Bruksela daje telekomom tlen, ale nie pieniądze Big Techu

3 godzin temu
Zdjęcie: Unia europejska, AI, UE, KE


Europejscy giganci telekomunikacyjni otrzymali w środę od Komisji Europejskiej wyraźny, choć słodko-gorzki sygnał dotyczący przyszłości ich modeli biznesowych. W ramach długo oczekiwanego projektu ustawy o sieciach cyfrowych (Digital Networks Act), Bruksela zaproponowała rewolucyjną zmianę w zarządzaniu zasobami radiowymi: przyznanie operatorom prawa do korzystania z widma przez czas nieokreślony. To fundamentalna zmiana w stosunku do obecnego standardu, gdzie licencje wydawane są zwykle na minimum 20 lat, co wymusza na firmach cykliczną niepewność i konieczność budowania rezerw na kosztowne aukcje.

Dla dyrektorów finansowych telekomów propozycja ta jest kluczowa. Domyślne odnawianie licencji i ujednolicenie zasad wyceny częstotliwości ma na celu zwiększenie przewidywalności inwestycyjnej. Wysoki rangą urzędnik Komisji przyznał wprost, iż nielimitowane licencjonowanie ma być sygnałem dla rynków kapitałowych, iż sektor telekomunikacyjny jest bezpieczną przystanią dla długoterminowego kapitału. Jest to niezbędne, aby zrealizować ambitny cel Brukseli: pełne pokrycie Unii Europejskiej siecią światłowodową w latach 2030–2035. Henna Virkkunen, szefowa UE ds. technologii, podkreśliła w oświadczeniu, iż odporna infrastruktura jest warunkiem koniecznym dla suwerenności cyfrowej Europy.

Jednakże entuzjazm operatorów studzi fakt, iż ich najważniejszy postulat finansowy został przez Komisję zignorowany. Lobbyingowa ofensywa mająca na celu zmuszenie tzw. Big Techu (Google, Netflix, Meta) do bezpośredniego dopłacania do kosztów infrastruktury – argumentowana faktem, iż podmioty te generują lwią część ruchu w sieci – zakończyła się niepowodzeniem. Zamiast obowiązkowego „podatku od ruchu”, ustawa proponuje jedynie dobrowolny mechanizm współpracy między dostawcami usług a gigantami technologicznymi. W praktyce oznacza to utrzymanie status quo, w którym ciężar CAPEX-u spoczywa na operatorach, a Dolina Krzemowa unika nowych obciążeń regulacyjnych w Europie.

Dodatkowym elementem pakietu, mającym uelastycznić transformację technologiczną, jest możliwość wydłużenia przez rządy krajowe terminu wygaszania sieci miedzianych do 2030 roku. Teraz projekt trafi pod obrady Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich, gdzie z pewnością dojdzie do kolejnych starć lobbystów obu sektorów.

Idź do oryginalnego materiału