Nie sposób myśleć o dobrze zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym - możliwie uniezależnionym od szaleństwa AI i uwzględniającym rynki wschodzące - bez posiadania choćby niewielkiej ekspozycji na Brazylię. A tam właśnie wybory. W pierwszej turze wybory wygrał prawicowy Flávio Bolsonaro, co zostało odebrane euforycznie przez inwestorów. Akcje poszły mocno w górę, rentowności papierów skarbowych w dół, a real umocnił się wobec dolara. Ewentualna prezydentura Bolsonaro jest postrzegana przez inwestorów jako szansa na uzdrowienie finansów publicznych tego największego państwa Ameryki Południowej. Jak polscy inwestorzy mogą na tym zarobić?

18 godzin temu





