ceny ropy wymuszają dyscyplinę kosztową i rewizję planów zwrotów kapitału. Z drugiej strony koncerny muszą inwestować w nowe złoża, by utrzymać produkcję w perspektywie średnioterminowej, oraz – przynajmniej w Europie – odpowiadać na rosnącą presję regulacyjną i społeczną w zakresie transformacji energetycznej.

Różnice w podejściu między poszczególnymi graczami stają się coraz wyraźniejsze. Amerykańskie koncerny – ExxonMobil i Chevron – konsekwentnie stawiają na tradycyjne wydobycie i utrzymują agresywne programy zwrotów dla akcjonariuszy, finansowane częściowo wzrostem zadłużenia. Europejscy gracze są bardziej zróżnicowani: Shell balansuje między buybackami a inwestycjami, Equinor radykalnie tnie zwroty kapitałowe, a BP – jak pokazują dzisiejsze wyniki – próbuje znaleźć równowagę między delewarowaniem, dywidendami i selektywnymi inwestycjami rozwojowymi.

Dla inwestorów najważniejsze będą najbliższe kwartały. jeżeli ceny ropy pozostaną na obecnych poziomach (około 65-70 USD za baryłkę Brent) lub spadną dalej zgodnie z prognozami EIA, presja na europejskich producentów będzie narastać. Analitycy Goldman Sachs oceniają, iż przy cenach poniżej 60 USD za baryłkę większość europejskich majorsów nie będzie w stanie jednocześnie utrzymać obecnego poziomu dywidend, kontynuować buybacków i finansować niezbędnych inwestycji rozwojowych.

Wnioski dla polskiego inwestora

Dla polskich inwestorów zainteresowanych sektorem energetycznym dzisiejsze wyniki BP niosą kilka istotnych wniosków. Po pierwsze, era „łatwych pieniędzy” w branży naftowej – charakteryzująca się rekordowymi zyskami i agresywnymi buybackami lat 2022-2024 – definitywnie się kończy. Po drugie, różnicowanie się strategii poszczególnych koncernów oznacza, iż inwestorzy muszą dokładniej analizować fundamenty poszczególnych spółek, zamiast traktować „Big Oil” jako homogeniczną klasę aktywów.

Po trzecie wreszcie, powrót BP i innych europejskich koncernów do tradycyjnego wydobycia ropy i gazu może paradoksalnie oznaczać lepsze perspektywy dla sektora w perspektywie długoterminowej. Bardziej zdyscyplinowane podejście do alokacji kapitału, koncentracja na wysokomarżowych projektach i redukcja zadłużenia mogą zbudować solidniejsze fundamenty pod przyszły wzrost – choćby jeżeli krótkoterminowo oznaczają niższe zwroty dla akcjonariuszy.

Akcje BP są notowane na giełdzie w Londynie (LSE: BP) oraz w formie ADR-ów w Nowym Jorku (NYSE: BP). Na moment publikacji kurs akcji w Londynie wynosił około 432 pensów, co oznacza spadek o ponad 5% w stosunku do zamknięcia poprzedniej sesji.

Źródła: BP, IEA, Axios, Reuters, Opec+, Bloomberg

Idź do oryginalnego materiału