Bruksela bierze pod lupę chińskie kaczki. UE podejrzewa dumping i państwowe dotacje

1 godzina temu

Chińska kaczka pekińska znalazła się w centrum nowego sporu handlowego między Unią Europejską a Chinami. Jak informuje portal Just Food Komisja Europejska rozpoczęła formalne dochodzenie, które ma wyjaśnić, czy producenci z Państwa Środka sprzedawali drób na unijnym rynku po sztucznie zaniżonych cenach. To pierwsze unijne postępowanie antydumpingowe bezpośrednio dotyczące chińskiego sektora rolnego.

Bruksela bierze pod lupę chińskie kaczki. UE podejrzewa dumping i państwowe dotacje

Sprawa może mieć znaczenie znacznie wykraczające poza rynek mięsa kaczego. o ile zarzuty zostaną potwierdzone, Bruksela może sięgnąć po dodatkowe cła, a postępowanie stanie się precedensem dla kolejnych sektorów rolno-spożywczych.

Unijni producenci alarmują: ceny nie wynikają z wolnego rynku

Dochodzenie wszczęto po skardze złożonej przez producentów działających w Unii Europejskiej. Ich zdaniem konkurencja ze strony chińskich dostawców nie odbywa się na równych zasadach.

Skarżący twierdzą, iż na koszty produkcji w Chinach silnie wpływa państwo. Chodzi m.in. o zasady własności, dostęp do gruntów, finansowanie, energię, surowce oraz organizację całego łańcucha produkcyjnego.

W ocenie unijnych producentów krajowe ceny i koszty obowiązujące w Chinach nie odzwierciedlają rzeczywistych warunków rynkowych. Dlatego nie powinny być jedyną podstawą do ustalania normalnej wartości eksportowanego produktu.

Państwo wspiera hodowlę i przetwórstwo

W skardze wskazano na działania chińskich władz, które mają bezpośrednio lub pośrednio wspierać sektor hodowlany.

Jednym z przykładów jest 14. plan pięcioletni dotyczący modernizacji rolnictwa. Dokument obejmuje rozwój produkcji zwierzęcej, modernizację gospodarstw, poprawę wydajności oraz wzmacnianie krajowego zaplecza paszowego.

Unijni producenci zwracają także uwagę na chińską ustawę o hodowli zwierząt. Nakłada ona na państwo obowiązek ochrony zasobów genetycznych, wspierania krajowych programów hodowlanych i rozwoju produkcji zwierzęcej.

Zdaniem skarżących takie rozwiązania mogą obniżać koszty działalności przedsiębiorstw i dawać chińskim producentom przewagę, której nie mają firmy działające na zasadach rynkowych w UE.

Shandong pod szczególną obserwacją

Dużo uwagi poświęcono prowincji Shandong, która jest jednym z ważnych regionów chińskiego przemysłu rolno-spożywczego.

Według informacji przywołanych przez portal Just Food lokalne władze wspierają tam rozwój klastrów paszowych. Dotacje mają trafiać m.in. do zakładów przetwórstwa soi oraz producentów pasz.

Jednocześnie administracja ma wpływać na moce produkcyjne, strukturę zasiewów i funkcjonowanie poszczególnych ogniw łańcucha dostaw. W praktyce może to oznaczać, iż koszt pasz, a następnie produkcji drobiu, nie jest kształtowany wyłącznie przez popyt i podaż.

Komisja Europejska znalazła podstawy do wszczęcia postępowania

Komisja Europejska uznała, iż przedstawione materiały zawierają wystarczające przesłanki wskazujące na możliwość występowania dumpingu.

Bruksela zwróciła uwagę, iż zarówno wielkość importu, jak i poziom cen mogły pogarszać sytuację producentów działających w Unii Europejskiej.

Argumenty przedstawione przez skarżących wskazują, iż ilość i ceny importowanego produktu objętego postępowaniem miały negatywny wpływ na ogólną kondycję unijnego rynku – stwierdziła Komisja Europejska, cytowana przez Just Food.

Samo wszczęcie dochodzenia nie przesądza jeszcze o winie chińskich eksporterów. Oznacza jednak, iż Komisja uznała zarzuty za wystarczająco poważne, aby przeprowadzić pełną analizę.

Pod lupą import z 2025 roku

Postępowanie antydumpingowe obejmie import kaczek pekińskich z Chin realizowany w 2025 roku. Kontrolą zostaną objęci chińscy producenci eksportujący swoje produkty na rynek unijny.

Komisja zbada m.in. ceny eksportowe, koszty produkcji, poziom wsparcia publicznego oraz marże stosowane przez przedsiębiorstwa.

Znacznie szerszy będzie okres analizy szkód. Urzędnicy sprawdzą sytuację unijnego sektora od 2022 do 2025 roku. Będą analizować m.in. zmiany sprzedaży, udziałów rynkowych, rentowności, zatrudnienia i wykorzystania mocy produkcyjnych.

W grę mogą wejść dodatkowe cła

Jeżeli Komisja Europejska potwierdzi dumping oraz wykaże, iż spowodował on straty po stronie unijnych producentów, może zaproponować wprowadzenie ceł antydumpingowych.

Ich wysokość powinna odpowiadać skali stwierdzonego zaniżania cen lub poniesionej szkody. Dodatkowe opłaty miałyby wyrównać warunki konkurencji, a nie całkowicie zamknąć rynek dla importu.

Dla chińskich eksporterów oznaczałoby to wzrost kosztów sprzedaży w Europie. Z kolei unijni producenci zyskaliby większą ochronę przed towarem oferowanym po cenach, które – według skargi – nie wynikają z normalnych warunków rynkowych.

40 mln zł na remonty bloków po PGR-ach. W Wielkopolsce rusza program „Ekologiczna Wieś”

Pierwsza taka sprawa w chińskim rolnictwie

Do tej pory unijne postępowania handlowe wobec Chin kojarzyły się przede wszystkim z przemysłem, energetyką lub nowymi technologiami. Sprawa kaczek pekińskich otwiera nowy rozdział, ponieważ po raz pierwszy bezpośrednio obejmuje chiński sektor rolny.

Postępowanie rozpoczęto krótko po inauguracyjnym posiedzeniu mechanizmu handlowego UE–Chiny, które odbyło się 29 czerwca. Pokazuje to, iż relacje handlowe między Brukselą a Pekinem będą coraz częściej obejmować również żywność i rolnictwo.

Dla europejskich producentów najważniejsze jest jednak to, czy Komisja będzie gotowa skutecznie reagować, gdy import rośnie szybciej niż popyt i odbywa się po cenach trudnych do osiągnięcia przez gospodarstwa oraz zakłady działające według unijnych standardów.

Sprawa chińskich kaczek może więc stać się testem dla całej unijnej polityki handlowej wobec importowanej żywności.

Idź do oryginalnego materiału