Browary Polskie spodziewają się pogłębienia spadku sprzedaży piwa w 2026 r. – wywiad

5 godzin temu

Warszawa, 30.04.2026 (ISBnews) – Sprzedaż piwa w Polsce w I kwartale bieżącego roku wolumenowo mogła zmniejszyć się o ok. 5%, a rynek zaliczył też spadki wartościowe, ocenił w rozmowie z ISBnews dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie. Cały 2026 r. może zakończyć się pogłębieniem ubiegłorocznych spadków i istnieje niebezpieczeństwo, iż mogą być one dwucyfrowe, choć wszystko zależy od sezonu letniego.

Branża mierzy się z rosnącymi kosztami, systemem kaucyjnym, presją regulacyjną i ryzykiem dalszych restrykcji fiskalnych oraz prawnych, które mogą pogłębić negatywne trendy na rynku.

„Spodziewamy się spadku wolumenowego w granicach 5% za I kwartał. Prawdopodobnie wiąże się to również ze spadkiem wartościowym. Niestety, utrzymuje się ubiegłoroczny negatywny trend, gdy zanotowaliśmy 5,5% spadku ilościowego w całym roku. I kwartał tego roku nie przynosi żadnego przełomu. Jednak zima to niezbyt reprezentatywny czas dla rynku piwa, bo o jego kondycji najlepiej będą świadczyć miesiące letnie i sezon, który się zacznie za chwilę” – powiedział ISBnews dyrektor Bartłomiej Morzycki.

Podkreślił, iż na spadki i trudną sytuację na rynku piwa ma też wpływ wprowadzenie systemu kaucyjnego, bo do ceny piwa została doliczona kaucja za opakowanie, przez co piwo – będące produktem bardzo wrażliwym na cenę – stało się droższe.

„Połowa piwa w Polsce sprzedawana jest w puszcze aluminiowej, która wcześniej nie była objęta żadną dodatkową opłatą, nie mamy opakowań PET. Od 1 stycznia br. klient musi zapłacić za piwo dodatkowe 50 gr. Mimo tego, iż te pieniądze może później odzyskać, to w momencie zakupu w percepcji klienta piwo jest droższe. A jest ono napojem bardzo wrażliwym na cenę” – zaznaczył.

„Mamy dodatkowe 50 gr przy średniej cenie 3,5 zł za puszkę piwa. To oznacza aż kilkanaście procent więcej od 1 stycznia, co z pewnością wpływa na spadek popytu. To pierwszy powód utrzymania negatywnego trendu na rynku piwa. Drugim – równie ważnym – jest kontynuacja innego trendu: ograniczania lub rezygnowania ze spożycia napojów alkoholowych przez coraz większą liczbę osób” – dodał.

Jego zdaniem bieżący rok pogłębi ubiegłoroczne spadki, gdy wartościowo rynek piwa zaliczył 4,1% spadku, a wolumenowo – 5,5%. W 2025 r. jedynym rosnącym segmentem były warianty bezalkoholowe, których sprzedaż wzrosła o ok. 3%. Wartość segmentu piw bezalkoholowych osiągnęła w ubiegłym roku 1,823 mld zł, co stanowi 8,1% udziału w rynku piwa.

„Rynki piwa w innych krajach po wprowadzeniu systemów kaucyjnych też zaliczyły spadki. Np. w Austrii spadek sprzedaży piwa w pierwszym roku po wprowadzeniu systemu kaucyjnego był aż dwucyfrowy. Czy w Polsce też tak będzie, to zależy od kluczowego sezonu letniego i pogody. Warto też odnotować dodatkowy impuls sprzedażowy w postaci Mundialu. Jednak polska drużyna nie bierze udziału, a mecze będą rozgrywane w porze nocnej. Myślę, iż mistrzostwa nie będą mieć wielkiego wpływu na sprzedaż i nie uratują rynku – mogą co najwyżej trochę złagodzić trendy spadkowe” – ocenił.

Nawet jeżeli w tym roku segment piw bezalkoholowych wzrośnie, to nie skompensuje to spadków tradycyjnych piw alkoholowych, zwłaszcza lagerów i piw mocnych.

„Patrząc w dłuższym okresie, to piwa bezalkoholowe rekompensują spadki na rynku piwa może w jednej czwartej. Gdyby nie wzrosty w tym segmencie, to spadek całej kategorii byłby jeszcze mocniejszy” – podkreślił.

Nie wykluczył powrotu do wzrostów wartościowych całego rynku piwa w dłuższym okresie, ze względu na ryzyko powrotu wyższej inflacji.

„Widzimy, iż wraca ryzyko inflacji, a im wyższa inflacja, tym wyższe ceny. To może oznaczać, iż wartościowo rynek będzie rósł, ale w krótkim i średnim okresie spodziewamy się kontynuacji trendu spadkowego. Nie widzimy specjalnie żadnych czynników, które mogłyby zwiastować odbicie rynku” – wskazał dyrektor.

„Negatywnych czynników, które pchają rynek w dół, jest po prostu więcej: poczynając od kwestii demograficznych przez społeczne, kulturowe, konsumenckie, a także wzrosty kosztów produkcji czy rozszerzoną odpowiedzialność producenta, co może dodatkowo podnieść koszty funkcjonowania browarów. I de facto na koniec dnia te zwiększone koszty w jakimś stopniu znajdą odzwierciedlenie w wyższych cenach, a więc zostaną przełożone na konsumenta. To siłą rzeczy przełoży się na mniejszy popyt. Nie widać więc za bardzo przestrzeni do odwrócenia trendu” – dodał.

Dyrektor wymienił ponadto ryzyko regulacji prawnych, które mogą dodatkowo uderzyć w rynek.

„W Sejmie procedowane są ustawy, które przekładają się na funkcjonowanie branży piwowarskiej, takie jak np. nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości czy propozycja podwyżki akcyzy (projekt poselski). W przypadku piw bezalkoholowych mamy projekt ustawy podnoszący podatek VAT na piwa z dodatkiem soku owocowego. jeżeli te projekty zaczną się materializować, to jest ryzyko, iż to wszystko pogłębi spadki. W jednym z projektów nowelizacji ustawy w Sejmie znalazł się zakaz sprzedaży napojów bezalkoholowych, który uderza w większość obecnych aktualnie na rynku piw bez alkoholu. Zakaz ten wydaje się absurdalny i bezzasadny, a także prawdopodobnie sprzeczny z prawem unijnym” – wymienił.

Na zakończenie ocenił, iż producenci nie mają warunków do zwiększania eksportu – który od lat utrzymuje się na podobnym poziomie ok. 10% produkcji – bo inne rynki też się kurczą.

Barbara Woźniak

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału