Bruksela zabierze rolnikom kolejne środki? Branża stawia twardy warunek: żadnych zakazów bez alternatyw

1 godzina temu

Europejscy rolnicy mogą stracić kolejne narzędzia do ochrony upraw, zanim na rynku pojawią się skuteczne zamienniki. Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin oraz organizacje sektora rolno-spożywczego ostrzegają, iż źle przygotowane przepisy mogą doprowadzić do spadku plonów. Ponadto przewidują wzrost kosztów produkcji i dalsze osłabienie konkurencyjności unijnego rolnictwa.

Bruksela zabierze rolnikom kolejne środki? Branża stawia twardy warunek: żadnych zakazów bez alternatyw

Prace nad pakietem Food and Feed Safety Omnibus mają być kontynuowane po wakacyjnej przerwie. PSOR już teraz stawia jednak sprawę jasno: uproszczenie przepisów nie może oznaczać kolejnych zakazów. Co więcej, nie może oznaczać nowych obowiązków ani odbierania rolnikom możliwości skutecznej ochrony plantacji.

Rolnicy mają dostać uproszczenia, a nie kolejne ograniczenia

Zdaniem PSOR unijny pakiet powinien przede wszystkim przyspieszyć procedury rejestracyjne, ograniczyć biurokrację i ułatwić dostęp do nowoczesnych środków ochrony roślin. Tymczasem część proponowanych rozwiązań może przynieść efekt odwrotny.

Branża obawia się, iż pod hasłem upraszczania przepisów powstaną regulacje. Według niej te regulacje jeszcze bardziej ograniczą dostęp do substancji czynnych i środków niezbędnych do walki z chorobami, chwastami i szkodnikami.

– Dzisiejsza dyskusja nie dotyczy tego, czy upraszczać przepisy, ale jak zrobić to mądrze. Rolnicy potrzebują sprawnego systemu rejestracji i dostępu do nowoczesnych, bezpiecznych narzędzi ochrony roślin. Uproszczenia powinny eliminować bariery administracyjne, a nie ograniczać możliwości ochrony upraw – podkreśla Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Jak zaznacza, stanowisko branży pozostaje niezmienne: żadnych zakazów bez dostępnych i skutecznych alternatyw.

Trzy punkty zapalne. O to toczy się walka

PSOR wskazuje trzy najważniejsze kwestie, które mogą zdecydować o tym, czy pakiet rzeczywiście pomoże rolnikom. Co równie istotne, mogą sprawić, iż stanie się kolejnym źródłem problemów.

Pierwszą z nich jest ocena agronomiczna przy podejmowaniu decyzji o odstępstwach dotyczących zatwierdzania substancji czynnych.

W praktyce oznacza to konieczność sprawdzenia, czy dostępne zamienniki rzeczywiście działają. Należy też sprawdzić, czy chronią plon oraz czy ich stosowanie nie zwiększa ryzyka powstawania odporności u agrofagów.

To szczególnie ważne w sytuacji, gdy formalnie istnieje alternatywny środek. Jednak w warunkach polowych jego skuteczność jest niewystarczająca albo zastosowanie jest zbyt kosztowne.

PSOR pozytywnie ocenia, iż taki kierunek pojawia się w projekcie sprawozdania Parlamentu Europejskiego. Jednocześnie organizacja alarmuje, iż podobnego rozwiązania przez cały czas brakuje w propozycji tekstu kompromisowego przygotowanej przez Prezydencję Irlandzką.

Bez oceny agronomicznej decyzje mogą być podejmowane zza biurka, bez uwzględnienia realnych problemów gospodarstw.

Spór o ochronę danych. Branża ostrzega przed zahamowaniem innowacji

Drugim problemem jest planowana zmiana zasad ochrony danych związanych z rejestracją środków ochrony roślin.

PSOR sprzeciwia się pomysłowi, aby okres ochrony danych był liczony od momentu wydania pierwszego zezwolenia w dowolnym państwie Unii Europejskiej. w tej chwili termin liczony jest osobno od chwili wydania zezwolenia w konkretnym kraju członkowskim.

Zdaniem organizacji zmiana może zniechęcić firmy do prowadzenia badań i rejestrowania nowych rozwiązań na mniejszych rynkach. W efekcie rolnicy mogą dłużej czekać na dostęp do nowoczesnych technologii albo nie otrzymać ich wcale.

Branża ostrzega, iż ograniczenie ochrony danych może oznaczać mniej inwestycji. Co istotne, może prowadzić do wolniejszego wprowadzania innowacji i dalszego kurczenia się listy dostępnych środków ochrony roślin.

Zezwolenia tymczasowe tylko dla wybranych? PSOR mówi „nie”

Trzecim punktem spornym są zezwolenia tymczasowe. PSOR uważa, iż możliwość ich wydawania nie powinna dotyczyć wyłącznie wybranych kategorii produktów.

Zarówno propozycja Prezydencji Irlandzkiej, jak i stanowisko Parlamentu Europejskiego ograniczają zakres takich zezwoleń.

Zdaniem organizacji jest to niebezpieczny kierunek. Gdy na polach pojawia się nowy szkodnik, gwałtownie rozwija się choroba albo dotychczasowe substancje przestają działać, rolnicy potrzebują szybkiej reakcji. Ograniczenie zezwoleń tymczasowych może pozbawić ich możliwości ochrony plonów w sytuacjach kryzysowych.

PSOR przekonuje, iż rolnicy powinni mieć dostęp do wszystkich bezpiecznych technologii spełniających wymogi prawne, niezależnie od modelu produkcji.

Rzepak już traci konkurencyjność

Obawy PSOR podzielają organizacje reprezentujące rolników i producentów żywności. Ich zdaniem europejskie przepisy muszą zachować równowagę między wysokim poziomem bezpieczeństwa a realnymi możliwościami produkcji.

– Ograniczanie dostępu do narzędzi bez zapewnienia skutecznych alternatyw prowadzi do spadku konkurencyjności, wzrostu kosztów produkcji i osłabienia bezpieczeństwa żywnościowego – mówi Krzysztof Nykiel, prezes zarządu Federacji Gospodarki Żywnościowej RP.

Jako przykład wskazuje rzepak. Producenci tej rośliny już dziś mierzą się z brakiem wystarczająco skutecznych rozwiązań do zwalczania najgroźniejszych agrofagów.

Dalsze wycofywanie substancji czynnych może oznaczać większe straty, wyższe koszty zabiegów oraz konieczność wielokrotnego opryskiwania plantacji. Ponadto w skrajnych przypadkach może oznaczać rezygnację z uprawy.

Europa może uzależnić się od importowanej żywności

Branża ostrzega, iż konsekwencje niewłaściwych regulacji odczują nie tylko rolnicy. Spadek produkcji w Unii Europejskiej może oznaczać większą zależność od importu żywności z państw, w których obowiązują mniej restrykcyjne normy.

W praktyce europejscy producenci będą musieli spełniać coraz wyższe wymagania. Tymczasem na unijny rynek przez cały czas będzie trafiała żywność wyprodukowana przy użyciu substancji niedostępnych dla rolników w UE.

To właśnie dlatego organizacje sektora rolno-spożywczego domagają się, aby decyzje dotyczące ochrony roślin opierały się na wiedzy naukowej. Chcą też, by decyzje uwzględniały rzeczywiste warunki agronomiczne i dostępność skutecznych rozwiązań.

PSOR zapowiada dalszy udział w pracach nad pakietem. Cel jest jasny: bezpieczeństwo żywności i środowiska musi iść w parze z możliwością prowadzenia opłacalnej produkcji rolnej.

Rolnicy nie mogą dowiadywać się o kolejnych zakazach, zanim ktokolwiek odpowie na podstawowe pytanie: czym mają chronić swoje uprawy?

Ukraina nie zabierze dopłat? Prawdziwy problem tkwi w systemie, który płaci głównie za hektary
Idź do oryginalnego materiału